fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Jak zmusić sąsiadów do ogrzewania mieszkań?

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
[i][b]Mieszkam w bloku zarządzanym przez wspólnotę mieszkaniową. Wszystkie mieszkania mają ogrzewanie gazowe, każde wyposażone jest w licznik. Moje mieszkanie sąsiaduje z obu stron z mieszkaniami, które są puste – ich właściciele nie przebywają tam - i nieogrzewane. Z tego powodu ściany w moim mieszkaniu zaatakowała wilgoć i grzyb. Muszę przez to robić remont.
Czy jest możliwość prawna, aby zmusić sąsiadów do ogrzewania mieszkań? Problem zgłaszaliśmy do zarządcy wspólnoty, ale ten odpowiedział, że nie ma takiego prawa, aby zmusić właścicieli mieszkań do ich ogrzewania. Co w takim razie robić? [/b][/i]
- O.
Zanim odpowiemy na pytanie postawione przez czytelniczkę zaznaczmy, że powodem zalegania w mieszkaniu wilgoci i zagrzybienia ścian nie muszą być wcale zakręcone kaloryfery u sąsiadów.
- [b]Bardzo często mieszkania są po prostu źle wentylowane na skutek wad instalacji wentylacyjnej lub zamkniętych kratek wentylacyjnych i para wodna skrapla się na chłodnych powierzchniach[/b] – mówi mgr inż. Jerzy Zembrowski z Biura Doradztwa Budowlanego w Białymstoku. – Możliwa jest też sytuacja, że wilgoć i zagrzybienie jest efektem istnienia tzw. mostków cieplnych i przemarzania, a także zbyt dużej temperatury w mieszkaniu względem sąsiednich. Oczywiście, mogą to być te i inne przyczyny występujące jednocześnie. Mógłby to stwierdzić na miejscu specjalista z dziedziny fizyki budowli – dodaje.
[b]Eksperta warto zaprosić na oględziny przed podjęciem ewentualnych kroków prawnych.[/b] Koszt określenia przyczyn zagrzybień i sporządzenia opinii nie powinien przekroczyć kilkuset złotych. Od tego trzeba zacząć, gdyż tylko w ten sposób dowiemy się, czy warto wysuwać roszczenia przeciwko właścicielom sąsiednich lokali.
Gdyby potwierdziły się podejrzenia czytelniczki, to ma ona prawo żądać od wspólnoty pomocy w rozwiązaniu swoich problemów. Art. 16 ust. 1 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=128489]ustawy o własności lokali[/link] stanowi bowiem, że [b]jeśli właściciel lokalu przez swoje niewłaściwe zachowanie czyni korzystanie z innych lokali uciążliwym, wspólnota mieszkaniowa może w trybie procesu żądać sprzedaży lokalu w drodze licytacji[/b] na podstawie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego o egzekucji z nieruchomości. To oznacza, że wspólnota (tj. jej zarząd lub zarządca) powinien najpierw wezwać sąsiadów czytelniczki do podwyższenia temperatury w swoich lokalach do przynajmniej 5 stopni C, a jeśli nie przyniesie to rezultatu – wnieść przeciwko nim pozew.
Od razu trzeba powiedzieć, że wspólnota na pewno będzie stawiać opór przed włączeniem się w spór między sąsiadami, zwłaszcza jeśli zawilgocenie występuje tylko w jednym mieszkaniu. Warto wtedy uświadomić członkom wspólnoty i zarządowi, że [b]oszczędności, które nieobecni właściciele mieszkań uzyskują na zakręceniu ogrzewania w swoich lokalach, obciążają de facto portfele pozostałych członków wspólnoty.[/b] Budynek wielorodzinny jest pod tym względem podobny do systemu naczyń połączonych: lokal z zakręconymi kaloryferami absorbuje ciepło z lokalu, w którym kaloryfery grzeją, ogrzewa się jego ciepłem. To jednak powoduje, że sąsiedni lokal szybciej się wyziębia i utrzymanie w nim odpowiedniej temperatury wymaga pobrania większej ilości ciepła. W budynku, w którym rachunki za ciepło rozlicza się według wskazać podzielników, nieunikniony będzie wzrost opłat u tych właścicieli, którzy mają nadmiernie oszczędnych sąsiadów. Takie sytuacje można eliminować. [b]Współwłaściciele budynku (czyli właściciele mieszkań) albo zarząd lub zarządca wspólnoty powinni wybrać taką metodę rozliczania całkowitych kosztów zakupu ciepła na poszczególne lokale mieszkalne i użytkowe w budynku, która uwzględnia współczynniki wyrównawcze zużycia ciepła na ogrzewanie[/b], wynikające z położenia lokalu w bryle budynku przy jednoczesnym zachowaniu prawidłowych warunków eksploatacji budynku określonych w odrębnych przepisach, stymulowała energooszczędne zachowania oraz zapewniała ustalanie opłat, w sposób odpowiadający zużyciu ciepła na ogrzewanie i przygotowanie ciepłej wody użytkowej. Wybraną metodę podaje się do wiadomości wszystkim mieszkańcom w formie regulaminu rozliczeń ciepła (art. 45a ust. 9 i 10 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=181877]prawa energetycznego[/link])
Jeśli czytelniczka nie przekona wspólnoty, pozostaje jej jeszcze samodzielne wystąpienie z powództwem przeciwko sąsiadom. Można to zrobić, gdy sąsiedzi łamią art. 144 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=70928]kodeksu cywilnego [/link]. Przepis ten mówi, że [b]właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych[/b]. Czytelniczka może wystąpić z tzw. powództwem negatoryjnym na podstawie art. 222 par. 2 k.c. i domagać się, by sąd nakazał sąsiadom przywrócenia stanu zgodnego z prawem i zaniechania naruszeń. W pozwie należy wskazać rodzaj immisji, czyli niekorzystnego oddziaływania i dołączyć dowody – ekspertyzy, opinie, wyniki badań sanepidu, fotografie zagrzybionych ścian.
Niezależnie od tego czytelniczka ma prawo domagać się od sąsiadów odszkodowania na zasadach ogólnych (art. 415 k.c.) za szkodę w postaci zniszczenia ścian. Musi jednak wykazać winę sąsiadów i jej związek przyczynowo-skutkowy ze szkodą, którą poniosła.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA