fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Popyt na stal rośnie, ale to nie powrót koniunktury

Kryzys uderzył w branżę stalową – w I kw. produkcja hutnicza spadła o 40 proc. Dlatego każde odbicie rynku budzi entuzjazm.
Rzeczpospolita
Zaskakujące ożywienie. Odbiorcom wcześniej skończyły się zapasy metalu
To nie koniec kryzysu, bo wyłączone pozostają dwa wielkie piece ArcelorMittala w Krakowie i Dąbrowie Górniczej, ale wzrost zamówień na stal jest faktem. Z informacji „Rz” wynika, że jeśli dynamika się utrzyma, niewykluczone, że jeden z pieców Mittala – prawdopodobnie w Dąbrowie – ruszy w tym roku.
Władysław Kielan, szef „S” w krakowskiej Hucie im. Sendzimira, ocenia, że wkrótce zapotrzebowanie na stal może przewyższyć możliwości wytwarzania w czynnych piecach ArcelorMittala i konieczne stanie się ponowne uruchomienie dwóch pozostałych. Więcej stali kupuje bowiem nie tylko branża budownicza, ale także motoryzacyjna i producenci AGD.
– Spodziewaliśmy się, że nasi klienci wyprzedadzą zapasy najwcześniej pod koniec sierpnia, a okazuje się, że surowiec schodzi szybciej i już teraz trzeba uzupełniać magazyny – przyznaje Andrzej Krzyształowski, rzecznik ArcelorMittal Poland, największego w kraju producenta wyrobów hutniczych. Jednak zdaniem Krzyształowskiego mówienie o powrocie do koniunktury jest przedwczesne.
Sytuację w ArcelorMittalu obserwuje Jastrzębska Spółka Węglowa, największy w Europie producent węgla koksującego, który jest wykorzystywany przy produkcji stali. Spółka ma już w zapasie ponad 1,3 mln ton niesprzedanego węgla i szacuje, że jej przychody mogą się skurczyć o 2 mld zł w porównaniu z 6 mld zł w ub. r.
– Mittal pozostaje naszym największym klientem, ale do maja odebrał 28 proc. naszego węgla koksującego, podczas gdy w ubiegłym roku odbierał ponad połowę – mówi Katarzyna Jabłońska-Bajer.
Z informacji „Rz” wynika, że teraz Mittal będzie odbierał węgiel z JSW po cenach z 2007 r. – znacznie niższych od tych z 2008 r. – Niewykluczone, co pół roku rozmawiamy o wielkości dostaw i cenach i nikt już nie spodziewa się takich jak w 2008 r. – mówi Jabłońska-Bajer.
Zdaniem Krzyształowskiego kryzys nauczył menedżerów i w hutach, i w kopalniach pokory.
– Negocjacje w sprawie dostaw węgla i paliw toczą się w zupełnie innej atmosferze niż jeszcze w 2008 r. – przyznaje.
Zdaniem Jabłońskiej-Bajer JSW nie ma na razie sygnałów o zwiększających się dostawach do Mittala. – Na zwyżki liczymy w 2010 r. Jeśli teraz uda się nam zwiększyć sprzedaż, to będzie to efekt kontraktów zagranicznych – przyznaje.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA