fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

W ubiegłym roku wynagrodzenia zwiększyły się o 5,4 procent

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Przeciętna płaca brutto w gospodarce wyniosła w 2009 r. nieco ponad 3,1 tys. zł, czyli o ok. 156 zł więcej niż rok wcześniej
– Wzrost był o wiele niższy niż np. dwa lata wcześniej, ale na tle innych krajów UE wypadliśmy całkiem nieźle – komentuje Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK.
Główny Urząd Statystyczny podał wczoraj dane o wynagrodzeniach w gospodarce narodowej. W całym 2009 r. zarabialiśmy średnio o 5,4 proc. więcej niż w 2008 r. Nie jest to duży wzrost w porównaniu z prawie 10-procentową dynamiką w samym 2008 r. Co więcej, jeśli weźmiemy pod uwagę wzrost cen, średnie płace zwiększyły się (w ub.r.) realnie o 2,1 proc.
– Jednak takie dynamiki w okresie światowego kryzysu gospodarczego i tak są stosunkowo duże – podkreśla Bielski.
– U naszych sąsiadów zdarzały się nawet spadki – dodaje. Przykładowo w Niemczech przeciętne zarobki spadały w dwóch pierwszy kwartałach 2009 r. (o 0,4 i o 1,2 proc. rok do roku), dopiero w III kwartale wzrosły o 0,6 proc.
Najszybciej płace w ubiegłym roku (dane po trzech kwartałach) rosły w sektorze: administracja i obrona narodowa oraz w firmach energetycznych. Tu wzrost miał ponad 8-procentową dynamikę. 7-procentowymi zwyżkami mogą się cieszyć się zatrudnieni w edukacji i opiece zdrowotnej. Za to dla pracowników sektora finansowego i ubezpieczeniowego ubiegły rok okazał się zupełnie nieudany. Średnia płaca zwiększyła się tylko o 1,7 proc. Inna sprawa, że i tak jest ona stosunkowo wysoka. Wynosi ok. 5,5 tys. zł.
W samym IV kw. przeciętne wynagrodzenie w gospodarce wyniosło 3243,6 zł, czyli o 4,7 proc. więcej niż w IV kw. 2008 r. – Świadczy to, że dynamika płac także w sferze budżetowej, podobnie jak w sektorze przedsiębiorstw, ciągle wyhamowuje – komentuje Dariusz Winek, główny ekonomista BGŻ.
Ten rok pod względem wzrostów płac może okazać się podobny do 2009 r. – Pierwsza połowa roku może być dosyć trudna, ale w II połowie oczekujemy przyspieszenia – ocenia Winek. – W sumie szacujemy, że w całym 2009 r. wynagrodzenia wzrosną nominalnie o ok. 5 proc., a realnie, ze względu na niższą inflację – o ok. 4 proc. – mówi. Ministerstwo Finansów w ustawie budżetowej na 2010 r. prognozuje z kolei, że płace zwiększą się nominalnie tylko o 3,5 proc.
Niższa dynamika płac to mniejsza skłonność do konsumpcji. – Dotychczasowe doświadczenia pokazują jednak, że ci Polacy, którzy mają [link=http://kariera.pl]pracę[/link], nie przestraszyli się kryzysu. Oczywiście wydają mniej, ale nie ograniczają się tak bardzo jak w innych krajach, gdzie nagle mocno wzrosły oszczędności – mówi Piotr Bielski. Ten rok też nie powinien przynieść załamania konsumpcji. Negatywny wpływ będzie miała jednak wciąż rosnąca liczba bezrobotnych i brak wysokiej waloryzacji rent i emerytur.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA