fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nowe technologie

Komputery będą decydowały za nas

Jan Muhlfeit
materiały prasowe
Z Janem Muhlfeitem dyrektorem europejskiego oddziału Microsoft Corporation rozmawia Krzysztof Urbański
Rz: Czy udoskonalanie komputerów nadąży za rozwojem oprogramowania?
Jan Muhlfeit: O to jestem spokojny. Szybkość procesorów podwaja się co 18 – 24 miesiące, rośnie pojemność dysków, podobnie jak szerokopasmowy przesył danych. O te podstawowe elementy można się nie martwić.
Czy rozwój techniczny może zrewolucjonizować nasze życie?
Technologia jest dla przeciętnego człowieka abstrakcją, a w dodatku dziś wymaga wąskiej specjalizacji. Ale dzięki łatwej obsłudze i przyjaznemu interfejsowi będzie w niedalekiej przyszłości dostępna dla zwykłych śmiertelników. Jeśli będziemy sobie to w stanie wyobrazić i zaakceptować, to za pięć lat nasze urządzenia same będą ustalać nasze preferencje. Oczywiście, jeśli zezwolimy im na podpatrywanie naszej aktywności w sieci. Wtedy nasz telefon komórkowy zamówi dla nas bilety do kina nawet bez naszej wiedzy. Urządzenie będzie śledziło nasze upodobania i gdy na przykład pojawi się ulubiony film, zamówi nam bilety do kina. Zmieni się relacja pomiędzy ludźmi a urządzeniami. Technologia będzie miała do nas bardziej „ludzki" stosunek.
To znaczy, że z komputerami będziemy mogli dyskutować?
Oczywiście! Komputer będzie rozumiał nie tylko mowę, rozpoznawał zachowanie, ale także będzie znał nasze upodobania. Komputery czy „inteligentne" telewizory, telefony, palmtopy, urządzenia do nawigacji satelitarnej etc. będą stale korzystały z jakichś zasobów Internetu, a programy będą nie tylko inteligentne, ale także łatwe w użyciu.
Początek tej drogi możemy obserwować już dzisiaj....
Oczywiście! Choć jeszcze nie jesteśmy na stałe podłączeni do Internetu, a do ludzkich relacji z komputerem i urządzeniami nam jeszcze daleko, już weszliśmy na tę drogę.
WEB 2.0, Second Life, MySpace, YouTube wyznaczają kierunek.
To wyzwanie dla konstruktorów sprzętu i programistów... Dla inżynierów to niewielki problem. O wiele gorzej jest z akceptacją społeczną. Pojawiają się fundamentalne pytania: dlaczego mój komputer ma decydować za mnie? Włączenie maszyn do procesu decyzyjnego jest wielkim wyzwaniem społecznym. Dam przykład: za kilka lat będziemy dysponować programami do unikania kolizji w ruchu drogowym. Jeśli zdarzy się wypadek, winna będzie firma sprzedająca program, nie kierowca. Czy na taką zmianę funkcji komputerów jesteśmy gotowi? Dzisiaj chyba jeszcze nie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA