fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Studia: nowe kierunki kuszą młodzież

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Mediteraneistyka, kosmetologia czy technologie energii odnawialnej? Przed tak trudnym wyborem stoją maturzyści
Kosmetyczka z uniwersyteckim wykształceniem, przewodnik pielgrzymów po krajach śródziemnomorskich albo specjalista od energii odnawialnej – zdobyciem m.in. takich zawodów na nowych kierunkach kuszą przyszłych studentów uczelnie.
– Absolwenci mediteranistyki będą m.in. przygotowani do pracy w turystyce pielgrzymkowej. Ich wiedza będzie o wiele szersza niż pilotów wycieczek – tak Beata Górka, rzeczniczka prasowa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, zachwala nowe studia na tej uczelni: mediteranistykę, czyli naukę o krajach śródziemnomorskich. – Po studiach nie powinno być problemów z pracą, bo coraz częściej Polacy wyjeżdżają za granicę nie tylko, by leżeć na plaży, ale też by zwiedzać – dodaje.
Z kolei Uniwersytet Jagielloński otworzył magisterską kosmetologię. Ten kierunek uruchamia też niepubliczna Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. Barbara Stanek z biura karier działającego przy tej uczelni przekonuje, że to studia z przyszłością.
– Sprawdzamy, jakich ofert pracodawców jest najwięcej. Z ostatnich danych wynika, że potrzebni są logistycy, graficy komputerowi i kosmetyczki.
Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie przekonuje, że bezrobocie nie grozi po nowo utworzonym makrokierunku: technologie energii odnawialnej.
– Kraje Unii Europejskiej będą musiały ograniczać emisję dwutlenku węgla i poszukiwać źródeł energii odnawialnej. Potrzebni będą specjaliści – stwierdza Krzysztof Szwejk z SGGW.
Czy kandydaci mogą zaufać prognozom uczelni?
Piotr Ciżkowicz, ekspert z Ernst & Young, który brał udział w opracowaniu strategii rozwoju szkolnictwa wyższego do 2020 r., uważa, że trudno odpowiedzieć na to pytanie, bo nie ma w Polsce długoterminowych badań, które pokazywałyby prognozy zapotrzebowania na rynku pracy. – Nie ma też tradycji monitorowania losów absolwentów konkretnych studiów, by sprawdzić, gdzie są zatrudniani – mówi.
Faktem natomiast jest, że uczelnie muszą coraz bardziej konkurować między sobą o przyszłych studentów. W tym roku do matury przystąpiło bowiem o prawie 45 tys. mniej osób niż rok temu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA