fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Student: w zamian za stypendium godzę się na pracę fizyczną

Bartosz Abram, student zarządzania w Wyższej Szkole Handlowej we Wrocławiu
[b]Rz: Nie obawiałeś się podpisania zobowiązania, że za stypendium będziesz musiał po licencjacie pracować w hipermarkecie?[/b]
Bartosz Abram: Nie. Wychodzę z założenia, że to zobowiązanie dwustronne. Ryzyko ponosi i firma, i ja. Bo jeśli będę się źle czuł w tym, co robię, to firma i tak musi mi zapewnić dwuletni angaż. Choć na razie jestem zadowolony z mojego wyboru.
[b]Skąd decyzja o zostaniu stypendystą programu Metro Student?[/b]
Pochodzę z województwa kujawsko-pomorskiego, gdzie jest duże bezrobocie. Mam starsze rodzeństwo i widzę, że wykształcenie wcale nie gwarantuje pracy. Nie planowałem więc pójścia na dzienne studia. Myślałem raczej o znalezieniu jakiejś pracy po liceum ogólnokształcącym i studiowaniu zaocznie, żeby szybko się usamodzielnić i nie obciążać rodziny. Rozważałem studiowanie rachunkowości albo finansów. Zarządzanie jest temu bliskie, więc pomyślałem, że mogę spróbować.
[b]Co cię przekonało?[/b]
Perspektywa praktyk na studiach. I to, że szybko po skończeniu nauki mogę rozpocząć pracę. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że nie jestem zależny od sytuacji na rynku pracy.
[b]Nie przeszkadza, że firma ma ci wyznaczyć miejsce pracy?[/b]
Wrocław też był dla mnie niewiadomą, więc przeniesienie się do innego miasta nie będzie większym problemem. Traktuję to jako wyzwanie.
[b]Liczysz się z tym, że po studiach będziesz też pracował fizycznie?[/b]
Mamy być zatrudnieni na stanowiskach kierowniczych, ale pracy biurowej będzie bardzo mało. Wiem, że czeka mnie praca fizyczna, np. wykładanie towaru na półkach. Godzę się na to.
[b]Nie czujesz się jak pracownik kupowany przez dużą firmę do pracy, którą mało kto chce wykonywać?[/b]
Jeśli chce się coś osiągnąć w tej branży, trzeba poznać tę pracę od podstaw. Na praktykach wakacyjnych wykonywaliśmy zwykłą fizyczną pracę w sklepie i widzę, że każdy kierownik powinien wiedzieć, na czym to polega.
[i]—rozmawiała Renata Czeladko[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA