fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Katastrofa w elektrowni wodnej na Jeniseju

Część zniszczonej elektrowni
AFP
Iwona Trusewicz
Dziś rano wody Jeniseju wdarły się do budynków elektrowni Sajano-Szuszynskiej, zniszczyły maszynownię i zabiły dziesięć osób. Po Jeniseju dryfuje długa na pięć km plama smarów
Elektrownia na Jeniseju w górach Sajanach dostarcza prąd dla połowy Syberii. Dzisiaj o świcie z hali maszyn doszło do zniszczenia jednej z turbiun i uszkodzenia innych. Woda wypełniła pomieszczenia, naruszyła konstrukcję elektrowni. W tym czasie w budynkach było, jak podaje Interfaks, 60 osób. Dziesięć osób zginęło, a 13 zostało rannych.
Wcześniejsze doniesienia mówiły o ośmiu zabitych.
Prokuratura Generalna Federacji Rosyjskiej podała, że 54 osoby uznano za zaginione. Według rosyjskiego Ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych, nieznany jest los 68 osób.
Wszyscy zabici, ranni i zaginieni - to pracownicy siłowni.
Rosyjski minister ds. sytuacji nadzwyczajnych Siergiej Szojgu poinformował, że przyczyną wypadku był hydroudar, tj. gwałtowny wzrost ciśnienia wody.
Wskutek katastrofy uszkodzonych zostało sześć z 10 turbin. Jedna uległa całkowitemu zniszczeniu, a dwie są poważnie uszkodzone. Według Szojgu, odbudowa tych trzech turbin może potrwać nawet kilka lat.
[srodtytul]Miliard rubli strat[/srodtytul]
Elektrownia została wyłączona, na miejsce dotarły ekipy ratowników i techników. Elektrownia ma moc 6400 MWt i należy do największych tego typu w Rosji. Budowa rozpoczęła się w 1968 r a zakończyła w 1985 r. Betonowa tama wysokości 245 m i długości kilometra utworzyła wielki sztuczny zbiornik o powierzchni 621 km kw.
Znaczenie ekonomiczne elektrowni dla regionu jest ogromne. Głównym odbiorcą prądu jest sajański Kombinat Aluminiowy należący do prywatnego koncernu Rusal (Oleg Deripaska - główny udziałowiec) trzeciego na świecie producenta aluminium.
Prezydent Dmitrij Miedwiediew wysłał na miejsce ministra Szojgu i szefa resortu energetyki Siergieja Szmatko. Z kolei premier Władimir Putin polecił swojemu zastępcy Igorowi Sieczinowi powołanie specjalnej komisji, która zajmie się usuwaniem skutków awarii i odbudową elektrowni.
Miedwiediew zobligował rząd do jak najszybszego zlikwidowania skutków katastrofy. "Trzeba pomyśleć o tym, jak odbudować siłownię. Wszak przed nami zima" - oświadczył podczas narady w Astrachaniu, na południu Rosji.
"Najważniejszym zadaniem jest zapewnienie ludności energii elektrycznej. Służby gospodarki komunalnej muszą zostać przygotowane do zimy w warunkach wyłączenia z eksploatacji jednego z największych obiektów energetycznych" - podkreślił prezydent.
Szkody szacuje się na miliardy rubli, czyli dziesiątki milionów dolarów. Siłownia należy do kontrolowanej przez państwo spółki RusGidro, operatora całej energetyki wodnej w Rosji.
Wartość akcji RusGidro na moskiewskich giełdach zjechała o ponad 7 proc., co spowodowało zawieszenie obrotu tymi papierami.
[srodtytul]Podtopienia okolicznych mieszkańców[/srodtytul]
Mieszkańcy kilkunastu wsi w okolicach Sajano-Szuszyńskiej elektrowni wodnej uciekają do miasta Abakan. Rankiem doszło tu do katastrofy, zalania maszynowni i budynków.
Według rosyjskich mediów mieszkańcy okolicznych wiosek sami uciekają z domów, obawiając się zatopienia domów w wyniku zwiększenia poziomu wody w sztucznym jeziorze przy uszkodzonej elektrowni. Na nielicznych i wąskich górskich drogach tworzą się kilometrowe korki. Władze zapewniają, że ludności nic nie grozi.
Dostawy prądu zostały całkowicie przerwane. Elektrownia zaopatrywała m.in. huty aluminium koncernu Rusal Olega Deripaska (trzeci producent aluminium na świecie) i wielkiej fabryki nawozów sztucznych.
W ostatnich latach elektrownia stała się także znanym obiektem turystycznym, wokół niej znajduje się rezerwat przyrody. Elektrownia należy do państwowego koncernu Rusgidro.
Źródło: Rzeczpospolita OnLine
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA