fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Nawrót choroby "Wiem i nie powiem"

Piotr Semka
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Wszystkie gazety niezwykle krytycznie oceniły napomknięcia Jarosława Kaczyńskiego o jakichś tajemnicach, które podobno wiążą się z postacią Radosława Sikorskiego.
Zajrzałem do „Newsweeka”, aby sprawdzić co prezes powiedział w oryginale. Kaczyński nie używa słowa „haki”, ale styl wypowiedzi jest dokładnie taki sam jak od dekad: „Jeśli Tusk postawi na Sikorskiego będzie miał się z pyszna. Tak, to byłoby bardzo zabawne”.
Dziennikarze „Newsweeka” pytają w dalszej części wywiadu: „Użyje pan tego w kampanii wyborczej?". Odp. W kampanii będzie przestrzegane prawo.
[wyimek][b] [link=http://blog.rp.pl/semka/2010/02/15/nawrot-choroby-wiem-i-nie-powiem/]skomentuj na blogu[/link][/b][/wyimek]
I dalej: ”Nikt tego nie wie poza prezydentem, mną i premierem Tuskiem, który został o tym poinformowany”.
Odkładam „Newsweek”.
A więc nawrót choroby pod tytułem „Wiem i nie powiem”. Choroby, która niszczy wizerunek Kaczyńskiego od bardzo, bardzo dawna. Zaczęła się jeszcze za czasów szefowania kancelarią Lecha Wałęsy, gdy Pan Jarosław dawał do zrozumienia jaką to tajemną wiedzę poznawał z racji sprawowania tej funkcji.
W stylu zgryźliwej autoironii brzmi pierwsze pytanie i odpowiedź w tym wywiadzie:
„Newsweek: Krążyły plotki, że Jarosław Kaczyński zniknął, żeby nie szkodzić bratu w wyborach prezydenckich?
Jarosław Kaczyński: Jak panowie widzą to nieprawda. Nie zniknąłem.”
No właśnie.
Ale, ale... „Gazeta Wyborcza” rozdziera szaty w swoim komentarzu o hakach i - tradycyjnie - nie może powstrzymać się przed zaatakowaniem "Rzeczpospolitej". Parę stronic dalej publikuje felieton Jacka Żakowskiego, który ujawnia prawdziwie zatrważające haki na szefa polskiej dyplomacji. Guru polskiej lewicy wyciąga Sikorskiemu udział w „najbardziej szkodliwych rządach III RP”, „legitymizowanie i obsesji swoich podwładnych oraz przełożonych”.
Są i inne myślo-zbrodnie: atakowanie gazociągu północnego, żądanie zburzenia Pałacu kultury, ustawienie tablicy „strefa zdekomunizowana”.
Werdykt: Sikorski może kandydować na prezydenta najwcześniej w 2020 roku. Teraz winien pokutować za swe antykomunistyczne grzechy i czekać jak hiob polskiej polityki na łaskę brodatego proroka. Niełatwy acz wzbogacający wewnętrznie czas pokuty radzę Radkowi spędzić na wykuciu na pamięć „Nauczki” Jacka Żakowskiego: perły w koronie antykaczystowskich dzieł tego autora.
A tak przy okazji. Jakie jeszcze uprawnienia będzie miał urząd prezydenta w 2020 roku?
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA