fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Działka przy Kolegiackiej ma wrócić do miasta

W tym budynku miały się mieścić m.in. biura i restauracje. Inwestycja zakończyła się fiaskiem
Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński
Czy Warszawa po siedmiu latach odzyska 4 tys. metrów gruntu przy ul. Kolegiackiej z nieukończonymi biurami i biblioteką? Inwestor właśnie porozumiał się z samorządem, któremu chce sprzedać budowlę
Warunki ugody, na którą zgodziły się obie strony, są jednak na razie owiane tajemnicą. Urzędnicy z Wilanowa tłumaczą, że nie mogą ich zdradzić, bo negocjacje z inwestorem obiektu, firmą JPB, formalnie nie zostały zakończone. Wiadomo jednak, że miasto odkupi od JPB nieukończony budynek.
Za ile? Tego na razie ani dzielnica, ani inwestor nie chcą zdradzić. Udało nam się jednak ustalić, że będzie to dużo mniej niż 3,5 mln zł – a na tyle opiewała wycena nieruchomości wykonana pod koniec ubiegłej samorządowej kadencji. Jacek Kapica, szef JPB, mówi, że dziś nieruchomość jest jednak warta więcej.
– To prawda. Pod koniec zeszłego roku zleciliśmy nową wycenę, ale taką na swoje potrzeby. Chcieliśmy mieć pewność, że obiekt nie stracił przez kilka lat na wartości – przyznaje Robert Lasota, wiceburmistrz Wilanowa. – Trudno bowiem, żebyśmy odkupywali od inwestora rozsypujący się szkielet. Okazało się, że nieruchomość jest dziś warta więcej, niż mówiła pierwsza wycena – tłumaczy. Nie zdradza jednak ile. – Punktem wyjścia w negocjacjach z inwestorem jest kwota 3,5 mln zł
– mówi wiceburmistrz.
Dlaczego inwestor nie dostanie tej sumy? Władze Wilanowa tłumaczą, że została ona pomniejszona o czynsz dzierżawny za użytkowanie gruntu.
Wprawdzie inwestor miał prawo do jego bezpłatnej dzierżawy przez dziesięć lat, ale naliczenie czynszu jest, jak tłumaczy Robert Lasota, formą kary za nieukończenie inwestycji w terminie.
O niefortunnym przedsięwzięciu włodarzy byłej gminy Wilanów przy ul. Kolegiackiej pisaliśmy już na łamach „Nieruchomości”. Przypomnijmy, że budowa biblioteki zaczęła powstawać w 2002 roku. Pomysł na inwestycję był prosty: gmina wydzierżawiła 4 tys. mkw. deweloperowi, który zobowiązał się do wybudowania obiektu w zamian za 30-letnią dzierżawę nieruchomości. Na 700 mkw. obiektu miała się rozlokować gminna biblioteka, a na 5 tys. mkw. biura i restauracje. Inwestycja stanęła w miejscu rok później.
Inwestor twierdzi, że nie był w stanie jej prowadzić, bo nie miał źródła finansowania. – Gmina na dzierżawionej nam działce miała ustanowić hipotekę, tak abyśmy mogli zaciągnąć kredyt. Miasto się jednak z tego wycofało – tłumaczył inwestor na naszych łamach kilka lat temu.
Historia zdawała się nie mieć końca. Miasto i inwestor przez lata nie mogli się porozumieć. Pojawiały się pomysły, by przy Kolegiackiej urządzić dzielnicowy ratusz. Koncepcje co i rusz się jednak zmieniały.
Dzielnica wzywała inwestora do ukończenia inwestycji, a kiedy ten nie wszedł na plac budowy – do wydania nieruchomości. Spółka JPB nie chciała jej oddać za darmo. Dziś jednak spór dobiega końca.
– Ugoda musi zostać zawarta przed sądem – tłumaczy Robert Lasota. Wniosek dotyczący porozumienia miasta z inwestorem ma trafić do sądu jeszcze w tym tygodniu. Dzielnica czeka właśnie na stosowne pełnomocnictwa od prezydent Warszawy, by móc tę sprawę prowadzić.
– Powinna się ona zakończyć do końca lipca. Do tego czasu inwestycja zostanie więc ostatecznie rozliczona – mówi „Rz” Jacek Kapica, szef firmy JPB.
– Ugodę już parafowaliśmy, więc mam nadzieję, że to koniec tej historii – dodaje.
– Naszym zdaniem po podpisaniu ugody z inwestorem i uzyskaniu pozwolenia na budowę należy uzupełnić dokumentację techniczną i inwestycję ukończyć – mówi Robert Lasota.
Przeznaczenie budynku nie jest jeszcze znane. Być może znajdą się tu biblioteka i przychodnia zdrowia. Jeśli jednak dzielnicy nie uda się porozumieć z inwestorem ratusza na Polach Wilanowskich, firmą Deniz, na Kolegiackiej znajdzie się miejsce dla siedziby dzielnicowych urzędników.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA