fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Pomnik przyrody, czyli przekleństwo inwestora

Fotorzepa, Dariusz Majgier DM Dariusz Majgier
Tubylcy znają najlepiej tajemnice działek, na które nie było chętnych. Warto pociągnąć ich za język
[b]RZ: Jakie wady, niewidoczne na pierwszy rzut oka, mogą znacznie opóźnić budowę domu na danym gruncie?[/b]
[b]Tomasz Lebiedź, Lebiedź Consulting:[/b] Kiedyś oglądałem działkę, która wyglądała bardzo ładnie, ale miała nietypową roślinność – pałki wodne. Okazało się, że była to zasypana glinianka. Nieświadomi tego kupujący nie zwrócili na to uwagi i transakcja doszła do skutku. Co prawda, nie ma podłoża, na którym nie można byłoby budować, ale pozostaje kwestia kosztów. Stawiać dom na palach? Poza tym w tym przypadku ziemia jeszcze nie osiadła, więc nie można było budować. Problemem mogą być cieki wodne.
[b]A co z zabytkami przyrody, w ich pobliżu też nie można budować?[/b]
Gdy ktoś kupuje ziemię, może być urzeczony, że w pobliżu rosną np. stare lipy. Zachwyt mija, gdy się okazuje, że nie można nic budować w promieniu 20 metrów od starodrzewu. Nie wolno też w ogóle kopać, czyli doprowadzić np. wody, gazu lub kanalizacji. Pomnik przyrody może być prawdziwym przekleństwem dla inwestorów.
[b]Podobnie jest ze stanowiskiem archeologicznym?[/b]
Najgorzej jest dla inwestora, jeśli w trakcie prac ziemnych ekipa budowlana na coś natrafi, a archeolog postanowi rozszerzyć poszukiwania. Wtedy w zasadzie może kopać w nieskończoność. Im więcej archeolodzy znajdą, tym gorzej dla właściciela działki. W najlepszym przypadku traci on co najmniej jeden sezon budowlany.
[b]Pod ziemią mogą się kryć nie tylko niespodzianki geologiczne, ale także inżynieryjne?[/b]
Powinny nas zainteresować wszelkie słupki wbite w ziemię na terenie, który oglądamy.
Może to bowiem oznaczać, że w pobliżu biegnie rurociąg, a tego typu instalacja ma 30-metrową strefę ochronną, na której nic nie można budować.
[b]Jak sprawdzić, co się kryje pod ziemią? Bo raczej nie ma co liczyć na rzetelną informację od poprzednich właścicieli gruntu?[/b]
Niestety, zazwyczaj nie można liczyć na uczciwość sprzedających. Nabywcy, po zorientowaniu się, co kupili, zwykle szukają innych naiwnych, którym mogliby to odsprzedać.
Najmniej można się dowiedzieć z księgi wieczystej, w której może być odnotowana np. służebność przesyłu, ale nie musi. W odpowiednim dla danego terenu biurze geodezji i kartografii trzeba koniecznie obejrzeć mapy danego terenu z zaznaczonym uzbrojeniem. Nie wszędzie jednak są takie mapy. Warto też zajrzeć do urzędu gminy, choćby po to, żeby posłuchać plotek. Z tego samego względu warto porozmawiać z tubylcami. Często wiedzą najwięcej.
[b]O ile tego typu niespodzianki mogą obniżyć wartość nieruchomości?[/b]
Ponieważ większość nabywców dopiero po zakupie dowiaduje się o takich niespodziankach, więc nie ma mowy o żadnej obniżce. Jeśli jednak się zdarzy, że takie ułomności działki są znane, to może obniżyć jej wartość o 10 proc., ale równie dobrze – o 50 proc. Wszystko zależy od tego, czy w ogóle znajdzie się chętny na taki zakup.
[ramka][srodtytul]Działki ciągle za drogie[/srodtytul]
Koszt zakupu metra kwadratowego działki budowlanej w pierwszym kwartale tego roku był znacząco niższy niż przed rokiem. Jednak w ciągu ostatniego kwartału jedynie w Warszawie mamy do czynienia z 1-proc. spadkiem średniej ceny wywoławczej.– Minimalne ceny, po których można kupić ziemię, właściwie nie uległy zmianom w ciągu ostatnich trzech miesięcy. W Warszawie i we Wrocławiu o 100 – 120 złotych obniżyły się natomiast ceny maksymalne – podaje Marta Kosińska, analityk serwisu Szybko.pl.Podkreśla jednocześnie, że widać zauważalny wzrost podaży. Np. oferta działek w jej serwisie jest dziś o 10 proc. większa niż przed rokiem i o 20 proc. w porównaniu z IV kwartałem 2008 roku. [b]—gb[/b] [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA