Mniejszości

W Görlitz będą codziennie grać polski hymn

Plakaty NPD na ulicach Görlitz (aut. zdjęcia - Waldemar Gruna)
Rzeczpospolita, Piotr Jendroszczyk p.jen. Piotr Jendroszczyk
Od 1 września na rynku w tym niemieckim mieście wynajęty przez Polaków trębacz ma grać Mazurka Dąbrowskiego. To reakcja na antypolską kampanię plakatową, jaką w tym mieście prowadzą miejscowi neonaziści.
- Nie chcemy dopuszczać się prowokacji, to będzie test, czy mieszkańcy Görlitz naprawdę mówią im „nie”, jak to ogłosili na swych kontrplakatach — mówi pomysłodawca happeningu Mariusz Klonowski, członek Innovatons Neiße Region, polsko — niemieckiego stowarzyszenia inicjatyw gospodarczych, które formalnie zaangażuje trębacza.
Hymn na rynku w Görlitz ma być przede wszystkim odpowiedzią na antypolską kampanię. „Turystów witamy. Obcokrajowcy przestępcy won! ”, „Zatrzymać polską inwazję! ” — takie obraźliwe plakaty po niemieckiej stronie granicy po raz kolejny rozwiesiła Narodowodemokratyczna Partia Niemiec (NPD). W maju zawisły, gdy NPD wystawiła kandydatów w wyborach komunalnych i do Parlamentu Europejskiego. Pojawiły się znów na początku sierpnia w związku z wyborami do saksońskiego Landtagu. - Trębacz będzie grał za darmo, ale musi mieć jakiś oficjalny dokument o angażu — wyjaśnia Klonowski, który spodziewa się zdecydowanej i mało przyjemnej reakcji niemieckich władz.
Zabrakło jej zarówno w maju i obecnie. Władze Görlitz tłumaczą, że choć mają teoretycznie możliwość administracyjnego ściagnięcia haseł NPD, to w trakcie kampanii wyborczej nie można zakazywać prezentowania poglądów. O to jednak, czy owe poglądy nie są przypadkiem nawoływaniem do nienawiści burmistrz Görlitz zapytał w maju prokuraturę, gdy antypolskie działania neonazistów potępiła kanclerz Angela Merkel. Niemiecki wymiar sprawiedliwości jednak uznał, że nie ma mowy o przestępstwie, bo plakaty mówią o osobach które... nie mieszkają w Niemczech. Gdy hasła obrażające Polaków znów pojawiły się w Görlitz, władze pozwoliły mieszkańcom miasta, na wywieszenie kontrplakatów: „Gorlitz mówi NPD — NIE”. Była to jednak raczej reakcja na ostry protest burmistrza Zgorzelca Rafała Gronicza na bezsilność niemieckich władz wobec podsycania antypolskich nastrojów. - Cieszy mnie ta kolejna społeczna inicjatywa — burmistrz Gronicz, który o pomyśle grania polskiego hymnu w Gorlitz usłyszał od „Rz, ” nie postrzega tego jako działania konfrontacyjnego. — Każdy rodzaj akcentowania niezgody na antypolską nagonkę przyjmuję ze zrozumieniem. Zanim trębacz odegra Mazurka Dąbrowskiego w niemieckim mieście, na ulicach Zgorzelca zawisną plakaty „Zgorzelec/Görlitz: dwa miasta jednym głosem. Dziękujemy”. To podziękowania dla mieszkanców Görlitz za ich postawę. Burmistrz Gronicz widział już polskie plakaty, na które udostępnił miejsca w mieście. Wcześniej z rezerwą podchodził do konfrontacyjnej retoryki, jaką zaproponowali internauci w konkursie na hasło zorganizowanym przez portal www.zgorzelec.info. - Wśród branych pod uwagę sloganów był i taki: „NPD — to się da leczyć” — przyznaje Aleksander Pitura, redaktor naczelny portalu. Od początku w akcję nie chcieli się włączyć dziennikarze innych zgorzeleckich mediów. Waldemar Gruna, wydawca polsko-niemieckiego magazynu "Region", zwracał uwagę, że o taki właśnie rozgłos chodzi neonazistom, którzy chcą przenieść kampanię wyborczą na polską stronę granicy. Dziś Pitura przyznaje mu rację. — Dlatego właśnie ciężar położyliśmy na solidaryzowanie się z Niemcami, a nie konfrontację — twierdzi.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL