fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finansowanie

Oddaj deweloperowi stary lokal i weź nowy

Firmy deweloperskie szukają nowych sposobów na sprzedaż mieszkań
Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Od miesięcy bezskutecznie próbujesz sprzedać swój lokal? Nie masz pieniędzy na wkład własny i boisz się, że bank nie da ci kredytu? Pierwsze firmy przy sprzedaży mieszkań decydują się na przejęcie starej nieruchomości
Kryzys na rynku kredytowym i zastój w biurach sprzedaży deweloperów sprawiają, że firmy szukają nowych sposobów, by znaleźć chętnych na mieszkania.
Nowy sposób finansowania zakupu domów i mieszkań wprowadza właśnie spółka Unihouse. – W rozliczeniu uwzględniamy dotychczasową nieruchomość klienta – tłumaczy Robert Micał, członek zarządu firmy. Propozycja skierowana jest do osób, które mają mieszkania, domy bądź działki o uregulowanym statusie prawnym.
[srodtytul]Wycenią rzeczoznawcy[/srodtytul]
Jak to będzie wyglądać w praktyce? – Klient podpisze umowę rezerwacyjną, która będzie chronić interesy obu stron – zapewniają przedstawiciele Unihouse. Nieruchomość nabywcy wycenią niezależni rzeczoznawcy, po czym strony podpiszą przedwstępną umowę zamiany w formie aktu notarialnego.
W dokumencie zostaną określone warunki i terminy transakcji. Finałem będzie akt notarialny zamiany nieruchomości. – Plusem są niższe taksy notarialne wynikające z konieczności uregulowania jedynie różnicy w wartości obu nieruchomości – tłumaczy Robert Micał.
Jego zdaniem oferta Unihouse ułatwi negocjację warunków kredytu z bankiem, który będzie finansował tylko część wartości nowego domu bądź mieszkania. Co firma zrobi z pozyskanymi lokalami? – Przerobimy je na lokale pracownicze bądź wynajmiemy – tłumaczą przedstawiciele dewelopera.
Unihouse nie jest jedyną firmą, która zdecydowała się na takie rozwiązanie. Podobną propozycję zaprezentował Oppenheim Enterprise, firma doradztwa kredytowego. Oferta pod nazwą „Mieszkanie w rozliczeniu” jest skierowana do osób, które mają już własne mieszkanie, ale chciałyby zamienić je na większe lub na dom.
Jak tłumaczy Krzysztof Oppenheim, właściciel firmy, nowy program cieszy się sporym zainteresowaniem klientów. – Już dziś prowadzimy rozmowy z kilkudziesięcioma osobami. Sądzę, że po akcji promocyjnej będzie do nas trafiać miesięcznie ok. 100 osób zainteresowanych zamianą lokali – prognozuje.
[srodtytul]Oddają działki[/srodtytul]
Klienci, którzy już zgłosili się do Oppenheim Enterprise, proponują na wymianę m.in. działki budowlane albo mieszkania poza Warszawą. – Z naszego punktu widzenia takie transakcje będą sensowne i opłacalne, jeśli w rozliczeniu przyjmiemy lokale łatwo zbywalne, a więc o powierzchni do 50 mkw., po rozsądnej cenie – uważa Krzysztof Oppenheim. Dodaje, że mieszkanie może być w stanie do remontu – ważna jest jego lokalizacja. Nieruchomości przejęte przez firmę trafią do sprzedaży na rynku wtórnym.
Do wyceny przyjętych do zamiany lokali Oppenheim Enterprise nie będzie angażował rzeczoznawców, a jedynie korzystał z oceny ich wartości dokonanej przez partnerów ze znanych agencji nieruchomości. Zdaniem Krzysztofa Oppenheima ze względu na skomplikowany proces zakupu połączony z nietypowym kredytowaniem przeprowadzenie całej transakcji będzie trwało ok. dwóch miesięcy.
Podobne sposoby rozliczeń stołeczni deweloperzy stosowali już wcześniej.– Robiliśmy to już kilka lat temu. System był popularny, zwłaszcza wtedy, gdy klienci kupowali od nas domy – np. w Józefosławiu. Wtedy zostawiali w rozliczeniu dotychczasowe lokale. Wycofaliśmy się jednak z takich rozwiązań. Ludzie przywiązani do swoich mieszkań uważali, że są nie wiadomo ile warte, a rynek zwykle weryfikował ich wartość w dół – mówi Maciej Gnoiński, doradca zarządu w J.W. Construction.
Dodaje, że jeśli dziś klient chciałby oddać w rozliczeniu stare mieszkanie, to firma je przyjmie. – Wszystko zależy od indywidualnych uzgodnień – tłumaczy Maciej Gnoiński.
[srodtytul]Nie dla tych, co pierwszy raz[/srodtytul]
Eliza Wachowiec, członek zarządu Magnus Group, komentuje zaś, że w dzisiejszej sytuacji rynkowej każdy sposób na przyciągnięcie klientów jest wart zastanowienia.
– Przejmowanie nieruchomości wydaje się jednak rozwiązaniem dość kłopotliwym od strony prawnej oraz finansowej. Potrzebna będzie opinia banku finansującego dewelopera, operat szacunkowy etc. Powstaje też pytanie, jakie kryteria powinna spełniać nieruchomość, aby kwalifikowała się do przejęcia, a następnie do wynajmu – zastanawia się przedstawicielka Magnus Group.
– Wydaje się też, że pomysł może mieć zastosowanie tylko w przypadku segmentu co najmniej średniego, czyli w sytuacji, gdy klient jest już na etapie poprawiania warunków lokalowych, a nie na etapie zakupu pierwszego mieszkania – podkreśla Eliza Wachowiec.
Dodaje, że Magnus Group również myśli o nowych rozwiązaniach. – W naszej opinii największym problemem klientów jest dziś uzyskanie kredytu. W pierwszej kolejności będziemy się starali pomóc im w tej kwestii, aktywizując współpracujące z nami banki oraz nawiązując ściślejszą współpracę ze sprawdzonymi pośrednikami finansowymi – zapowiadają przedstawiciele Magnus Group.
Nie wszystkim deweloperom podoba się pomysł przejmowania starych mieszkań. – Nasza firma nie rozpatruje takiej możliwości. Staramy się jednak ułatwić klientom zakup mieszkania, proponując choćby optymalny sposób płatności, np. poprzez wspólne ustalenie harmonogramu wpłat – mówi Marcin Wolski z Pirelli Pekao Real Estate.
[ramka][b]Warto wiedzieć na czym polega nowa usługa[/b]
Kowalski jest zainteresowany mieszkaniem za 750 tys. zł.
Ma już lokal wart 500 tys. zł, ale obciążony 250-tysięczną hipoteką.
Kowalski nie ma gotówki. Musi się starać o kredyt.
W normalnej sytuacji bank wymagałby od niego zdolności kredytowej sięgającej 1 mln zł (250 tys. już wziętego kredytu oraz 750 tys. zł na nabywane mieszkanie).
Przy programie zamiany mieszkań wystarczy połowa tej stawki.
Wkładem własnym przy zakupie nowej nieruchomości będzie wartość starego mieszkania pomniejszona o kwotę obciążającego ją kredytu, a więc 250 tys. zł.
źródło: Oppenheim Enterprise[/ramka]
[b]Czynsz najmu staje [ramka]się wkładem własnym[/b]
Łukasz Niewola - prezes zarządu spółki RE: Solutions, właściciela portalu noweklucze.pl
[b]Wynajęcie mieszkania... od samego siebie? Opłaty za najem, które powiększają twój wkład własny przy zaciąganiu kredytu hipotecznego? Jedna z firm doradczych proponuje system „let to buy”[/b]
[b]Rz: Jak działa system „let to buy”?[/b]
Łukasz Niewola: Rozwiązanie polega na krótkoterminowym wynajmie nieruchomości poprzedzającym jej kupno. Działając na rzecz klienta, negocjujemy najkorzystniejszą cenę odroczonego w czasie zakupu mieszkania. Jednocześnie ustalamy wysokość comiesięcznej opłaty wnoszonej przez kupującego do momentu zrealizowania transakcji. Termin maksymalnie może wynosić dwa lata.
W przypadku rynku pierwotnego klient finansuje wykończenie mieszkania. My pomagamy w zorganizowaniu firmy wykończeniowej. W przypadku rynku wtórnego wpłaca się kaucję, co zwiększa bezpieczeństwo strony sprzedającej.
[b]Co z zainwestowanymi pieniędzmi?[/b]
Pomniejszają ostateczną cenę nieruchomości. System powoduje, że kupujący ma dużą motywację do jak najwcześniejszego zakupu, mając jednocześnie czas na uzyskanie korzystnego kredytu. Umowa przedwstępna podpisywana jest w formie aktu notarialnego, co gwarantuje skutek prawny.
[b]Są już pierwsi zainteresowani?[/b]
Dziś w całej Polsce mamy kilkudziesięciu zdecydowanych klientów, którzy chcą nabyć mieszkanie w systemie „let to buy” i wielkość ta rośnie skokowo.
[b]Co na takim rozwiązaniu zyska klient?[/b]
Dotychczas mieszkanie w wynajętym lokalu nie było lokatą kapitału. Od teraz czynsz powiększa wkład własny kupującego. System wraz z comiesięczną opłatą odpowiadającą rynkowej wartości czynszu gwarantuje stuprocentowe bezpieczeństwo transakcji potwierdzone aktem notarialnym.
—aig[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA