fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Narkotyki: mała ilość dla siebie bez kary

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Rząd zliberalizuje politykę narkotykową. Prokurator będzie mógł umorzyć postępowanie. Nieprecyzyjne przepisy budzą kontrowersje
Ministerstwo Sprawiedliwości ma już gotowy projekt nowelizacji [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=3A72DFD9CDADEFA8BB732949CBEE4EBB?id=168528]ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii[/link]. Chce wprowadzić nowy przepis (art. 62a) dający prokuratorowi (sądowi) możliwość bezwzględnego umarzania postępowania karnego wobec sprawców posiadających nieznaczne ilości narkotyków na własny użytek.
[b]Prokurator będzie mógł to zrobić, jeśli nie ma dowodów wskazujących, że narkotyki były przeznaczone na cele handlowe.[/b] Znaczenie będzie miała też szkodliwość społeczna czynu, np. czy z narkotyków korzystały osoby trzecie, jak również okoliczności i miejsce popełnienia czynu (szkoła, dyskoteka). Wszystkie te przesłanki organy ścigania będą musiały wziąć pod uwagę.
[srodtytul]Niewiele, czyli ile?[/srodtytul]
Projekt jednocześnie nie definiuje pojęcia: „nieznaczna ilość narkotyków”. Wskazówką dla prokuratury mogą być wewnętrzne wytyczne wyznaczające stosowne wartości graniczne. Tak jest w wielu krajach UE – uzasadnia MS.
Tłumaczy też, że obecne rozwiązania przewidujące karanie za posiadanie nawet najmniejszej ilości narkotyków się nie sprawdziły. Nie ograniczyły ich konsumpcji, za to wykreowały nową kategorię przestępców, czyli osoby uzależnione od narkotyków i używające ich.
W 2005 r. aż 17 588 skazań zakończyło się orzeczeniem kary pozbawienia wolności. Kryminalizacja środowiska użytkowników narkotyków spowodowała, że coraz mniej się ich zgłasza do leczenia. A koszt ich pobytu w więzieniach wyniósł ok. 80 mln zł w skali roku.
[srodtytul]Lepiej wydać na profilaktykę[/srodtytul]
Krakowski prokurator Krzysztof Dratwa argumentuje, powołując się na badania Instytutu Spraw Publicznych, że koszt skazania jednej osoby wynosi 680 zł. Te pieniądze mogły być skierowane na profilaktykę i leczenie uzależnień. [b]Drobne sprawy narkotykowe mocno angażują wymiar sprawiedliwości.[/b] Jak obliczono, rocznie zajmują 1,6 mln godzin.
Prof. Andrzej Gaberle przypomina, że restrykcyjne przepisy blokują możliwość leczenia osób uzależnionych. Każdy, kto się zgłosi do poradni, może mieć postępowanie karne, bo miał niewielką ilość narkotyków. Patrząc na problem szerzej, jest to niepotrzebne. I w wielu krajach z tego zrezygnowano.
– Na świecie jest tendencja do szeroko pojętej depenalizacji. I nasza nowela idzie w kierunku liberalizacji – ocenia prof. Brunon Hołyst, kryminolog. Zaznacza jednak, że ustawodawca musi określić, co to jest ta niewielka ilość narkotyków, która zwalnia od odpowiedzialności. – Policja i prokuratura powinny mieć jasne kryteria, od jakiej ilości narkotyków jest odpowiedzialność karna. Nie wolno pozostawiać tak szerokich możliwości interpretacyjnych wykonawcom tego przepisu – uważa prof. Hołyst.
Podobnego zdania jest Cezary Kiszka, prezes Stowarzyszenia Prokuratorów RP. – Jeżeli nie ma ściśle określonych nazw narkotyków i ich ilości, to będą problemy interpretacyjne. Nie można pozwolić na to, żeby tworzyły się wokół tego przepisu komentarze i orzecznictwo. Bo w jednym miejscu prokuratura będzie oskarżać, a w drugim umarzać takie postępowanie. Lepiej żeby zostało to jednoznacznie określone, tak aby nie było wątpliwości – mówi prokurator.
Dziś posiadanie nawet najmniejszej ilości narkotyków jest przestępstwem. Grozi za to trzy lata pozbawienia wolności.
[ramka][b]Opinia: prof. Piotr Hofmański, sędzia Sądu Najwyższego[/b]
Brak precyzji prawa działa niekorzystnie, bo prowadzi do rozbieżności w orzecznictwie. Praktycznie trudno ustalić ilość narkotyku, która przesądza, czy doszło do przestępstwa. Sąd Najwyższy zajmował się tą sprawą wielokrotnie. Starał się wyznaczyć kierunek. Jak długo jednak nie będzie to uregulowane wprost w ustawie, niekorzystne rozbieżności w orzecznictwie w skali całego kraju pozostaną. Nowelizacja jest potrzebna. Warto by zdekryminalizować zachowania drobne, które mają charakter incydentalny. Ale na pewno nie metodą, jaką usiłują to zrobić twórcy projektu.[/ramka]
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora
[mail=t.pietryga@rp.pl]t.pietryga@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA