fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

E-recepta już na jesieni

Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Pacjenci będą mieli elektroniczne karty zdrowia, a także zapiszą się na wizytę u specjalisty przez Internet. Takie mają być efekty reformy medycznych systemów informatycznych
W myśl planu przygotowanego przez Ministerstwo Zdrowia w ciągu najbliższych pięciu lat wszystkie usługi medyczne, recepty, schorzenia pacjentów i dane dotyczące lekarzy mają się znaleźć w połączonych ze sobą elektronicznych bazach danych. Strategia e-Zdrowie przewiduje bowiem stworzenie systemów informatycznych na miarę XXI wieku. Projekt ustawy, która to umożliwi, przeszedł już konsultacje społeczne.
[srodtytul]Lekarstwa w Internecie[/srodtytul]
Dzięki rozwiązaniom łatwiej będzie kontrolować pieniądze Narodowego Funduszu Zdrowia – w tym roku ponad 55 mld zł.
Zyskają także pacjenci. Już na jesieni ma ruszyć pilotażowo pierwszy element nowego systemu, czyli e-recepta. Tylko częściowo zacznie być wystawiana elektronicznie, gdyż choremu w aptece nadal będzie potrzebna papierowa. System będzie automatycznie sprawdzał, czy recepta nie zawiera medykamentów, których jednoczesne przyjęcie mogłoby zagrażać zdrowiu chorego. Pozwoli to także skuteczniej zapobiegać ich fałszowaniu.
System ułatwi też zapisywanie się do specjalistów. Ma to być możliwe za pośrednictwem Internetu. Elektroniczna karta zdrowia da każdemu lekarzowi szybki dostęp do historii chorób i listy lekarstw, które przyjmował pacjent.
Książeczkę zdrowia zastąpi plastikowa karta. Jeszcze nie wiadomo, czy będzie to oddzielna karta chipowa czy dostęp do usług medycznych umożliwi przedstawienie nowego elektronicznego dokumentu tożsamości pl.ID, nad którym pracuje Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Ciągle bowiem szuka się optymalnego rozwiązania.
– Budowanie systemu zajmie nam kilka lat – ocenia dr Leszek Sikorski, dyrektor Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia. – Będzie to kosztowało ok. 1 mld zł, głównie ze środków pochodzących z UE.
[srodtytul]Papierowe informacje [/srodtytul]
Dziś w służbie zdrowia jest około stu różnych rejestrów. Ministerstwo Zdrowia chce je połączyć. Teraz tylko część działa w formie elektronicznej (np. rejestr lekarzy czy pielęgniarek i położnych). Nie da się także porównywać zawartych w nich informacji.
– Taki projekt w polskich warunkach jest niewykonalny – mówi Andrzej Sośnierz, były prezes NFZ.
– Trzeba się najpierw zastanowić, jakie informacje gromadzić i czemu mają one służyć.
Dla szpitali i lekarzy pracujących w prywatnych gabinetach oznacza to także dodatkowe wydatki. Żeby podłączyć się do nowego systemu informacji medycznej, będą musieli z własnej kieszeni, lub z wykorzystaniem unijnych środków zakupić sprzęt komputerowy.
[ramka][b]Komentuje Bolesław Piecha poseł PiS, były wiceminister zdrowia[/b]
Informatyzacja służby zdrowia jest bardzo ważna dla pacjentów, by nie musieli czekać na zabieg w wielomiesięcznych kolejkach, i dla lekarzy, by łatwiej im było wystawiać skierowania na dalsze leczenie. Jest to ważne także ze względu na kontrolę wydatkowania pieniędzy przez NFZ. Dlatego będziemy popierać te nowe rozwiązania, gdy tylko trafią do parlamentu. Trzeba jednak przypomnieć kłopoty z informatyzacją Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. System opieki zdrowotnej jest przecież znacznie bardziej skomplikowany i ma dużo więcej informacji. Bardzo ważne jest w tej sytuacji zapewnienie ochrony wrażliwych danych dotyczących schorzeń i leczenia pacjentów.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA