fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Janusz Kapusta prezentuje K-dron, przeoczony kształt

K-dron, bryła wielościenna
GALERIA SKWER HOOVERA
Janusz Kapusta pokazuje nieskończone możliwości artystycznych przekształceń odkrytego przez siebie K-dronu - pisze Bogusław Deptuła
Czym jest K-dron? Nową figurą, którą do tej pory wszyscy przeoczyli. Jak sam mówi, "przytrafił mu się" w 1985 roku.
Ta jedenastościenna, nieregularna, ale i regularna figura "od zawsze była zamknięta i związana z symetriami sześcianu i tylko trzeba ją było ujawnić. Trójwymiarowy kształt wyłonił się nagle z rysunków zgłębiających naturę nieskończoności, – wyznaje artysta – jakie wykonałem sześć lat wcześniej podczas studiów filozoficznych w Warszawie". Nazwa odnosi się do właściwości figury: ma jedenaście ścian, "k" jest zaś 11. literą w angielskim alfabecie.
Urodzony w 1951 r. Janusz Kapusta z wykształcenia jest architektem. Od 1981 roku mieszka w Nowym Jorku. Zajmuje się ilustracją prasową. Publikował swoje rysunki m.in. w "Szpilkach" i "Radarze", a także w prasie francuskiej i niemieckiej. W USA jego prace ukazują się w "The New York Times", "The Wall Street Journal", "The Washington Post". Od 15 lat regularnie współpracuje z "Rzeczpospolitą". Uprawia także scenografię teatralną, ilustrował książki, odkrył nowe zasady złotego podziału, ale przede wszystkim poświęcił się propagowaniu swojego największego odkrycia, czyli K-dronu.
Kapusta mówi, że odkrył nie tylko formę, ale swoiste "prawo K-dronu" polegające na niekończących się jego zastosowaniach i przekształceniach. Ograniczenia mogą wynikać tylko z ograniczeń naszej wyobraźni.
Wystawa Janusza Kapusty otwierana dziś w Warszawie w Skwerze Hoovera jest zatytułowana "K-dron, przeoczony kształt". Zostanie na niej pokazanych 80 prac w formacie 50 x 50 cm. Najczęściej będą to reliefy, formy wypukłe, często tak daleko odbiegające od pierwowzoru, że właściwie niczym go nie przypominają. Na tym polega największa atrakcja rozpędzonej wyobraźni Janusza Kapusty.
Reliefy są białe lub szare, lub bardzo żywe i kontrastowe. Przypominają piramidy albo romby, czasem zmieniają się w koła, czasem zostają samą linią. Dzięki inwencji autora bywają ozdobione kolorowymi paskami, lub też stanowią delikatne, ledwo rozpoznawalne płaskorzeźby. Można odnieść wrażenie, że artyście najbardziej zależy na pokazaniu nieskończonej przemienności K-dronu.
[i]Janusz Kapusta "K-dron, przeoczony kształt", Skwer Hoovera, Krakowskie Przedmieście 60a. Czynna do 15 listopada[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA