fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Telewizja

Benefis gwiazd z dawnych lat

Canal+
W powodzi rodzimych niby-romantycznych komedii pojawiły się też filmy, których bohaterowie dawno przekroczyli smugę cienia. „Pora umierać” Doroty Kędzierzawskiej z kreacją Danuty Szaflarskiej, czy „Niezawodny system” Izabeli Szyjko z Aliną Janowską.
A za sprawą Jacka Bławuta, debiutującego jako reżyser w kinie fabularnym, wytrawnego operatora, a przede wszystkim wybitnego dokumentalisty, kolejni nestorzy i nestorki sceny i ekranu dostali, być może ostatnią, szansę wspaniałego come backu. Jedni grają wymyślone dla potrzeb scenariusza postacie, inni jak Nina Andrycz, Irena Kwiatkowska, Wieńczysław Gliński czy Witold Gruca po prostu są sobą.
Bławut przywraca do społecznej świadomości wielu dziś dawno zapomnianych artystów. Ludziom, którym kilka pokoleń zawdzięcza niezapomniane przeżycia, buduje swoisty filmowy pomnik. „Jeszcze nie wieczór” to opowieść o pensjonariuszach Domu Artystów Weteranów w podwarszawskim Skolimowie wspominających (na ile jeszcze pozwala im pamięć) dawne sukcesy.
W ich smutną codzienność wkracza niespokojny duch, sporo od nich młodszy Jerzy (Nowicki). Jego pobyt jest czasowy, więc by zabić nudę i rozruszać – dosłownie i w przenośni – współmieszkańców, wpada na pomysł wystawienia „Fausta” z ich udziałem. I ów szalony pomysł konsekwentnie wprowadza w życie, za nic mając majestat starości. „Jeszcze nie wieczór” chwilami bawi, ale przede wszystkim wzrusza. Trudno jednak przy tym wyzwolić się z odczucia emocjonalnego szantażu, jaki twórca filmu mimowolnie wywiera na widzu.
Wtorek | Jeszcze nie wieczór
21.00 | Canal+ | Komediodramat Polska 2008
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA