fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

MŚ 2010 - RPA

Turniej wątpliwości

Lampart Zakumi – maskotka turnieju w RPA
AFP
Przyznanie mistrzostw świata RPA było tak dużym błędem, że nikt nie chce się do niego przyznać. Na 596 dni przed inauguracją turnieju widać tylko kłopoty
Przekleństwo nazywa się rotacja. Wymyślił ją Sepp Blatter, szukając głosów w wyborach na prezydenta FIFA.
Pogadał w kuluarach i w zamian za głosy poparcia obiecał, że mundial, czyli kura znosząca złote jajka, nie pozostanie zabawką najbogatszych, ale będzie organizowany co cztery lata na innym kontynencie. Zaczęło się od bogatego regionu i sukcesu, jakim był turniej w Japonii i Korei w 2002 roku. Azjaci postawili stadiony szybciej, niż od nich wymagano.
W pierwszym turnieju po zamachach al Kaidy na Nowy Jork nikt nie obawiał się o bezpieczeństwo. Wszystko było nowoczesne i pachnące. Republikę Południowej Afryki na gospodarza turnieju w 2010 roku wybierano według tego samego klucza. To najbogatszy kraj kontynentu, atrakcyjny turystycznie. W 2006 roku, kiedy przyznawano mu mundial, miał bardzo silną ligę, niezłą reprezentację i mocarstwowe ambicje.
Teraz kadra jest na 85. miejscu w rankingu FIFA, a w lidze płacą mniej niż w rozgrywkach w Burkina Faso. Austriacy na modernizację czterech stadionów na tegoroczne mistrzostwa Europy wydali 133 miliony euro, sam obiekt w Kapsztadzie ma kosztować blisko trzy razy tyle.
Rząd RPA i komitet organizacyjny ustaliły, że mistrzostwa odbędą się na dziesięciu stadionach. Na pięciu z nich, od kiedy gościły Puchar Świata w rugby (1995) i Puchar Narodów Afryki w piłce nożnej (1996), dokonywane są jedynie poprawki kosmetyczne.
Pięć pozostałych pięknie wygląda tylko w planach. Kiedy okazało się, że obiekt w Port Elizabeth nie zostanie wybudowany na Puchar Konfederacji, który ma się odbyć już za osiem miesięcy, zrobiło się gorąco. Blatter nieśmiało zaczął mówić o planie "B", równie absurdalnym jak samo przyznanie turnieju RPA.
Szef FIFA wymyślił, że mistrzostwa mogą zostać przeniesione do Brazylii, która prawie rok temu otrzymała prawo organizacji mundialu w 2014 roku. Dostała je tylko z dwóch powodów: bo teraz pora na Amerykę Południową i dlatego, że nie było żadnych innych poważnych kandydatur. Jeśli RPA nie upora się ze swoimi zmorami, Brazylia będzie królestwem piłki nożnej przez osiem lat, bo nikt nie zabierze jej turnieju cztery lata później.
Opóźnienia w budowie stadionów to tylko kropla w morzu wątpliwości. Największym problemem jest bezpieczeństwo piłkarzy i kibiców. RPA jest bezpieczna tylko wówczas, jeśli porównuje się ją z Kolumbią. 50 zabójstw dziennie, 50 tysięcy gwałtów rocznie, 127 tysięcy napadów rabunkowych, 10 procent społeczeństwa zarażonych wirusem HIV. Mimo pieniędzy pompowanych przez rząd wskaźniki poprawiają się minimalnie. RPA broni się, przypominając, że co roku przyjeżdża do niej o milion turystów więcej.
Kiedy na losowaniu grup eliminacyjnych w Johannesburgu zamordowano byłego austriackiego piłkarza Petera Burgstallera, Blatter powiedział, że to nic nietypowego, bo w Zurychu ostatnio napadnięto na 16-letnią dziewczynkę.
Pół roku później sekretarz generalny FIFA Jerome Valcke, mówiąc o "ratowaniu imprezy i jej prestiżu", jeśli trzeba będzie przenieść mistrzostwa z RPA, o ratowaniu Blattera nie wspomniał. Kadencja prezydenta zakończy się w 2011 roku.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA