fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Szwedzki portfel na diecie

Corbis
Jeden z ministrów rządu w Sztokholmie powiedział, że 2009 rok będzie "gównianym rokiem". A media radzą ludziom, by zamiast kupować, wymieniali się ciuchami
Większość pomysłów na przetrwanie dotyczy oparcia się pokusie shoppingu. Na stronie internetowej Programu IV szwedzkiego radia dziennikarze nakłaniają, by pamiętać o tym, że handlowcy przecenami i kuponami rabatowymi chcą nas otumanić. W ten sposób mogą z nas wydusić więcej pieniędzy w sklepach, niż zamierzaliśmy wydać. Dlatego nie możemy dać się zwieść, gdy najbliżej najtańszego towaru dostrzeżemy inny, nieco droższy. Wówczas istnieje ryzyko, że stracimy kontrolę nad tym, co mieliśmy kupić.
[srodtytul]Nie kupuj na głodzie [/srodtytul]
Na czasy kryzysu media proponują rozplanowaną na miesiąc strategię wydawania pieniędzy. Najpierw powinno się zapłacić rachunki, potem podzielić pozostałą gotówkę na tyle części, na ile tygodni ją przeznaczamy i umieścić w osobnych kopertach. Otwierać jedną tygodniowo na zakupy.
Należy unikać zakupów pod wpływem impulsu i... gdy z głodu ściska nam się żołądek.
Słyszy się też propozycje, by piec chleb w domu, jako że w Sztokholmie kilogram razowego bochenka kosztuje 30 zł. Zresztą Szwedzi mają w zwyczaju piec chleb nawet w czasach koniunktury. By oszczędzić, radzi się zabieranie własnych obiadów do pracy zamiast chodzenia do stołówki czy do restauracji na lunch. Media przypominają też o korzystaniu z bogactw lasów. O zbieraniu grzybów i jagód, których w Szwecji jest w bród.
Rezerwy oszczędnościowe można też powiększyć przez kupowanie ubrań w sieci sklepów tanich towarów Överskott. Tam kupiona konfekcja, obuwie militarne, a nawet odzież służbowa mają dobrą jakość i dłużej nam posłużą. Nie wolno zapominać o rekreacji. Fitness są w Szwecji przecież drogie i sporo można zaoszczędzić, biegając w plenerze zupełnie gratis.
[srodtytul]Rozwód to ryzyko [/srodtytul]
Kryzys wkroczył nawet na obszar relacji partnerskich. Dożyliśmy w końcu czasów, gdy ekonomiści głoszą, iż wierność w związku... się opłaca. Po separacji czy rozwodzie jedna ze stron niejednokrotnie oświadcza, że uzyskiwane przez nią dochody nie gwarantują jej takiego poziomu życia, "jak przedtem". – Z tego względu rozwodzenie się teraz, gdy łatwo stracić pracę i nie ma pewności, że zwrócą się pieniądze za wspólnie kupiony dom, stanowi większe ryzyko niż w czasach wysokiej koniunktury – przestrzega ekonomista Gunilla Nyström na łamach "Svenska Dagbladet".
Na potwierdzenie wspomnianego ostrzeżenia Program IV szwedzkiego radia cytuje tekst popularnej szwedzkiej piosenki, że "nikt nie kocha cię tak bardzo, by przy rozwodzie przejmował się twoją ekonomią". Dlatego zdaniem radiowych ekspertów nie jest dobrze, gdy odpowiedzialność za sprawy finansowe ponosi tylko jeden z partnerów.
[srodtytul]Przeprowadzki[/srodtytul]
Pod dewizą "Nie zostaje się bogatym, mając duże dochody, tylko – mając małe wydatki", szwedzkie media obalają mity, jakoby istniała w naszym życiu kategoria stałych wydatków. Gdy bieda przyciśnie, zawsze można się przeprowadzić do mniejszego mieszkania. Można też zrezygnować z telefonu komórkowego, z Internetu, telewizji kablowej i gazety. Można odstawić samochód. By nie popaść w depresję z powodu obniżenia standardu życia, autorzy Programu IV radzą, by traktować wyrzeczenia jako rozwiązania tymczasowe.
W decyzji o zmianie mieszkania na mniejsze pomóc nam z kolei może uzmysłowienie sobie faktu, że nie warto płacić wysokiego czynszu jedynie z powodu nagromadzonych przez lata mnóstwa gratów. "Wyrzuć cholerstwo, a przy okazji pozbędziesz się kurzu" – brzmi jedna z porad. Pozbądź się nawet książek, można je pożyczyć w bibliotece. Notabene jest to absolutna prawda.
Radiowcy radzą, by przyswoić sobie reguły parkowania i nie przekraczać prędkości. Mandaty są drogie, a "za te pieniądze nic nie dostaniemy" – ostrzegają. Polecają też wybrać sobie najtańszego dostawcę energii i restrykcyjnie jej używać. Zakręcać wodę, gdy się namydlamy w czasie brania prysznica.
[srodtytul]Więźniarki szwaczki[/srodtytul]
Kryzys widać już w butikach. – Właściciele butików stają się coraz ostrożniejsi przy podejmowaniu decyzji o zakupie kolekcji młodych i nieznanych projektantów – mówi "Rzeczpospolitej" Stefan Nilsson z Trendgruppen. Jednak w czasach złej koniunktury projektanci mody często eksplodują pomysłami na kreacje.
Nilsson prorokuje, że w 2009 r. moda będzie jeszcze "sprytniejsza i bardziej ekologiczna" niż w poprzednich sezonach: żadnych różowości. To prognoza odmienna od projektów studentów z prestiżowej szkoły designu Beckmana w Sztokholmie. Dla więźniarek w Szwecji stworzyli oni kolekcję 22 części garderoby w pastelowych kolorach, zwłaszcza różowym. Kolekcja spełnia narzucone kryteria: ekologii, bezpieczeństwa, możliwości noszenia jej i w pracy, i w czasie wolnym. Nadaje się do szycia przez same więźniarki.
Projekt powstał ostatnio z myślą o obniżeniu kosztów opieki penitencjarnej, która pochłania w Szwecji ogromne sumy, i o tworzeniu miejsc pracy. Dla siedzących za kratkami będą organizowane kursy szycia. A także pokazy mody!
[srodtytul]Nie możemy tchórzyć [/srodtytul]
Lars Wallin, znany designer mody, który projektuje sukienki dla szwedzkiej księżniczki Wiktorii, mówi "Rz", że nie ma powodów do kompromisów w czasie kryzysu, kiedy klienci i właściciele sklepów stali się ostrożni. – Nie możemy tchórzyć – upomina i zapewnia: – Właściwie recesja przyniosła pozytywny efekt. Jego zdaniem kryzys zmusza projektantów do większej kreatywności i kierowania uwagi na detale. Tak by klienci mieli poczucie, że kupując kurtkę ze skóry za 3000 zł, postąpili właściwie. Nie jest to ciuch na jeden sezon. Podobną myśl wyraziła projektantka Astrid Olsson z Fifth Avenue Shoe Repair. W czasach recesji chce swoim klientom zapewnić jeszcze lepsze usługi i włożyć jeszcze więcej wysiłku w oryginalne kubistyczne kreacje.
[srodtytul]Swopping[/srodtytul]
Na wzór amerykański rozkwita teraz w Szwecji handel wymienny, tzw. swopping. "Swoppować" można wszystko: zabawki dla dzieci, meble, biżuterię, torby, obuwie, elektronikę, a nawet książki.
W marcu w mieście Linköping oraz wcześniej w Sztokholmie zorganizowano dzień wymiany książek. Zaanonsowano go na Facebooku i w blogach. Asa Fahlbeck napisała w blogu, że chce wymienić autobiografię Darwina. W jej pracy pojawiła się przewodnicząca Amnesty w Linköping, która zaoferowała książki noblisty Kertesza i Hashama Matara.
"Swoppuje się" także ubrania. Organizujący spotkanie pobiera drobną opłatę i przy lampce wina czy piwa, muzyce i ploteczkach odbywa się oglądanie ciuchów.
Dni wymiany aranżują też butiki. Zdarza się, że do używanych ubrań właściciele dołączają historię ciucha, tak by zyskał on na wartości… Informacja i zgłoszenia do swoppingu publikowane są na Facebooku.
– Handlowcy zazwyczaj docierają do naszych odpowiedzialnych za racjonalne myślenie półkuli mózgowych – komentuje Stefan Nilsson. – Teraz muszą się komunikować z naszymi emocjami.
Według Nilssona swopping i second hand to oznaki zmiany tempa konsumpcji. Kupowanie stymuluje, ale swopping także – uważa Marzena Langsdale. Sama organizuje wieczory wymiany "coolowych" ubrań dla tych, którzy nie chcą się zrujnować. Wymianie u niej podlegają jedynie markowe ciuchy, dodatki czy zegarki. – "Swoppować" można nawet butelkę perfum, jeśli w szafce mamy jej nieotwarte opakowanie – mówi "Rz". Langsdale niedługo wystartuje ze swoppingową stroną internetową. Dzięki wymianie sama stała się właścicielką rarytasów: sukienki Odd -Molly, okularów Diora i Valentino.
[srodtytul]Lunch przy biurku[/srodtytul]
W kryzysie najważniejsza (oprócz zdrowia) jest praca. Czasami jednak wola udowodnienia, jak bardzo nam na niej zależy, może wydawać się groteską. Pismo "Aftonbladet" znalazło sposób, byśmy nie odchodzili od biurka, nawet by podgrzać obiad. Staje się to możliwe dzięki produktowi, który nazywa się Lunchbag i jest podłączony do USB.
"Ciekawe tylko, jak długo Lunchbag będzie dozwolony w biurze, gdy wszyscy poczują zapach gołąbków" – pisze Andreas Rauch.
W tej samej gazecie znajdziemy też zachętę, by spróbować żyć za połowę dochodów, jako formę treningu, na wypadek gdyby się straciło pracę. Według fińskich badań można się z nią rozstać chociażby za romans z szefem.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA