fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media i internet

W październiku ruszą naziemne cyfrowe stacje TVP

Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Magdalena Lemańska
Mimo zmiany zarządu cyfrowe stacje ruszą w tym roku w technologii naziemnej
Jak udało nam się dowiedzieć, niedawna kolejna zmiana władz w Telewizji Polskiej nie wpłynęła na plany cyfryzacyjne firmy. Pierwsze cyfrowe stacje TVP mają być nadawane w ramach tzw. trzeciego multipleksu cyfrowej telewizji naziemnej od 27 października. Wtedy kanały ruszą w województwach: pomorskim, zachodniopomorskim, wielkopolskim i mazowieckim (w każdym będzie je mogło oglądać co najmniej 58 proc. mieszkańców). Oprócz już istniejących stacji tematycznych TVP może tam zamieścić nowe kanały – TVP Seriale i TVP Parlament. Będzie je mógł odebrać każdy, kto ma w domu odpowiedni odbiornik telewizyjny (m.in. zdolny do odbioru sygnału kodowanego w standardzie MPEG-4) lub dekoder, czyli tzw. set-top-box.
[wyimek]616 mln zł na tyle brutto opiewa umowa TVP z Emitelem.[/wyimek]
Emitel, który jest operatorem cyfrowych kanałów TVP (ma podpisaną umowę na dziesięć lat), przewiduje, że dla prawie całej ludności Polski trzeci multipleks, na którym będą nadawane tylko stacje TVP, będzie dostępny od maja 2014 roku. TVP ma już też zakupiony system dystrybucji sygnału.
Kolejny, tym razem dwuosobowy, zarząd TVP, na którego czele stoi p.o. prezesa Włodzimierz Ławniczak, musi jednak rozwiązać problem umowy z operatorem satelitarnym SES Astra. Pod koniec ubiegłego roku umowę dzierżawy dwóch nadajników (transponderów) umieszczonych na satelicie SES Astra wydłużył o cztery lata kierujący wtedy spółką Piotr Farfał, który chciał uruchomić platformę cyfrową TVP i w ten sposób cyfryzować publiczną telewizję. Poprzedni zarząd kierowany przez Romualda Orła chciał poszerzoną przez Farfała umowę z Astrą rozwiązać. TVP nigdy nie podała, jakie kwoty płaci Astrze za wynajem jednego transpondera – nieoficjalnie mówiło się o sumach rzędu 2 – 4 mln euro rocznie. Do końca trwania umowa może więc to kosztować TVP dziesiątki milionów euro. – Platforma naszym zdaniem nie była dobrze przygotowana i odstąpiliśmy od tego projektu na rzecz cyfryzacji poprzez naziemną telewizję cyfrową – mówił Orzeł.
Przeciwko umowie z Astrą występowała także rada nadzorcza. – Kwestionowaliśmy legalność tej umowy od samego początku i staliśmy na stanowisku, że prezes Farfał nie powinien jej podpisywać. Wysłaliśmy do niego w tej sprawie pismo, podobnie jak do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz Ministerstwa Skarbu Państwa. Informowaliśmy też Astrę w Luksemburgu, żeby – dopóki rada nie zapozna się z koncepcją powstania platformy – na to się nie decydowała – mówi „Rz” Bogusław Piwowar, wiceprzewodniczący rady nadzorczej TVP.
Teraz kwestią umowy zajmuje się kolejny zarząd spółki. Pod koniec ubiegłego tygodnia Ławniczak poleciał do Luksemburga, żeby spotkać się z władzami Astry. – Status quo jest utrzymane, ale obie strony wierzą w to, że uda się znaleźć rozwiązanie, które wszystkich usatysfakcjonuje – mówi „Rz” Krzysztof Surgowt, członek zarządu Astra CEE. Jak mówi Jacek Snopkiewicz, rzecznik TVP, spółka negocjuje umowę z Asterem tak, by była dla niej korzystniejsza i ma nadzieję, że uda się to osiągnąć do końca tego roku.
Prawdopodobnie w sytuacji, gdy nie ma już planów tworzenia platformy cyfrowej TVP, Ławniczak będzie próbował rozwiązać poszerzoną przez Farfała umowę. Dla TVP umowa z Astrą jest bowiem dodatkowym finansowym obciążeniem.
Publiczny nadawca ubiegły rok zamknął 205,6 mln zł straty netto (choć rok wcześniej wykazał ponad 100 mln zł zysku) i spadkiem przychodów o ponad 8 proc., do 1,78 mld zł. Słabe wyniki to efekt przerostu zatrudnienia w firmie, ale i kurczących się wpływów z abonamentu radiowo-telewizyjnego.
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora
[mail=m.lemanska@rp.pl]m.lemanska@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA