fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Sędziowie znaleźli sojusznika w rządzie

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Reforma ustawy sędziowskiej może trafić do kosza. Michał Boni chce napisania zupełnie nowej ustawy. Krytykuje oceny okresowe i sędziowskie delegacje
„Rz” dotarła do rządowego dokumentu, który powstał po konsultacjach międzyresortowych projektu nowelizacji [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=CEBEA3B3BD41E0AAFC663BFED1815FA8?id=162548]ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych[/link].
Przygotowywana od ponad roku nowela budzi wiele kontrowersji w środowisku sędziowskim.
[srodtytul]Tak się nie pisze prawa[/srodtytul]
Teraz wiele wskazuje na to, że projekt trafi nie na posiedzenie rządu, ale do kosza. Suchej nitki nie zostawia na nim Michał Boni, przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów. W dokumencie podnosi, że sędziom potrzebna jest nowa ustawa, a nie kolejna tak obszerna nowelizacja. Wspiera go Rządowe Centrum Legislacji. „[b]Za nową ustawą przemawia ilość i charakter systemowy wprowadzanych zmian.[/b] Wymaga tego też zasada poprawnej legislacji wynikająca z konstytucji” – pisze.
Boni krytykuje także plan wprowadzenia ocen okresowych. Wskazuje, że ocena sędziów przez zewnętrznych wizytatorów może być niekompletna. Aspekt taki jak np. kultura osobista trudno będzie uwzględnić komuś, kto przychodzi na jeden dzień wizytacji. Zwraca też uwagę na konieczność zwiększenia liczby wizytatorów. Sugeruje, że lepszymi oceniającymi są przełożeni mający codzienny kontakt z ocenianymi.
Boni przedstawia też swoje propozycje reformy. Skuteczniejszym sposobem dyscyplinującym sędziów, wpływającym na poziom orzekania, byłoby wprowadzenie obowiązku publikowania orzeczeń, np. w BIP. Jego zdaniem reformy wymagają także tzw. delegacje sędziowskie do Ministerstwa Sprawiedliwości. Proponuje ograniczenie okresu delegowania np. do pięciu lat.
„Stają się oni faktycznie urzędnikami, a wciąż korzystają z przywilejów i korzyści płynących z posiadanego statusu. Sędzia po wielu latach pracy w administracji i braku kontaktu z sądem jest równie wartościowy dla administracji jak każdy inny urzędnik nieposiadający statusu sędziego, a jednocześnie kosztuje państwo nieporównanie więcej ze względu na posiadane przywileje. Takie rozwiązanie eliminowałoby sytuacje, w których dana osoba pracuje bardzo krótko w sądzie, po czym spędza prawie całą karierę zawodową w MS, a następnie odchodzi w stan spoczynku ze wszystkimi przywilejami” – pisze.
[srodtytul]Chcemy konstytucji[/srodtytul]
– Jesteśmy takiego samego zdania jak pan minister – mówi Bartłomiej Przymusiński, rzecznik Iustitii. – Potrzebna jest nam zupełnie nowa ustawa, nie można nowelizować w nieskończoność. Nowela MS jest bardzo obszerna i burzy systematykę ustawy. Uważamy, że [b]czas napisać coś w rodzaju konstytucji sądów, czyli wspólne prawo ustrojowe dla wszystkich sądów,[/b] które poprawiłoby ich organizację.
Wtóruje mu sędzia Teresa Romer: – Już najwyższy czas, by napisać nową ustawę. Liczba nowelizacji była ogromna. A przecież przepisy te muszą być jasne i czytelne dla wszystkich. Tymczasem ciągłe zmiany, odsyłacze itd. sprawiają, że coraz mniej osób je rozumie.
Minister sprawiedliwości jeszcze dziś ma się spotkać z członkami KRS i Stowarzyszenia Iustitia. – Tematem spotkania będą propozycje zawarte w projekcie zmian ustawy. Po spotkaniu, zależnie od jego przebiegu i konkluzji, będą podejmowane działania i decyzje dotyczące losów projektu – poinformowała „Rz” Joanna Dębek z biura prasowego MS.
[ramka][b]Co jeszcze nie podoba się w projekcie[/b]
- Pomysł dwuletniej kadencji przewodniczącego wydziału to za mało, aby taka osoba podjęła skuteczne działania reformatorskie.
- Tworzenie podstawowej struktury sądu opartej na wydziałach cywilnym i karnym może wprowadzić chaos w zarządzaniu sądami. Pomysł pozostaje też w sprzeczności z coraz większą specjalizacją sędziów.
- Likwidacja wydziałów pracy i ubezpieczeń społecznych w niektórych sądach utrudni dostęp do nich obywatelom.
- Przepis nakładający na prezesa sądu obowiązek dokonywania analizy orzecznictwa pod względem poziomu jego jednolitości może godzić w zasadę niezawisłości sędziowskiej.
- Likwidacja wydziałów rodzinnych jest sprzeczna z wytycznymi Rady Europy.
- Obowiązek szkoleń dla sędziów ma charakter przymusu, nie bierze pod uwagę faktycznych potrzeb. To marnowanie publicznych pieniędzy. [/ul][/ramka]
[b][link=http://blog.rp.pl/goracytemat/2010/02/19/sedziowie-znalezli-sojusznika-w-rzadzie/]SKOMENTUJ TEN ARTYKUŁ[/link][/b]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA