fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Kurski odwołany z sejmowej komisji

Jacek Kurski i Arkadiusz Mularczyk (PiS) na posiedzeniu komisji ds. nacisków
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Polityczna zemsta – tak koledzy z PiS oceniają usunięcie Jacka Kurskiego z komisji śledczej ds. nacisków
Jacek Kurski został wczoraj wykluczony z prac sejmowej komisji ds. nacisków. Wniosek złożył Robert Węgrzyn (PO), członek komisji. Powody? Start Kurskiego do europarlamentu oraz podejrzenie, że namawiał byłego szefa MSWiA Janusza Kaczmarka do zmiany zeznań.
– Kaczmarek powiedział członkom komisji, że Kurski przekonywał go, by nakłonił Jaromira Netzla, byłego prezesa PZU, do wycofania obciążających Kurskiego zeznań – mówi „Rz” Sebastian Karpinuk (PO), przewodniczący sejmowej komisji ds. nacisków.
Jaromir Netzel niedawno zarzucił Kurskiemu, że ten składał mu korupcyjne propozycje.
– Kurski rzeczywiście rozmawiał z Kaczmarkiem przez chwilę, ale chodziło mu tylko o ustalenie, by publicznie nie atakować swoich rodzin – mówi „Rz” Arkadiusz Mularczyk z PiS. I twierdzi, że usunięcie Kurskiego to „zemsta polityczna wykreowana przez PO przy współpracy z Kaczmarkiem”.
Sebastian Karpiniuk w rozmowie z „Rz” odpiera ten zarzut i dodaje, że w wyniku prac komisji rysuje się coraz wyraźniejszy obraz nieprawidłowości w prokuraturze, do jakich miało dochodzić za rządów PiS.
Z kolei wiceprzewodniczący komisji Mieczysław Łuczak z PSL nie ukrywa, że ma żal i do Karpiniuka, i Mularczyka. – Zamienili pracę w komisji w polityczny ring. Cios za cios, oko za oko – mówi ludowiec.
Ale podkreśla, że do wykluczenia Kurskiego doszło przedwcześnie. – Nie należało się z tym śpieszyć. Przecież posła Jana Widackiego, który zasiadał w tej samej komisji, mimo zarzutów prokuratorskich nie usuwaliśmy przez dłuższy czas – zauważa Łuczak.
Kurski powiedział, że sam zamierzał zrezygnować z udziału w komisji ze względu na kandydowanie do PE. Zastąpi go Marzena Wróbel z PiS.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA