fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Para kochanków nad przepaścią

Berthold Loffler, plakat "Kunstchau Wien 1908", 1908 r.
Belweder
W wiedeńskim Belwederze przypomnienie wielkiej wystawy mającej uświetnić 60-lecie wstąpienia na tron cesarza Franciszka Józefa. Słynne dzieło Gustawa Klimta "Pocałunek" powstało sto lat temu specjalnie na tę okazję. Do dziś trwa spór o jego interpretację
"Pocałunek" to obraz kultowy, jeden z symboli sztuki wiedeńskiej przełomu wieków. Pełen zmysłowej atmosfery i fascynującego ornamentu, wciąż prowokuje komentarze. Jednak inaczej niż inne sławne dzieła sztuki, "Pocałunek" od razu został doceniony i natychmiast zakupiony do publicznych zbiorów.
Po raz pierwszy "Pocałunek" pokazany został w 1908 r. na tzw. Kunstschau, wielkim pokazie sztuki, zorganizowanym z okazji 60. rocznicy wstąpienia na tron cesarza Franciszka Józefa. Ekspozycja była potężną manifestacją europejskiego modernizmu. W wybudowanych w centrum miasta pawilonach pokazało swoje prace 187 artystów z terenu cesarstwa, a wśród projektantów znaleźli się czołowi artyści tamtych czasów, m.in. Josef Hoffmann, Otto Prutscher, Koloman Moser. Pokaz miał charakter totalny: obejmował zarówno malarstwo, grafikę i rzeźbę, jak i design – od wzorów zabawek, mebli czy strojów do projektów ogrodów czy nawet cmentarza.
[srodtytul]Co się zdarzyło na łące[/srodtytul]
Klimt był jedną z największych indywidualności Kunstschau. W jego pracach ujawniały się kluczowe tendencje wiedeńskiej sztuki przełomu wieków: odejście od symbolizmu, geometryzacja kreski. Dziś wiedeński Belweder, gdzie zgromadzono największą na świecie kolekcję 25 prac Klimta, nawiązuje do słynnego pokazu sprzed 100 lat, oddając "Pocałunkowi" należną mu rangę. Dzieło powstało specjalnie na Kunstschau. Obraz, któremu sam twórca nadał tytuł "Para kochanków", zawisł w przeznaczonej Klimtowi sali numer 22 i od razu zakupiony został przez Osterreichische Galerie. "Sala Klimta na wystawie to największa malowana osobliwość, jaką Wiedeń mógł obejrzeć" – pisał ówczesny krytyk.
Na całkowicie złotym tle, niczym w malarstwie tablicowym późnego średniowiecza, widzimy parę kochanków na kwitnącej łące. Łąka niespodziewanie się kończy, co sugeruje, że spleceni w uścisku kochankowie znaleźli się na skraju przepaści. Część komentatorów uważa, że Klimt chciał zaakcentować jednoczącą siłę miłości, a może idealizować ją; inni sądzą, że obraz jest projekcją niemożliwych do spełnienia pragnień artysty.
Współczesne, genderowe interpretacje obrazu podkreślają przewagę czy wręcz agresję pierwiastka męskiego. Sam twórca nigdy jednoznacznie nie wypowiedział się na ten temat, ale prawdopodobnie sportretował tu swoją wieloletnią towarzyszkę Emilie Floge, a odwróconym plecami do widza mężczyzną jest on sam.
[srodtytul]Niedokończone dzieło[/srodtytul]
– Obraz od początku bardzo się podobał, choć Klimtowi nie udało się ukończyć go na wystawę – opowiada kurator dr Alfred Weidingey. – W lewym dolnym rogu brakowało kilku znaczących elementów, niegotowy był także płaszcz mężczyzny i wystające spod szaty stopy. Artysta pracował nad "Pocałunkiem" jeszcze po zakończeniu pokazu i nawet dziś zobaczyć można, że niektóre fragmenty namalowane zostały w stylu bardziej ekspresyjnym.
Obok "Pocałunku" na wystawie w 1908 roku pokazano także inny słynny obraz Klimta "Trzy okresy życia ludzkiego".
Wielkie kontrowersje wywołał inny ważny artysta wiedeńskiego modernizmu Oskar Kokoschka. Jego prowokujące, śmiałe obyczajowo rysunki uznane zostały za skandaliczne.
[i]Wystawa w Belwederze potrwa do 18 stycznia 2009 r. [/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA