fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Pozytywiści namawiają do asymilacji

Aleksander Gierymski „Święto Trąbek”
Muzeum Narodowe w Warszawie
Postulat asymilacji Żydów został włączony do programu społecznego pozytywistów. Działacze społeczni, gospodarczy, dziennikarze i pisarze doby pozytywizmu pragnęli za pomocą reform stworzyć jednolite społeczeństwo oparte na zgodzie między dworem a wsią, robotnikami i kapitalistami, Żydami a Polakami
Jednak w ich przekonaniu to „warstwy niższe” miały upodobnić się do „warstw wyższych”. Tak też postrzegali równouprawnienie i asymilację Żydów, jako proces jednostronny – upodobnienie się Żydów do Polaków pod względem świadomości narodowej, kultury, systemów wartości i pod wieloma innymi względami, wyjąwszy religię.
Polacy mieli odnieść korzyści z asymilacji Żydów w postaci nabycia zalet „żydowskich”, takich jak oszczędność, zapobiegliwość, przedsiębiorczość
Pozytywiści uważali, że narodowa asymilacja Żydów będzie bardzo korzystna ze względu na interesy obu narodów. Argumentowali, że umożliwi to Żydom uczestnictwo we wspólnej cywilizacji, a przez to będą mogli w pełni wykorzystać równouprawnienie. Polacy mieli odnieść korzyści w postaci nabycia zalet „żydowskich”, takich jak oszczędność, zapobiegliwość, przedsiębiorczość. Z punktu widzenia programu pozytywistycznego były to więc cechy pożądane dla społeczeństwa polskiego, które jawiło się jako zdrowa, dynamiczna i w miarę jednorodna wspólnota.
Eliza Orzeszkowa: Ludność izraelską uważałam zawsze za żywioł społeczny, niezmierne znaczenie mający nie tylko dla teraźniejszości, ale także i bardziej jeszcze dla przyszłości naszej
Olbrzymią rolę dla kształtowania w społeczeństwie takich postaw i poglądów odegrała publicystyka, a w szczególności literatura piękna. W okresie pozytywizmu gorącymi zwolennikami asymilacji, filosemitami, byli tej miary publicyści i pisarze co Bolesław Prus i Eliza Orzeszkowa.
Obraz Aleksandra Gierymskiego „Święto Trąbek” (pierwsza wersja – 1884 r.) przedstawia Żydów obchodzących w Warszawie święto Rosz ha-szana. Jest to święto Nowego Roku, podczas którego nad brzegiem rzeki odbywa się obrzęd symbolicznego strząsania grzechów do wody, połączony z modlitwami. Podczas święta dmie się w róg (szofar).
Bolesław Prus pisał w „Kronice tygodniowej” w 1888 r.:„I otóż tym razem obraz realistyczny jak na złość może dać wiele do myślenia i poruszyć serce. Bo spojrzyjcie tylko: wszakże to jest »port« na wielkiej rzece, pod wielkim miastem. I cóż to za port o siedmiu berlinkach?... Co to za rzeka, na której widać ledwie jeden żagiel?... Co to za miasto posiadające takie bulwary?... Co to za dziwna ludność brudnych obdartusów i co to za stosunki społeczne, gdzie jeden modli się, a drugi przygrywa mu na harmonijce? (...) Co robi ta gromada nad Wisłą: modli się czy odczytuje rachunki? modli się – czy spaceruje? modli się – czy pilnuje drzewa w tratwach? (...)”. Ale społecznika Prusa bynajmniej nie interesowała treść obrazu. Uznał go za arcydzieło, gdyż, jak pisał, malarze mniej lub bardziej dokładnie przedstawiają przedmioty, natomiast Gierymski starał się malować także światło. „Gierymski nie jest ani malarzem rodzajowym, ani historycznym, ani fotografem, ale raczej kapłanem światła, którego śledzi tajemnice i wykłada jego piękności”.
—t.s.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA