Kraj

Ryszard C. w celi dla niebezpiecznych

W hotelu Savoy, gdzie mieszkał Ryszard C. (na zdjęciu transportowany przez policję), za dwa tygodnie PiS zamierza zorganizować konwencję
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Zamachowiec z Łodzi 10 października przed Pałacem Prezydenckim chciał strzelać do Jarosława Kaczyńskiego
Sąd Rejonowy w Łodzi aresztował wczoraj na trzy miesiące zabójcę Marka Rosiaka, asystenta europosła Janusza Wojciechowskiego. Po rozprawie Ryszard C. trafił do najnowocześniejszego polskiego aresztu w Piotrkowie Trybunalskim na oddział niebezpiecznych przestępców. Dlaczego tam?
– Komisja penitencjarna zakwalifikowała C. jako tzw. niebezpiecznego aresztowanego – mówi ppor. Jakub Białkowski, oficer prasowy z inspektoratu Służby Więziennej w Łodzi. C. będzie przebywał w celi z kamerą. – Pod nieustannym nadzorem dwóch funkcjonariuszy – powiedział minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. – Będzie objęty stałą opieką wychowawcy i psychologa.
Być może w przyszłym tygodniu zostanie poddany badaniom sądowo-psychiatrycznym. Na posiedzeniu sądu nie miał adwokata. – Odmówił odpowiedzi, czy przyznaje się do zarzucanych czynów – powiedział Jarosław Papis, rzecznik sądu. – Złożył wyjaśnienia, których treści nie mogę ujawnić. Rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania powiedział zaś, że przy C. znaleziono kartkę z odręcznymi notatkami zatytułowaną „oświadczenie”. Jej treści prokuratura nie ujawnia. [srodtytul]Dwa cele[/srodtytul] Ale „Rz” z kręgów zbliżonych do śledztwa dowiedziała się, co C. chciał przekazać mediom. Zamierzał podać, iż planował zamach na Jarosława Kaczyńskiego. Prezesa PiS chciał zabić 10 października przed Pałacem Prezydenckim. Zrezygnował, bo ochrona była zbyt silna. O planowanym zabójstwie na Krakowskim Przedmieściu informował wczoraj w Sejmie szef MSWiA, który podał posłom informacje na temat łódzkiej zbrodni. Jerzy Miller mówił też, że ofiarą Ryszarda C. mógł paść również prominenty polityk SLD. – Nie ma takich informacji w protokołach. Od początku C. mówił tylko, że chce zabić Kaczyńskiego – mówi nasz informator związany z organami ścigania. Jednak – jak ustaliliśmy – Ryszard C. planował opowiedzieć mediom, że szykował również zamach na polityka Sojuszu – byłego premiera Leszka Millera. [srodtytul]Żyłka hazardowa oraz konwencja PiS[/srodtytul] Wciąż niejasna jest przeszłość Ryszarda C. W katowickim IPN znajdują się jego akta paszportowe z lat 70. C. jeździł do Kanady. Z akt wynika, że nie był współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa, ale jako handlarz walutą przewijał się w sprawach o przestępstwa gospodarcze. Oraz – pośrednio – że mógł być informatorem milicji. Wczoraj, w trybie pilnym, akt Ryszarda C. zażądała Prokuratura Okręgowa w Łodzi, która zastrzegła je do wyłącznej dyspozycji. Najtrudniejszym zadaniem policji jest ustalenie, co morderca robił między 15 lipca, gdy wymeldował się z Częstochowy, a 13 października, kiedy zameldował się w hotelu Savoy w Łodzi. Według nieoficjalnych informacji prokuratura wystąpiła do policji w całym kraju o sprawdzenie, czy C. przebywał na ich terenie i czy kontaktował się z tamtejszym światkiem przestępczym. „Rz” usłyszała od byłego funkcjonariusza SB, że C., znany w Częstochowie jako „Krzysiek”, miał dobre kontakty z lokalnym półświatkiem i za jego pośrednictwem chciał kupić kałasznikowa. Co Ryszard C. robił przez ostatnie dni? – Był jednym z wielu gości, którzy do nas przyjeżdżają – usłyszeliśmy w Hotelu Centrum, w którym C. mieszkał po wyprowadzce z Savoya. Jak ustaliła „Rz”, chodził do znajdującego się po sąsiedzku Casino Centrum. – Nie udzielamy informacji o naszych klientach – usłyszeliśmy w kasynie. O tym, że C. miał słabość do hazardu, napisała wczorajsza „GW”. W hotelu Savoy, gdzie mieszkał wcześniej Ryszard C., PiS zamierza za dwa tygodnie zorganizować konwencję wyborczą. – Konwencja miałaby pewnie charakter otwarty, a nawet nikomu nieznany starszy, siwiejący mężczyzna nie wzbudziłby podejrzeń i nie miałby kłopotów z podejściem do Jarosława Kaczyńskiego – mówi jeden z działaczy. [ramka][srodtytul]Szef MSWiA: Ryszard C. zamierzał wcześniej zabić polityka SLD [/srodtytul] 62-letni Ryszard C. wszedł do łódzkiego biura PiS z zamiarem użycia broni palnej i noża – relacjonował szef MSWiA w Sejmie. Zabójca oddał osiem strzałów w kierunku Marka Rosiaka. Po wyczerpaniu magazynku nie umiał naładować broni, więc nożem zaatakował Pawła Kowalskiego, asystenta posła Jarosława Jagiełły. Rosiak zginął na miejscu, Kowalski w stanie ciężkim trafił do szpitala. C. nie miał pozwolenia na broń. Miller zaznaczył, że motywy działania zabójcy są tylko przypuszczeniem. W czasie ataku był trzeźwy. Po zatrzymaniu wygłosił monolog. – Wyraził żal, że miał 49 pocisków, a udało mu się wystrzelić tylko osiem – mówił Miller. Jako motyw C. podał rozczarowanie polityką. Od roku planował zabójstwo znanego polityka. Próbował zdobyć karabin, kontaktował się ze światem przestępczym. Pojechał do Warszawy, by zabić polityka SLD. Ale nie rozpoznał go. Zamierzał też zabić innego polityka w rejonie Pałacu Prezydenckiego, ale odstraszyła go ochrona przed budynkiem. [i]—tyc[/i][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL