fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Raporty

Wielki skok w leczeniu raka

W kraju jest już kilka nowoczesnych aparatów do diagnostyki PET. Na zdjęciu: pierwszy zabieg z jego użyciem w Kielcach w 2008 r.
Fotorzepa, MW Michał Walczak
Przez sześć lat udało się w Polsce aż trzykrotnie zwiększyć budżet na onkologię. Przybywa wyleczonych pacjentów
Z zestawienia, do którego dotarła „Rz”, wynika, że najbardziej zwiększyliśmy wydatki na chemioterapię i programy terapeutyczne. W 2009 r. na onkologię przeznaczyliśmy 3,4 mld zł (w 2004 r. – 1,2 mld zł). – Wydatki są jeszcze wyższe, bo część leczenia związanego z chorobą nowotworową odbywa się na oddziałach chorób płuc, chirurgii, neurochirurgii i innych – mówi Maciej Dworski, wiceprezes NFZ.
[srodtytul]Gonimy Europę[/srodtytul]
To dobry sygnał: dotychczas zestawienia międzynarodowe ustawiały nas na ostatnich miejscach w rankingach oceniających leczenie onkologiczne. – Nie zawsze opierały się na pełnych danych – twierdzi dr Janusz Meder, szef Polskiej Unii Onkologii. – Oczywiście musimy wiele nadrobić, wciąż w porównaniu z krajami europejskimi za mało pieniędzy przeznaczamy na leczenie, w tym na onkologię.
Meder przytacza opublikowane w zeszłym roku wyniki leczenia: jeszcze kilka lat temu na wyleczenie z nowotworu mogła liczyć jedna trzecia chorych. Teraz wśród mężczyzn ten wskaźnik wzrósł do 37 proc., wśród kobiet nawet do 45 proc. Co ważne, to trend, który może się utrzymać.
– W medycynie nie ma gwałtownych skoków wskaźników, jak w gospodarce. Wszystkie procesy: i pozytywne, i negatywne, są rozłożone na pięć, dziesięć lat – tłumaczy Dworski.
[srodtytul]Nowy sprzęt i metody[/srodtytul]
– W moim szpitalu nawet co trzecią operację raka piersi wykonuje się u osoby, która ma niewielkiego guza bez przerzutów. To wyraźna poprawa. Jeszcze nie tak dawno takich osób było zaledwie kilka procent – mówi Zbigniew Pawłowicz, dyrektor Centrum Onkologii w Bydgoszczy. Dodaje, że nieporównywalny jest też sprzęt i metody leczenia. – Kiedy zaczynałem, miałem trzy stare aparaty do radioterapii. Teraz jest pięć nowych linii terapeutycznych, czekamy na kolejne trzy. Na jesieni przyjeżdżają do nas specjaliści od medycyny molekularnej – opowiada.
Lekarze chwalą też działający od kilku lat Narodowy Program Zwalczania Chorób Nowotworowych. Za pieniądze z budżetu państwa, przynajmniej 250 mln zł rocznie, kupowane są m.in. aparaty do radioterapii i opłacane akcje profilaktyczne.
[srodtytul]Co wcześnie wykryte, to szybko wyleczone[/srodtytul]
Coraz lepsza profilaktyka, poprawa metod leczenia, nowocześniejsze technologie i drogie leki to jedna z przyczyn wzrostu wydatków na leczenie. – Drugi powód nie jest już tak optymistyczny. Wydajemy więcej, bo rosną potrzeby pacjentów. Coraz więcej jest zachorowań na nowotwory. Szacuje się, że w ciągu dziesięciu – 15 lat ich liczba wzrośnie dwukrotnie – mówi Meder (jest to związane m.in. z wydłużaniem się życia – red.).
Wiceprezes NFZ dodaje, że wydatki na leczenie onkologiczne byłyby niższe, gdyby pacjenci wcześniej rozpoczynali leczenie.
– Wcześniej rozpoczęte leczenie jest tańsze i przede wszystkim przynosi lepsze efekty zdrowotne – tłumaczy.
Onkolodzy odpowiadają: moment rozpoczęcia leczenia zależy nie tylko od nich, ale też od ostrożności samych pacjentów i działań lekarzy innych specjalności, np. rodzinnych.
Coraz większą barierą w dostępie do leczenia jest także zbyt mała liczba lekarzy onkologów i nierówne rozłożenie klinik w kraju.
[ramka][b]Nadrabiamy wieloletnie zaległości [/b]
[b]Prof. Maciej Krzakowski, krajowy konsultant ds. onkologii[/b]
[b]Rz: Wydatki na onkologię rosną szybciej niż na pozostałe rodzaje leczenia. Ta dziedzina jest wreszcie dobrze finansowana?[/b]
[b]Maciej Krzakowski:[/b] Dane o wyższych nakładach są prawdziwe, ale trzeba je umieszczać w odpowiednim kontekście: przez lata świat szedł naprzód, my staliśmy w miejscu. Teraz po prostu nadrabiamy zaległości.
[b]Wydatki są już odpowiednie do potrzeb?[/b]
Nie ma kraju, w którym byłyby odpowiednie. Nasza dziedzina bardzo szybko się rozwija, stosowane technologie są coraz droższe.
[b]W Polsce mamy dostęp do najnowocześniejszego leczenia?[/b]
Nowoczesne metody nie zawsze mają taką samą skuteczność i nie trzeba ich wrzucać do jednego worka. To, co jest powszechnie uznane, dostępne jest także u nas. Problem jest z dostępem do metod dyskusyjnych, niestosowanych na całym świecie.
[b]W mediach co pewien czas pojawiają się informacje, że NFZ nie płaci za jakiś ważny dla leczenia lek onkologiczny.[/b]
Dotyczy to z reguły leków, które jeszcze są badane. Dla pacjentów taki przekaz ma fatalny skutek: ugruntowuje się w chorych ludziach przekonanie, że w Polsce medycyna nie ma jak im pomóc. Rozgrywanie własnych interesów przy pomocy pacjentów uważam za nieetyczne.
[b]Jakie jest w tej chwili najważniejsze wyzwanie stojące przed polską onkologią?[/b]
Mamy gorsze efekty leczenia przez to, że pacjenci później niż na świecie rozpoczynają terapię. Musimy to nadrobić. Dostęp do diagnostyki jest bardzo zróżnicowany w różnych miejscach w kraju. Badania trzeba dofinansować, by były robione na wysokim poziomie. Nie da się też ograniczyć liczby zachorowań bez promowania zdrowego stylu życia.
[i]—rozmawiała Sylwia Szparkowska[/i]
[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA