fbTrack
REKLAMA

Biznes

Nowa rzeczywistość „starych” centrów biznesowych i edukacyjnych

Rowena Everson, dyrektor zarządzająca Standard Chartered w Polsce.
materiały prasowe
Wiele elementów obecnego modelu pracy pozostanie z nami także po pandemii. Będą się jednak mieszały z tradycyjnym podejściem do biznesu czy edukacji.

Materiał promocyjny

Stolice państw, a wśród nich Warszawa, przez wieki pełniły funkcję centrów biznesowych i edukacyjnych, w których ludzie gromadzili się, aby wymieniać się towarami i usługami, dzielić się pomysłami oraz zdobywać wiedzę.

Przyciągały przemysł, usługi, pracowników, tworzyły infrastrukturę transportową, medyczną i komunikacyjną.

Od kilku lat natura dużych miast się zmienia. Obserwujemy trend przenoszenia się obiektów handlowych z centrów miast do podmiejskich parków oraz rosnącą popularność zakupów przez internet. Technologia umożliwia wielu ludziom łączenie pracy z domu z pracą z biura, dzięki czemu pozostają w kontakcie z przełożonymi i współpracownikami, oszczędzając jednocześnie czas na dojazdach do pracy. Wykłady online, spopularyzowane przez takie serie jak choćby TED Talks, pozwalają na zdobywanie wiedzy bez konieczności dojeżdżania na uczelnię. Trwająca obecnie pandemia COVID-19 nie zapoczątkowała tych zmian, a jedynie je przyspieszyła.

Jaka więc będzie przyszłość dla stolic takich jak Warszawa? Czy przedsiębiorstwa nadal będą potrzebowały przestrzeni biurowych w centrum miasta? Jaka będzie rola kampusów uniwersyteckich? Czy sprzedaż w punktach handlowych przetrwa? Jaka będzie rola sieci transportu publicznego, jeśli ludzie nie będą codziennie dojeżdżali do pracy? I co stanie się z usługami, które to wszystko wspierają?

Dlaczego Warszawa?

Kilka tygodni temu miałam okazję dyskutować na ten temat w gronie ekspertów reprezentujących sektor prywatny, świat nauki oraz instytucje publiczne podczas zorganizowanej przez „Rzeczpospolitą" wspólnie ze Standard Chartered Polska debaty „Wyzwania dla Warszawy jako centrum biznesowego i edukacyjnego w nowej rzeczywistości". Przygotowując się do tej dyskusji, cofałam się myślami o kilka lat, do momentu, gdy w Standard Chartered szukaliśmy lokalizacji dla naszego nowego specjalistycznego centrum usług biznesowych.

Prowadzący działalność od ponad 160 lat bank Standard Chartered podjął decyzję o wejściu na polski rynek w 2018 roku. Polskie firmy są naszymi klientami w różnych zakątkach globu, niemniej nigdy wcześniej nie mieliśmy placówki działającej na tym rynku. Decyzja o wyborze Warszawy zapadła po trwających ponad rok analizach i planowaniu. Od początku mieliśmy jasno określone obszary, na których nasz nowy hub, pierwszy na zachodniej półkuli, miał się skupić, a także kompetencje pracowników z lokalnej puli talentów, których potrzebowaliśmy.

Nowe biuro miało wspierać rozwój naszej bazy klientów w regionie Europy i Ameryk, strefa czasowa była więc ważnym argumentem. Istotne były również kwestie logistyczne, jako nowa spółka będąca domem dla wielu specjalistycznych centrów kompetencyjnych na początkowym etapie byliśmy wspierani przez doświadczonych ekspertów z innych lokalizacji z naszej globalnej sieci, który przyjeżdżali do Warszawy, żeby pomóc nam w zatrudnianiu właściwych kandydatów, a następnie w ich wdrażaniu i szkoleniu.

Oferta handlowa i gastronomiczna Portu Lotniczego im. Chopina w Warszawie nie jest może tak bogata jak oferty lotnisk w innych europejskich stolicach, niemniej fakt, że podróż taksówką z lotniska do biura położonego w centrum miasta zajmuje jedynie ok. 30 minut, jest ogromną zaletą. Co więcej, ruch na tej trasie jest raczej płynny w porównaniu do zatorów w innych dużych miastach.

Założyliśmy, że aby nasze biuro mogło być zarówno łatwo dostępne i atrakcyjne dla naszych pracowników, powinno być zlokalizowane w okolicach centrum, w punkcie dobrze skomunikowanym z innymi częściami miasta. Okres, w którym podejmowaliśmy tę decyzję, obfitował w wiele nowych, wysokiej jakości projektów biurowych w interesujących nas lokalizacjach.

Lista czynników, które braliśmy pod uwagę, była obszerna, niemniej jednak decydujące były dostępność specjalistów z interesującymi nas kwalifikacjami oraz poziom tych kwalifikacji. Warszawa już wtedy obfitowała w siedziby międzynarodowych korporacji, dzięki czemu na lokalnym rynku pracy mogliśmy znaleźć kandydatów z odpowiednią wiedzą, umiejętnościami i doświadczeniem w pracy w międzynarodowym środowisku. Natomiast bogata stołeczna baza uniwersytecka, z uczelniami zajmującymi topowe pozycje w rankingach w swoich dziedzinach, jak np. Szkoła Główna Handlowa, Akademia Leona Koźmińskiego czy Wojskowa Akademia Techniczna, skutecznie ograniczyła ryzyko, że na lokalnym rynku pracy może zabraknąć poszukiwanych przez nas kandydatów.

Warszawa spełniła obietnicę

Pandemia nie pozostaje bez wpływu na sposób, w jaki działamy. Ograniczenia w podróżach sprawiają, że niemal wszystkie międzynarodowe podróże biznesowe stały się niemożliwe, a wiele osób pracuje z domu w trosce o bezpieczeństwo własne, bliskich i współpracowników. Jednak to, co zadecydowało o wyborze Warszawy na lokalizację polskiego biura Standard Chartered, nie zmieniło się. To miasto cały czas jest dla nas wspaniałym miejscem. Znaleźliśmy tu bardzo kompetentnych pracowników, którzy świadczą wysoce specjalistyczne usługi na rzecz klientów wewnętrznych zlokalizowanych w różnych częściach świata. Rozpoczynaliśmy działalność z 30-, 40-osobową ekipą i jedną linią biznesową dwa lata temu. Obecnie mamy ponad 650 pracowników i 11 linii biznesowych. Warszawa „spełniła obietnicę", a gdybyśmy dziś jeszcze raz stanęli przed decyzją o wyborze lokalizacji, wybralibyśmy ją ponownie.

Coraz więcej osób zdaje sobie sprawę, że niektóre zmiany, które zaszły w trakcie pandemii, zostaną z nami na dłużej, o ile nie na zawsze. Jedną z nich jest praca zdalna na większą skalę niż przed pandemią. Bardziej tradycyjny model pracy ma oczywiście wiele zalet, w Standard Chartered uważamy jednak, że postpandemiczny model będzie mieszanką pracy w biurze i pracy zdalnej. I że nie powinno to wpłynąć na naszą zdolność przyciągania pracowników o pożądanych przez nas kompetencjach.

Wyniki naszych obserwacji, analiz i rozmów z kandydatami wskazują, że tym, co zachęca ich do wiązania ich ścieżki zawodowej ze Standard Chartered, jest możliwość uczestniczenia w budowaniu nowych zespołów i obszarów kompetencji, pracy z najlepszymi lokalnymi ekspertami oraz rozwoju kompetencji w ekosystemach, które stworzyliśmy w ramach poszczególnych linii biznesowych. Nie bez znaczenia jest również fakt, że oferujemy możliwość objęcia globalnej odpowiedzialności bez konieczności przeprowadzania się do innego kraju.

Jak będzie wyglądała przyszłość?

W momencie, w którym powstaje ten artykuł, pytanie to wydaje się filozoficzne. Funkcjonujemy w rzeczywistości kształtowanej przez pandemię i związane z nią ograniczenia. Odłóżmy to jednak na chwilę na bok i spójrzmy w przyszłość. Jestem pewna, że wiele osób działających w świecie biznesu zgodzi się, że przyszłe modele pracy będą uwzględniały większą elastyczność, jeśli chodzi o lokalizacje, z których pracujemy, i godziny pracy. Wydaje się, że większość z nas to cieszy.

Osoby odpowiedzialne za planowanie przestrzenne miast od lat zmagają się z takimi wyzwaniami jak duże zagęszczenie ruchu, zanieczyszczenie powietrza, tłok w komunikacji publicznej w godzinach szczytu. Praca zdalna, bez konieczności codziennego dojeżdżania do pracy, może przyczynić się do ograniczenia tych problemów. Jednocześnie może wzrosnąć zapotrzebowanie na różnego rodzaju obiekty i rozwiązania w dzielnicach mieszkaniowych, przy mieszance pracy zdalnej i z biura będziemy bowiem spędzali więcej czasu w sąsiedztwie naszych domów i mieszkań niż wcześniej.

Gdy podróże będą ponownie bezpieczne i możliwe, może okazać się, że część podróży biznesowych wcale nie jest potrzebna i zostaną one na stałe zastąpione spotkaniami wirtualnymi. Nie wierzę natomiast, że tele- czy wideokonferencje całkowicie wyprą bezpośrednie interakcje. Jako istoty społeczne mamy potrzebę kontaktu z innymi ludźmi twarzą w twarz, a niektóre typy zadań są wykonywane w sposób bardziej efektywny, jeśli możemy spotkać się i porozmawiać.

Co stanie się z uniwersytetami? Czy kiedy powrót do uczelnianych ławek będzie bezpieczny, wykłady online będą kontynuowane? Eksperci, z którymi miałam okazję o tym rozmawiać, są zgodni: niektóre rodzaje przekazywanej wiedzy oraz opieka mentorska wymagają bezpośredniego kontaktu. Nie powinno więc dojść do całkowitego wyparcia tradycyjnych kampusów przez naukę online. Niemniej zastosowanie wysokiej jakości rozwiązań do prowadzenia zajęć w formie wirtualnej daje studentom dostęp do szerszej oferty edukacyjnej, wykładów prowadzonych przez międzynarodowych ekspertów czy współpracy z zagranicznymi opiekunami naukowymi. Dzięki nowoczesnym technologiom studenci mogą dziś uczestniczyć w interaktywnych sesjach prowadzonych przez wykładowców z różnych stron świata i pracować nad projektami z innymi studentami z różnych lokalizacji.

Dla uniwersytetów rosnące wykorzystanie kanałów zdalnych do nauki oznacza konieczność dbania o wysoką jakość doświadczeń dostarczanym studentom za pomocą zdalnych kanałów oraz dostosowania metod dydaktycznych do tego formatu przekazywania wiedzy. Oznacza to również, że uczelnie będą konkurowały nie tylko na poziomie lokalnym, ale także międzynarodowym. Miało to miejsce już przed pandemią, jednak konieczność przeprowadzki do innego kraju i ponoszenia niejednokrotnie wyższych kosztów życia ograniczała zainteresowanie nauką na zagranicznych uczelniach.

Wiele elementów obecnego modelu pracy pozostanie z nami w nowej postpandemicznej rzeczywistości, mieszając się z bardziej tradycyjnymi elementami w sferze edukacji, biznesu czy funkcjonowania społeczności. Powinno to zaowocować większą elastycznością w pracy i lepszym dostępem do wiedzy przy jednoczesnym czerpaniu z zalet bezpośrednich kontaktów międzyludzkich. Rolą miast nadal będzie tworzenie przestrzeni do tych aktywności. A praca zdalna na większą skalę i brak konieczności dojazdów mogą zmienić oblicze miast – z zakorkowanych i zanieczyszczonych na miejsca bardziej zrównoważone i przyjazne mieszkańcom.

Materiał promocyjny

X

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA