fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tenis

Miałam inne plany na początek roku

Agnieszka Radwańska
Fotorzepa, Roman Bosiacki Roman Bosiacki
Agnieszka Radwańska o turnieju w Stuttgarcie, drodze do Roland Garros i zakupach dla wtajemniczonych
[b]Rz: W rogu kortu centralnego stoi porsche cabrio i czeka na zwyciężczynię. Czuje pani ten wiatr we włosach…
Agnieszka Radwańska:[/b] No pewnie! Takim samochodem wystarczy jechać przepisowe 50 na godzinę, żeby to poczuć. Ale ten kolor… Biały szybko się brudzi, zwłaszcza w Krakowie.
[b]Czyżby nie interesował pani ten samochód jako nagroda? [/b]
Interesuje, ale między mną a nim stoją jeszcze cztery rywalki.
[b]Hotel tuż przy hali oznacza, że nie traci pani czasu na dojazdy. Czyżby był czas na nudę? [/b]
Mam ze sobą komputer, dużo rozmawiam z Karoliną Wozniacki… Trenuję, oglądam co ciekawsze mecze i czas mija w miarę szybko.
[b]Zakupy?[/b]
Nie mogę się doczekać zakupów w sklepie firmowym Hugo Bossa. To taki outlet dla wtajemniczonych. Nie ma tam wstępu nikt z ulicy, trzeba mieć specjalną kartę. Uczestniczki turnieju mogą tam robić zakupy, więc na pewno skorzystam z okazji.
[b]Za ile? [/b]
Zależy, ile zarobię.
[b]Jeśli wygra pani ten turniej, to przekroczy granicę dwóch milionów dolarów zarobionych od początku kariery.[/b]
Być może, nie śledzę tego na co dzień. Ale jak nie tu, to na pewno w tym sezonie.
[b]Popatrzmy na inny bilans: w tym roku dziewięć zwycięstw, bez turnieju w Stuttgarcie, i siedem porażek. To chyba dość dalekie od pani możliwości i oczekiwań. [/b]
Żadna porażka, zwłaszcza w pierwszej rundzie, nie jest satysfakcjonująca. Trudno – ani czasu nie cofnę, ani się w szatni nie powieszę. Jednak czym innym jest porażka po kiepskiej, a czym innym po dobrej grze.
[b]Która z tych porażek zabolała najmocniej?[/b]
Z Mauresmo w Paryżu – chociaż grałam z anginą, to wynik powinien być inny. I z Pawluczenkową w Indian Wells – żadna z nas nie pokazała klasy.
[b]Aż do Roland Garros pani plany startowe są bardzo napięte – Stuttgart, Rzym, Madryt, Warszawa, Paryż… Wystarczy zdrowia?[/b]
Plany były inne. Już w listopadzie jako jedna z czołowej dziesiątki rankingu musiałam wybrać turnieje nieobowiązkowe. Wybrałam Stuttgart i Rzym. Potem okazało się, że na początek tego maratonu dojdzie Fed Cup, a Warszawa zmienia termin na tydzień, w którym planowałam wziąć wolne. Tak wyszło…
[b]W czwartek mecz z Cwetaną Pironkową. Dotychczasowy bilans jest całkiem ładny: sześć zwycięstw i tylko jedna porażka. Czy to oznacza, że ma pani patent na Bułgarkę?[/b]
Trzeba wyjść i zrobić swoje. Łatwo nie będzie, bo ostatnio Pironkowa bardzo poprawiła ranking. Ta nawierzchnia, nieco szybsza od normalnej mączki, powinna pomóc raczej mnie, ale zobaczymy...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA