fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Samorządowa kolej po nowemu

Fotorzepa, Dariusz Gorajski Dariusz Gorajski
Marszałkowie zapłacą w tym roku za pociągi regionalne nawet o kilkadziesiąt procent więcej niż w 2009 r.
Samorządowe dotacje wzrosną, mimo że koszt uruchomienia pociągów w niektórych województwach spadnie po podzieleniu spółki na 15 samodzielnych zakładów (na Mazowszu działają Koleje Mazowieckie).
Tego domagali się marszałkowie. Chcieli, by każde województwo płaciło tylko za pociągi, które jeżdżą na ich terenie. – To kierunek właściwy i przez wszystkich oczekiwany – mówi Władysław Husejko, marszałek zachodniopomorski. – Pieniądze na dotacje połączeń idą bezpośrednio z budżetów wojewódzkich, nienaturalne byłoby utrzymywanie uśrednionych dopłat do przewozów – dodaje. Według niego dyrektorzy poszczególnych oddziałów będą mieli teraz większe możliwości racjonalizacji kosztów.
Na to, że po wyodrębnieniu oddziałów spadną koszty ich funkcjonowania, liczą także pozostali marszałkowie. – To oczywiste, że koszty będą racjonalizowane. Restrukturyzacja musi być kontynuowana – podkreśla Józef Sebesta, marszałek województwa opolskiego.
Wzrost wysokości dotacji to efekt większej liczby uruchamianych pociągów oraz tego, że w tym roku dopłaty marszałków mają pokryć 100 proc. deficytu, a nie – jak w ubiegłym – ok. 70 proc. – W 2010 r. nasza spółka wyjdzie na zero lub wypracuje niewielki zysk – zapowiada Tomasz Moraczewski, prezes Przewozów Regionalnych.
[wyimek]630 mln zł dopłaciły samorządy w 2009 r. do przejazdów regionalnych[/wyimek]
Strata za 2009 rok może wynieść ok. 270 mln zł. – Zeszłoroczny wynik jest m.in. obciążony 38,5 mln zł odsetek od historycznego zadłużenia – mówi Tomasz Moraczewski. Może się jeszcze poprawić. Wszystko zależy od samorządów. W zeszłym roku 16 województw miało przekazać spółce po 12,5 mln zł, co razem miało dać obiecane 200 mln zł. – Te pieniądze otrzymaliśmy tylko od Małopolski i województwa dolnośląskiego, Pomorskie przekazało ponad 2 mln zł. Brakuje nam jeszcze 170 mln zł – podkreśla Moraczewski.
Plany firmy na ten rok przewidują m.in. dalszą redukcję kosztów i przygotowanie do ogłoszenia przetargu na zakup nowego taboru. Trwa program dobrowolnych odejść, który obejmie do 700 osób i ma kosztować 27 mln zł. Zgodnie z porozumieniem ze związkami skorzystać z niego mogą tylko te osoby, na które zgodzi się zarząd. W ciągu ostatniego roku załoga została już zredukowana o ok. 1,5 tys. pracowników, do ok. 15 tys. osób. Ograniczyło to koszty o ok. 75 mln zł rocznie.
Nowe pociągi mają się pojawić na torach w 2011 r. – Mamy już studium wykonalności, w połowie roku powinniśmy być gotowi do rozpoczęcia postępowania – mówi prezes Moraczewski. Inwestycja będzie warta ponad 350 mln euro. 175 mln euro to dotacje unijne w ramach programu „Infrastruktura i środowisko”. Co najmniej drugie tyle będzie musiała znaleźć spółka w ramach wkładu własnego. Jednocześnie trwa likwidacja starego taboru. Spółka, przechodząc pod skrzydła marszałków, dostała ok. 1050 wagonów, w ciągu roku zostało już zezłomowanych ok. 200.
Druga połowa roku ma też przynieść możliwość zakupu biletów przez Internet. Kasy pozostaną tylko na największych dworcach.
[ramka]Stare zobowiązania obciążają przewoźnika
Spółka Przewozy Regionalne, która w grudniu 2008 r. przeszła w ręce samorządów, miała 181 mln złotych zobowiązań bieżących za 2008 rok. Mimo że zgodnie z umową z rządem miano ją przekazać marszałkom oddłużoną. Jej przychody w 2008 r. wyniosły 1,74 mld zł. W 2009 r. strata miała sięgnąć 280 mln zł, a przychody 1,7 mld zł. Ten rok ma już zakończyć bez straty. [/ramka]
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki
[mail=a.stefanska@rp.pl]a.stefanska@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA