fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Sędzia wojskowy bez immunitetu

Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Mimo dość banalnego zarzutu Sąd Najwyższy uchylił immunitet sędziemu wojskowemu, co jest jeśli nie precedensem, to wyjątkowym przypadkiem
Dyscyplinarki wśród sędziów wojskowych to naprawdę rzadkość. Być może dlatego, że jest ich niewielu – w 12 sądach wojskowych orzeka ok. 60, a we wszystkich sądach pracuje aż 10 tys. sędziów. Jest to więc dość hermetyczne środowisko.
W ostatnich kilku latach były tylko dwa przypadki uchylenia immunitetu sędziemu. Jest to zaś warunek, aby pociągnąć sędziego do odpowiedzialności karnej. Powstaje więc dylemat, czy lepiej uchylić immunitet sędziemu, czy narazić się na zarzut, że własne środowisko osłania go przed karą.
Według Mariusza L. ta sprawa to zemsta za ujawnienie uchybień sądów wojskowych. Wtedy miała się zacząć nagonka na niego, przysłano kontrolę, miał też postępowanie dyscyplinarne za niesporządzanie w terminie uzasadnień wyroków (z tego powodu miał stracić stanowisko prezesa Sądu Garnizonowego w Krakowie).
Teraz ma kolejną sprawę o bezprawne użytkowanie prywatnego daewoo do celów służbowych, a dokładnie o wyłudzanie ryczałtu benzynowego (3869 zł z kasy sądu). Zarzut dotyczy okresu, w którym jego przełożony (prezes warszawskiego WSO) odstąpił jednostronnie od umowy, na podstawie której używał samochodu do takich podróży.
Choć ważność tego rozwiązania umowy badał sąd cywilny i orzekł, że umowa nadal wiązała wojskowe organy ścigania, rzecznik dyscyplinarny sędziów i prokurator uważają, że przekroczył on swe kompetencje i na każdy wyjazd służbowy (a dokładniej na pobranie ryczałtu) powinien mieć zgodę przełożonego.
Sędzia nie kryje, że jest skonfliktowany nie tylko z przełożonym, ale też z kilkoma innymi sędziami, wnosił zresztą o ich wyłączenie z prowadzenia jego sprawy.
– Z tych przyczyn sytuację obserwuje Fundacja Helsińska – powiedział “Rz” dr Adam Bodnar, odpowiadający w FH za sprawy prawne. Jego zdaniem zarzuty stawiane sędziemu kwalifikują się raczej do postępowania dyscyplinarnego, a nie do sądu karnego. Niezawisłość sędziego jest zbyt ważną sprawą (sędzia jako zawieszony nie wykonuje praktycznie żadnych obowiązków), by sięgać zbyt łatwo po uchylenie immunitetu, który służy jej ochronie.
– Nie ma dowodów, że sędzia działał umyślnie, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej czy osobistej. Miał prawo zakładać, że wszystko jest zgodne z prawem, skoro rozliczania delegacji nie zakwestionowały kontrole finansowe – przekonywał adwokat sędziego mec. Mikołaj Pietrzak. – Dowody na ewentualne oskarżenie są tak słabe, że nie widzę powodu, by sięgać w tym celu po instytucję immunitetu sędziowskiego.
Sąd Najwyższy nie podzielił tej argumentacji.
– Po oświadczeniu prezesa sądu, że nie zgadza się na dalsze korzystanie przez sędziego z umowy, nie mógł on już dalej zakładać, że ona ich wiąże – powiedział w uzasadnieniu uchwały Sądu Najwyższego znoszącej immunitet sędzia Marian Buliński. – A to, że inni robią to samo, nie zwalnia z przestrzegania prawa.
Sprawa ta dwukrotnie przeszła wszystkie instancje, łącznie z Sądem Najwyższym. Ostatecznie sądy zgodziły się na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności za nadużycie uprawnień (art. 231 kodeksu karnego), ale odmówiły za oszustwo.
Orzeczenie Sądu Najwyższego jest już prawomocne i ostateczne. Teraz w merytorycznym już procesie karnym musi się bronić sam – bez Fundacji Helsińskiej.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA