fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Tusk: Kryzys jest większy niż myślałem

Premier Donald Tusk
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Paweł Majewski
Gdybym wiedział, na czym będzie polegało moje rządzenie, nie pchałbym się, bo ani to pasjonujące, ani przyjemne - miał powiedzieć na zamkniętym spotkaniu Komisji Trójstronnej premier Donald Tusk. Przyznał też, że sytuacja na świecie jest gorsza niż do tej pory sądził. - To zabieg negocjacyjny - przekonują współpracownicy premiera. Szef rządu podkreśla: mówiłem do bólu szczerze.
Spotkanie miało miejsce przed dwoma tygodniami - 14 listopada. Na posiedzeniu prezydium Komisji Trójstronnej poświęconego kwestii emerytur pomostowych sporządzono nagranie, o którym szef rządu nie wiedział.
Posiedzenie prezydium było zamknięte dla prasy i obserwatorów, w związku z czym premier zaapelował o całkowitą szczerość. – Przestańmy przez moment zakładać, że tu są ukryte kamery i mikrofony, i że to będzie gdzieś w mediach. Nie, nie będzie – zaznaczył.
[wyimek]Wyłysieję, stracę piętnaście procent i w ogóle będę miał tylko kłopoty - mówił premier o pomostówkach[/wyimek]
Premier przekonywał zebranych o swej determinacji w sprawie emerytur pomostowych - Wezmę na siebie ten brud, którego inni nie chcieli dokończyć - miał mówić do zebranych na sali, na której oprócz związkowców byli jeszcze wicepremier Waldemar Pawlak, minister pracy Jolanta Fedak oraz kilku najważniejszych przedstawicieli pracodawców.
[srodtytul]"Nie mówiłem tego publicznie"[/srodtytul]
– Sytuacja zewnętrzna, ciągle, Bogu dzięki, na razie zewnętrzna, jest nieporównywalnie gorsza, niż to wydawało się jeszcze tydzień temu. Mówię to także po moich spotkaniach z szefem Europejskiego Banku Centralnego (Jean-Claude Trichet - przyp. "Rz") i po wczorajszym, z Sarkozym – powiedział Tusk. Zastrzegł, że tych informacji celowo nie prezentował w mediach. – Nie mówiłem tego publicznie. Prosiłbym też wszystkich o powściągliwość, bo to niczemu dobremu nie służy wprawianie w stan nerwowości ludzi. Premier przekonywał zebranych, że sytauacja jest naprawdę zła, z tygodnia na tydzień gorsza.
- Część wypowiedzi premiera należy traktować jako zabieg negocjacyjny, a rzeczywista ocena sytuacji gospodarczej nie jest aż tak fatalna – próbuje uspokoić jeden z najbliższych współpracowników szefa rządu – Chodziło o to, żeby zmiękczyć stanowisko związków zawodowych, co nie znaczy, że premier mówił nieprawdę – dodaje polityk PO.
[srodtytul]Tusk: Wyłysieję przez pomostówki[/srodtytul]
W trakcie spotkania premier mówił też o swojej determinacji w ograniczeniu liczby pracowników uprawnionych do emerytur pomostowych. Przyznał, że zdaje sobie sprawę z tego, że politycznie może na tym stracić.
Jego zdaniem zwycięstwo w batalii o emerytury będzie tylko pyrrusowe – Psu mi na budę taka wygrana! Wyłysieję z tego powodu, stracę piętnaście procent i w ogóle będę miał tylko kłopoty. My się upieramy, nie dlatego, że mamy w tym biznes, i dobrze o tym wiecie. Jeśli ktoś na tym traci, to my, że chcemy to do końca doprowadzić.
Tusk skarżył się zebranym, że większość jego pracy zajmują dwa tematy: emerytur pomostowe i ograniczenie emisji CO2. - Mam tego potąd - przyznał.
[srodtytul]Premier żartuje: Wiceministrowie też za mało zarabiają[/srodtytul]
Pod koniec spotkania związkowcy zagadnęli premiera o jego stosunek do propozycji mających na celu podniesienie płacy minimalnej. – Nie ma nikogo w Polsce, kto ma zarobki wystarczające. Mam codziennie u siebie wiceministrów, którzy mówią: za takie pieniądze nie będę pracował. A są dalecy od płacy minimalnej! – zażartował Tusk.
[srodtytul]Komentarz premiera[/srodtytul]
Komentując upublicznienie nagrania Donald Tusk mówił podczas konferencji prasowej, że rozmawiał z działaczami związkowymi "do bólu szczerze", a w żadnym z wystąpień nie było niczego, co wymagałoby "jakiejkolwiek poufności".
"Mówiłem do bólu szczerze, że jeśli chcą być współodpowiedzialnym partnerem dialogu społecznego to musimy razem i solidarnie działać na rzecz interesu wszystkich, a nie tylko wybranych grup" - powiedział premier.
"Mówiłem także rzeczy widoczne gołym okiem: że łysieję z powodu emerytur pomostowych i że większość działań, które trzeba podjąć wymaga odwagi, samozaparcia i że będą to działania, które nie przysparzają nikomu popularności" - dodał szef rządu.
Po jego wystąpieniu - relacjonował Tusk, przewodniczący "Solidarności" Janusz Śniadek powiedział mu coś, co premier odebrał za komplement: "Gdyby pan premier powiedział dokładnie to, co nam powiedział, na jakimś zebraniu ze związkowcami, to nam byłoby łatwiej ludzi przekonać do przyjęcia punktu widzenia rządu".
Tusk zadeklarował, że "w jakiś sensie" jest wdzięczny za udostępnienie nagrania, bo jak mówił na posiedzeniu Komisji zwrócił się do działaczy o szczerą rozmowę. "Nie jesteśmy ani w czasie demonstracji, ani na konferencji prasowej, tylko powiedzmy sobie jak naprawdę jest i co możemy razem ustalić" - przytaczał Tusk swoją wypowiedź z posiedzenia Komisji.
Źródło: tvp.info
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA