fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia

Zakupy w sieci będą bezpieczne

Fotorzepa, Mac Maciej Kaczanowski
Piotr Mazurkiewicz
Klienci e-sklepów będą mogli wykupić ubezpieczenie gwarantujące zwrot pieniędzy, jeśli towar do nich nie dotrze
Jak dowiedziała się „Rz”, do Polski wchodzi działający już w Niemczech, Austrii i Szwajcarii system Trusted Shops. Idea jest bardzo prosta: klient, robiąc zakupy, będzie mógł od razu wykupić za 0,2 proc. wartości transakcji specjalne ubezpieczenie. Jeśli sklep internetowy nie zrealizuje zamówienia, dostaniemy pełen zwrot pieniędzy. – Powinniśmy zacząć działać we wrześniu, w tej chwili rozmawiamy ze sklepami oraz firmami, które będą ubezpieczały transakcje – mówi Piotr Jarosz odpowiadający za rozwój Trusted Shops w Polsce.
W Niemczech transakcje w ramach tego systemu ubezpiecza firma Atradius, działająca już także w Polsce. Jej przedstawiciele nie byli w stanie odpowiedzieć, czy rozszerzy swoją działalność w naszym kraju także o takie usługi. – Wszelkie programy tego typu są jak najbardziej godne polecenia. W tym przypadku można powiedzieć, że jesteśmy zainteresowani, ale wiążące decyzje jeszcze w tej sprawie nie zapadły – mówi Anna Bogdańska, prezes Merlin.pl. Rozmowy ze sklepami z różnych branż trwają. System funkcjonuje od 1999 r. – korzysta już z niego ok 4 mln osób kupujących w e-sklepach, a wartość transakcji to 500 mln euro rocznie. Aby przyspieszyć rozwój, zapadła decyzja o rozszerzeniu zasięgu – poza Polską Trusted Shops ma się pojawić także w Wielkiej Brytanii, we Francji, w Hiszpanii i Holandii.
– Zanim sklep będzie się mógł posługiwać naszym znakiem, musi przejść szczegółowe badanie kondycji finansowej. Sprawdzimy też nie tylko, czy funkcjonuje zgodnie z prawem, ale także z naszymi wytycznymi. Polskie prawo nie nakłada choćby obowiązku podawania numeru telefonu do sklepu, my jednak tego wymagamy – dodaje Piotr Jarosz. Po zbadaniu kondycji sklepu firma ubezpieczająca transakcje przyznaje także limit, do którego ubezpieczane są wszystkie transakcje . Najniższy to 10 tys. euro – dodaje. Sklep za przystąpienie do systemu będzie płacił ok. 80 euro. Nawet po jego przyznaniu są dalsze kontrole, firma robi także testowe zakupy, aby sprawdzić realizowanie jego założeń. Wystawcy certyfikatów mozolnie starają się podbić polski handel internetowy, ale jak na razie nie mają na koncie spektakularnych sukcesów. W Polsce funkcjonuje też choćby międzynarodowy system certyfikacji sklepów internetowych Euro Label. Z nieoficjalnych informacji „Rz” wynika, że przystąpiło do niego tylko ok. 20 sklepów. Warunkiem przyznania certyfikatu Euro Label jest posiadanie zgodnych z prawem zapisów w regulaminie. Nie jest to norma – wiele sklepów zmienia np. prawo do zwrotu towaru bez podawania przyczyn lub nawet zupełnie go nie honoruje. Zgodnie z polskim prawem w przypadku tzw. sprzedaży na odległość, czyli poza siedzibą firmy, klient może to zrobić w ciągu dziesięciu dni. [ramka]Opinia Jean-Marc Noel założyciel i prezes zarządu Trusted Shops Utrzymujący się wzrost polskiego rynku e-commerce oraz jego duży potencjał spowodowały, że zdecydowaliśmy się zacząć tutaj działać. Rocznie ubezpieczamy już transakcje warte 500 mln euro. Mamy nadzieję, że podobnie jak w krajach, takich jak Niemcy czy Francja, konsumenci będą chcieli skorzystać z rozwiązania, które pozwala pełniej korzystać z możliwości e-sklepów. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA