fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Kadra chce Śląska

Na Stadionie Śląskim reprezentacja Polski rozegrała dwa najlepsze mecze ostatnich lat – z Portugalią w roku 2006 i Czechami w roku 2008
Rzeczpospolita, Bartosz Jankowski
Budujemy stadiony na Euro 2012, ale kadra Leo Beenhakkera nie ma gdzie rozgrywać meczów eliminacyjnych do przyszłorocznych mistrzostw świata
Z San Marino w Kielcach, z Irlandią Północną w Szczecinie – PZPN poinformował w środę, gdzie się odbędą dwa najbliższe mecze reprezentacji Polski w eliminacjach do mundialu w 2010 roku.
Wczoraj Leo Beenhakker rozmawiał jednak na ten temat z Grzegorzem Latą i niewykluczone są zmiany.
[srodtytul]Szatnie w barakach[/srodtytul]
– Nie mam nic przeciwko kibicom w Szczecinie czy Wrocławiu, ale reprezentacja kraju zasługuje na możliwie najlepsze warunki. Rozegranie meczu z San Marino w Kielcach cieszy mnie, bo tamtejszy stadion jako jedyny spełnia wszystkie warunki. Z Irlandią chciałbym jednak się zmierzyć gdzie indziej niż w Szczecinie. Chorzów to dla nas magiczne miejsce – mówi „Rz” Beenhakker.
W Szczecinie reprezentacja Polski ostatnio grała 29 maja 2005 roku – towarzysko z Albanią. Beenhakker gościł tam 12 marca 2008, kiedy drużyna polskich ligowców rozgrywała pokazowy mecz z zagranicznymi gwiazdami ekstraklasy. Wspomnień nie może mieć najlepszych, szatnie znajdują się w barakach za jedną z trybun.
Goszczenie reprezentacji we własnym regionie to marzenie każdego szefa okręgowego związku piłki nożnej. We wrześniu ubiegłego roku kadra trafiła na Oporowską we Wrocławiu. Mecz ze Słowenią rozgrywano w upale, bo gospodarze bali się awarii oświetlenia.
Remis 1:1 nie był dobrym wynikiem, ale za miesiąc odbywały się wybory w PZPN i głosy z Dolnego Śląska były ważne. Teraz w zarządzie zasiada Jan Bednarek ze związku zachodniopomorskiego.
Decyzja o przyznaniu Szczecinowi meczu z Irlandią została zaakceptowana w głosowaniu, jednak rzecznik prasowy PZPN Andrzej Strejlau podkreśla, że spotkanie odbędzie się w tym mieście tylko wtedy, gdy stadion będzie spełniał wymogi FIFA.
[srodtytul]Kielce bez zgody rywali[/srodtytul]
Szatnie w barakach wymogów nie spełniają, postawić trzeba cały budynek. Czasu jest dużo, bo kalendarz sprzyja drużynie Beenhakkera: na wiosnę zagramy tylko z San Marino, Irlandia Północna przyjeżdża do nas dopiero 5 września.
Problem, gdzie mamy grać w eliminacjach, nie jest nowy. Do tej pory wybierany był jeden z przestarzałych stadionów, od jakiegoś czasu niemal wszędzie trwa przebudowa. Kadra stała się zakładnikiem Euro 2012, remonty są w toku w Krakowie, Poznaniu i Chorzowie, w Warszawie budowane są dwa stadiony.
– Obecną sytuację porównałbym do śledztwa. Sprawdzamy, czy można grać na Śląskim. Uważam, że nawet jeśli część obiektu byłaby w przebudowie, właśnie tam trzeba się zmierzyć z Irlandią. O kibiców się nie martwię, jestem przekonany, że zapełnią wszystkie otwarte trybuny, eliminacje będą przecież w kluczowym momencie – tłumaczy Beenhakker.
Na rozegranie meczu w Kielcach z Armenią w eliminacjach Euro 2008 potrzeba było zgody rywali. Przepisy UEFA mówią, że lotnisko musi być w odległości 100 kilometrów od stadionu. FIFA pozwala na 50 kilometrów więcej, więc tym razem nie była wymagana żadna dodatkowa zgoda.
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora
[mail=m.kolodziejczyk@rp.pl]m.kolodziejczyk@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA