fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Prywatne studia bez czesnego

ROL
Niepubliczne szkoły wyższe wygrywają konkursy o pieniądze z UE i dzięki nim kształcą bezpłatnie
Magdalena Szeliga, tegoroczna maturzystka z Rzeszowa, zastanawiała się, czy studiować na Wydziale Budowy Maszyn i Lotnictwa na Politechnice Rzeszowskiej czy na kierunku Aviation Management w niepublicznej Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie.
– Złożyłam dokumenty na Aviation Management. Mogłam wybrać to, co uważam za bardziej dla mnie odpowiednie, bo na obu uczelniach studia są bezpłatne. A to, czy trzeba płacić za naukę, jest ważne w podejmowaniu decyzji – mówi Magdalena.
Uczelnia podaje, że na kierunek Aviation Management jest więcej chętnych niż miejsc. Choć statystyk nie zdradza. Urszula Pasieczna, rzecznik szkoły, przyznaje, że kandydatów może przyciągać bezpłatna oferta.
Dlaczego prywatna uczelnia będzie kształciła za darmo? Bo otrzymała blisko 3 mln zł dotacji unijnych na prowadzenie kierunku, którego absolwenci – według prognoz m.in. Urzędu Lotnictwa Cywilnego – będą poszukiwani na rynku pracy.
Konkursy o unijne fundusze ogłasza resort nauki. Dofinansowywane są głównie projekty, których celem jest dostosowanie kształcenia do gospodarki.
Prof. Mirosław Zdanowski, prezes Stowarzyszenia Rektorów i Założycieli Uczelni Niepaństwowych, rektor Akademii Finansów, uważa, że unijne dotacje to furtka do oferowania bezpłatnego kształcenia i konkurowania o kandydatów z uczelniami publicznymi.
– Niektórych nie stać na zapłacenie czesnego i często nawet nie myślą, by przejrzeć równie atrakcyjne oferty uczelni niepublicznych – przyznaje Klaudia Jabłońska, która w warszawskiej Uczelni Łazarskiego prowadzi projekt „Odpowiedź na wyzwania gospodarki opartej na wiedzy: nowy program nauczania na Uczelni Łazarskiego”.
Szkoła otrzymała na projekt 3 mln zł dotacji i prowadzi m.in. kursy prawa europejskiego dla prawników oraz studentów, a od lutego tego roku oferuje bezpłatne magisterskie anglojęzyczne studia Master in Public Administration.
Pieniądze z UE pozwalają się też rozwijać. – Możemy zatrudnić wykładowców, którzy są światowymi specjalistami. Z pieniędzy unijnych wyposażyliśmy salę multimedialną i prowadzimy wykłady na odległość – wylicza Jabłońska.
Prof. Zdanowski zauważa jednak: – Fundusze na taki projekt raczej pozwalają przetrwać najlepszym uczelniom niepublicznym, niż w pełni konkurować z publicznymi dotowanymi z budżetu, bo przecież kiedyś się skończą.
W takiej sytuacji jest Wyższa Szkoła Bankowa w Gdańsku. Kończy się jej projekt „Pomorski port edukacji i praktyki” i dotacje na blisko 12 mln zł.
Dlatego w tym roku może zaoferować nowym studentom bezpłatne studia na logistyce, informatyce i ekonometrii oraz stosunkach międzynarodowych, ale tylko przez dwa lata.
Czy uczelnie publiczne boją się konkurencji? Prof. Jerzy Woźnicki, prezes Fundacji Rektorów Polskich, uważa, że możliwość oferowania bezpłatnych studiów w szkołach niepublicznych co prawda wprowadza dodatkowy element konkurencji, ale nie narusza całego systemu kształcenia, na który składają się płatne i bezpłatne studia.
– Dotacje skierowane są bowiem na wspieranie konkretnych przedsięwzięć – podkreśla prof. Woźnicki.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA