fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Platformy odwet za weta?

Rzeczpospolita
Zaostrza się konflikt między PO a Lechem Kaczyńskim. PiS uważa, że Platforma chce odwołać prezydenta z urzędu przed końcem kadencji. Z informacji „Rz” wynika, że podczas lipcowego posiedzenia zarządu PO padły słowa, iż partii opłaca się konfrontacja z Kaczyńskim. Ma ona polegać na zalewaniu prezydenta ustawami, które ten zapewne zawetuje. A to zniszczy jego wizerunek
Jednym z autorów tej strategii miał być Grzegorz Schetyna, w czwartek mówiący, że zrobi wszystko, „żeby relacje rząd – prezydent były lepsze”.
Burzę wywołały słowa Andrzeja Urbańskiego, pierwszego szefa Kancelarii Prezydenta, dziś prezesa TVP. – Znam analizę, która była przygotowywana na kampanię wyborczą PO. Główna jej teza brzmi: impeachment prezydenta jest koniecznością. Spodziewam się, że PO będzie chciała teraz to zrobić – powiedział „Dziennikowi”.
Była szefowa gabinetu prezydenta, posłanka PiS Elżbieta Jakubiak też jest przekonana, że PO ma taki plan. – Platforma zleciła podobno analizę prawną mocnych i słabych stron rządu PiS oraz prezydentury. Było w niej napisane, że mocną stroną układu Kaczyńskich jest to, iż Lech Kaczyński jest prezydentem – mówi. Według niej dokument przygotowała fundacja CASE lub ktoś z nią powiązany. Pojawiły się więc spekulacje, że był to Jacek Rostowski, współzałożyciel CASE, minister finansów. – Nigdy nie byłem autorem takiej analizy, to bzdura – zaprzeczył „Rz” minister.
Również liderzy Platformy zaprzeczają istnieniu planu. – To nonsens. Poczucie odpowiedzialności i realizm powodują, że na takie słowa można zareagować tylko wzruszeniem ramion – podkreśla Jarosław Gowin.
Politycy PiS jednak przypominają, że PO już od momentu objęcia urzędu przez Kaczyńskiego wspomina o impeachmencie. A coraz częściej – od kiedy PO przejęła władzę. W polskiej konstytucji nie ma procedury impeachmentu. Ale art. 145 mówi, że „za naruszenie konstytucji, ustawy lub popełnienie przestępstwa” prezydent może być pociągnięty do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. Wtedy sprawowanie urzędu ulega zawieszeniu.
– To nie PO, ale Polacy domagają się usunięcia pana prezydenta. Na razie jednak nie ma ku temu konstytucyjnych przesłanek – komentuje sytuację Sebastian Karpiniuk (PO).
Nie ma nie tylko przesłanek, ale też większości, która zagłosowałaby za postawieniem prezydenta przed Trybunałem. Potrzeba do tego dwóch trzecich głosów Zgromadzenia Narodowego, a rządząca koalicja, nawet wsparta przez posłów Lewicy, takiej większości nie ma. Musiałoby ich poprzeć jeszcze dziesięciu parlamentarzystów PiS.
Jeden z wpływowych posłów tej partii twierdzi, że PO usiłuje doprowadzić do politycznego przesilenia, np. gdyby prezydent nie podpisał traktatu lizbońskiego, co spowodowałoby rozbicie Klubu PiS. PO liczy, że dzięki temu zyskałaby dodatkowe głosy w zgromadzeniu.
– Dziś nikt z PiS nie wyjdzie – zaprzecza Jakubiak. Sądzi, że PO zależy głównie na obrzydzeniu prezydenta i będzie go prowokować do wetowania ustaw.
Prominentny polityk PO przyznaje jedno – przystąpią do ofensywy: – W sytuacji sojuszu SLD i PiS jedynym wyjściem jest zgłaszanie jak największej liczby projektów ustaw, bo to postawi prezydenta w złej sytuacji.
Potwierdza to inny polityk z władz PO: – Do tej pory sami sobie zakładaliśmy kaganiec i nie pisaliśmy niektórych ustaw w obawie przed wetem. Teraz już tak nie będzie.
Z naszych ustaleń wynika, że PO chce realizować swe sztandarowe pomysły, m.in. podatek liniowy i zniesienie abonamentu.
- Za to, że miał wspierać oskarżenia Jacka Kurskiego o uwikłaniu PO w aferę billboardową. „Prezydent za złamanie prawa ponosi odpowiedzialność przed odpowiednim trybunałem. Jest taki przepis w konstytucji, a ta instytucja nazywa się impeachment” – Jan Rokita, czerwiec 2006 r.
- Za blokowanie traktatu lizbońskiego. „To oznacza Trybunał Stanu”, „Takie działanie powinno prowadzić do usunięcia prezydenta” – Stefan Niesiołowski, wicemarszałek Sejmu,marzec – kwiecień 2008 r.
- Za rzekome zlecenie inwigilacji premiera Kazimierza Marcinkiewicza. „Jeśli ta sytuacja by się potwierdziła, to w stosunku do głowy państwa należy rozpocząć procedurę impeachmentu, czyli usunięcia ze stanowiska” – Sebastian Karpiniuk, poseł PO, maj 2008 r.
- Za możliwość zablokowania ustawy o rozdziale funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. „Byłoby to podstawą do rozpoczęcia procedury impeachmentu” – Zbigniew Ćwiąkalski, minister sprawiedliwości, czerwiec 2008 r.
- Za ostre traktowanie ministra Radosława Sikorskiego podczas rozmów o tarczy antyrakietowej. „Prezydent powinien ustąpić albo być zmuszonym. Stan psychiczny pana prezydenta wydaje mi się tego rodzaju, że należy postawić pytanie, czy jest zdolny do pełnienia funkcji” – Stefan Niesiołowski, lipiec 2008 r.
- Za całokształt. „Życzę Polakom, aby jak najszybciej Lech Kaczyński przestał być prezydentem. Każdy dzień jego prezydentury przybliża nas do katastrofy” – Janusz Palikot, poseł PO, lipiec 2008 r.
Wypowiedź Andrzeja Urbańskiego mnie nie dziwi. Brzmi to jak political fiction, ale w polskiej polityce nie takie rzeczy się zdarzały. Dla Platformy odsunięcie prezydenta byłoby politycznie bardzo korzystne. Jest duże prawdopodobieństwo, że przez trzy lata rządów Donald Tusk się zgra. Wtedy jego marzenie o zdobyciu fotela prezydenckiego w 2010 roku może się nie spełnić. W interesie Platformy jest więc przyspieszenie wyborów. Teraz Donald Tusk zdobyłby prezydenturę w cuglach. PO nieustannie próbuje złapać Lecha Kaczyńskiego na jakimś przekroczeniu uprawnień, co mogłoby doprowadzić do postawienia go przed Trybunałem Stanu. Na razie nie dysponuje jednak większością, która mogłaby taki plan wykonać.
Gdyby jednak wyborcy odczytali takie działanie jako zemstę na prezydencie, poparcie dla PO i Tuska mogłoby spaść.
—js
Nie ma takiej możliwości w tym Zgromadzeniu Narodowym, aby prezydenta postawić przed Trybunałem Stanu. Wypowiedź prezesa TVP jest polityczną prowokacją. To próba skompromitowania PO w oczach opinii publicznej. Pokazanie części społeczeństwa, że Platforma jest partią politycznych awanturników.
Żaden rozsądnie myślący polityk, wiedzący, na czym polega impeachment, nie będzie miał tego typu pomysłów. Nie podejrzewam polityków PO o to, żeby chcieli popełnić polityczne samobójstwo. A tym by się taka próba skończyła.
Prezydent często postępuje w sposób dyskusyjny i stronniczy, ale to nie powód do pozbawienia go urzędu.
Prezes Andrzej Urbański próbuje odwrócić kota ogonem. To właśnie prezydent próbuje eliminować PO poprzez wetowanie ustaw i grożenie, że będzie tak robił w każdym przypadku.
—js
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA