fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Coraz więcej zwolnień w firmach

NajwiĘcej zwolniĄ firmy na ŚLĄsku i mazowszu. W województwach śląskim oraz mazowieckim stopa bezrobocia jest niska, więc planowane zwolnienia nie uderzą tak mocno w rynek pracy. Problemy pojawią się w województwach o wysokim bezrobociu, jak warmińsko-mazurskie czy podkarpackie.
Rzeczpospolita
Rośnie liczba spółek planujących cięcie zatrudnienia. Tylko w październiku 104 przedsiębiorstwa zapowiedziały zwolnienie 6,2 tys. osób
Rusza fala grupowych zwolnień. Z informacji zebranych przez „Rz” wynika, że liczba zakładów, które zgłosiły taki zamiar tylko w październiku, jak również skala planowanych redukcji są kilkakrotnie wyższe niż w podobnym okresie 2007 r. A to dopiero początek. Wojewódzkie urzędy pracy alarmują bowiem, że w listopadzie zgłoszeń planowanych zwolnień może być dużo więcej.
Pod względem skali zwolnień grupowych przoduje na razie Śląsk. W ubiegłym miesiącu zamiar pozbycia się 1171 pracowników zgłosiło tam 17 zakładów. To ponad sześciokrotnie więcej niż w październiku 2007 r., kiedy tylko dwie firmy zdecydowały się zwolnić 185 osób. Na dodatek w ciągu pierwszych dziesięciu miesięcy tego roku liczba planowanych zwolnień sięgnęła już 4880 osób – o ponad 3 tys. więcej niż w całym 2007 r. Tymczasem niedawno nadeszła wiadomość, że blisko 1 tys. osób zamierza zwolnić ze swoich hut (trzy w województwie śląskim, jedna w Małopolsce) ArcelorMittal, a prawie pół tysiąca będzie musiało odejść ze spółek pracujących na rzecz gliwickiej fabryki General Motors.
Podobnej wielkości zwolnienia zapowiedzieli już przedsiębiorcy zarejestrowani w województwie mazowieckim. W październiku dziewięć firm zgłosiło plany wypowiedzenia pracy 1128 osobom, podczas gdy rok wcześniej były to cztery firmy i jedynie 159 osób. Łącznie od początku roku do końca września przewidziano zredukowanie zatrudnienia w ramach zwolnień grupowych o 5793 pracowników. W przypadku zgłoszeń na Mazowszu zwolnienia mogą jednak objąć zatrudnionych także w innych regionach: w Warszawie ulokowane są centrale wielu firm, które tu zgłaszają planowane redukcje. Taka sytuacja dotyczy teraz np. firmy Cemex (łącznie 250 osób), Narodowego Banku Polskiego (343) i spółki British American Tobacco (122).
Jednak zarówno województwo śląskie, jak i mazowieckie mają stosunkowo niski poziom bezrobocia – 6,7 proc. na Śląsku (dane za wrzesień) i 7,2 proc. na Mazowszu (w październiku). Zwolnienia nie wpłyną więc tak mocno na rynek pracy. Inaczej może być w regionach z wyższą stopą bezrobocia. Przykładowo 759 osób z 11 przedsiębiorstw ma być zwolnionych w województwie lubelskim, gdzie bezrobocie we wrześniu przekraczało 10 proc. Blisko połowa tam zwalnianych pracuje w Fabryce Łożysk Tocznych w Kraśniku.
Około pół tysiąca osób obejmą zwolnienia w województwie warmińsko–mazurskim, gdzie bezrobocie przekracza 15 proc. W październiku przed rokiem (stopa bezrobocia wynosiła wtedy 18,8 proc.) zwolnienia grupowe planowała zaledwie jedna firma (zamierzała pozbyć się tylko 29 osób). Po porównaniu tych dwóch miesięcy okazuje się zatem, że liczba zwalnianych wzrosła tam aż 17-krotnie. Kłopoty ze znalezieniem pracy mogą się także pogłębić w świętokrzyskim (12,9-proc. bezrobocie), gdzie dwa zakłady zgłosiły w październiku zamiar zwolnienia 417 osób (w tym czasie przed rokiem w ogóle nie zapowiadano zwolnień grupowych). Sytuacja pogorszyła się jesienią, bo do października zgłoszeń było niewiele.
Problemy z grupowymi zwolnieniami będą rosnąć w listopadzie. Dyrektorzy wojewódzkich urzędów pracy przyznają, że z urzędów powiatowych, choć jeszcze nie przygotowały podsumowujących miesiąc raportów, już napływają sygnały o kolejnych zgłoszeniach lub zamiarach ich złożenia. Taka sytuacja ma miejsce w województwie podkarpackim, gdzie w ubiegłym miesiącu tylko jedna firma zgłosiła chęć zmniejszenia załogi o 40 osób. Jednak na początku listopada zwolnienia zapowiedział Krosglass planujący zredukować stan zatrudnienia o blisko połowę. Ponadto część firm, także tych dużych, jeszcze się waha, na razie ograniczając się do przerw w produkcji (np. zatrudniający blisko 4 tys. osób Michelin Polska w Olsztynie lub fabryka Opla w Gliwicach). Przedsiębiorcy chcący ograniczyć produkcję szukają także, przynajmniej na początek, innych rozwiązań: nie przedłużają umów o pracę zawartych na czas określony, a także rezygnują z pracowników tymczasowych wynajmowanych w agencjach pracy.
Nie wszystkie plany zwolnień muszą być jednak zrealizowane. W dużych firmach silne związki zawodowe mogą wpłynąć na ograniczenie skali redukcji. We wrocławskim Whirlpoolu zmniejszono w ten sposób skalę zwolnień z 475 do 395 osób. Wręczanie wypowiedzeń w znaczniej części firm będzie się też przeciągać. ArcelorMittal przewidział na to np. czas do końca przyszłego roku. Podobne rozciągnięcie zwolnień w czasie zapowiada Krosglass.
Przedsiębiorcy zaznaczają, że jeśli sytuacja ekonomiczna ulegnie w tym czasie poprawie, mogą z części zwolnień zrezygnować. Skalę grupowych redukcji mogą także zmniejszyć odprawy, którymi niektóre firmy zachęcają do dobrowolnych odejść (np. Whirlpool, Delphi). Na takie rozwiązanie stać jednak firmy bogate, gdyż oferowane rekompensaty nierzadko stanowią kilkunastokrotność miesięcznego wynagrodzenia. Przykładowo w Telekomunikacji Polskiej, z której w latach 2009-2011 może w taki sposób odejść 4,9 tys. osób, średnia odprawa wyniesie 47 tys. zł.
[i]Oficjalna strona Ministerstwa Pracy
[link=http://www.mpips.gov.pl]www.mpips.gov.pl[/link][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA