fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

Co zobaczy sztuczne oko

Soczewki kontaktowe z wbudowanymi obwodami elektronicznymi
University of Washington
Naukowcy pracują nad rozwiązaniami, które pozwolą mózgowi obyć się bez pomocy oka. Medycyna zaczyna wkraczać w obszar, który do tej pory znaliśmy jedynie z filmu "Terminator"
Czy można sprawić, by ktoś, u kogo nie działa siatkówka lub nerw wzrokowy, mógł widzieć? Okazuje się, że w zasadzie nawet bez udziału oka można wytworzyć w mózgu ruchomy obraz otoczenia. W jaki sposób? Aby to sprawdzić, naukowcy ze Smith-Kettlewell Eye Research Institute w San Francisco przeanalizowali sposób widzenia kota, którego oko jest zbudowane podobnie do ludzkiego. Zwierzęta te tak jak ludzie cierpią na odmianę zwyrodnienia barwnikowego siatkówki. Jest to schorzenie, które prowadzi do utraty wzroku. W Polsce choroba ta dotyka ok. 10 tys. osób.
Amerykańscy badacze sprawdzili, w jaki sposób koci mózg przetwarza informacje o obrazach przekazywanych z siatkówki oka. W tym celu zebrali dane o aktywności neuronów zlokalizowanych w obszarze mózgu zwierzęcia, którego zadaniem jest przekazywanie informacji płynących z oka do kory wzrokowej. To tam powstaje ostateczny obraz otoczenia, który odbieramy.
Eksperyment polegał na stymulowaniu kociego oka prostymi bodźcami wzrokowymi, takimi jak kropki czy kreski. Stopniowo zwiększano stopień komplikacji obrazów, aż w końcu pokazano zwierzęciu sceny z filmu Disneya pt. "Tarzan".
Zebrane dane zostały wykorzystane do stworzenia oprogramowania komputerowego, które zamieniało aktywność neuronów na ruchome obrazy. Aby sprawdzić ich zgodność z rzeczywistością, jednocześnie nagrywano obraz z kamery przymocowanej do kociego łba.
Wyniki były zaskakujące. Aż 80-proc. zgodność ze stanem faktycznym miało odtworzenie prostych, sztucznie stworzonych scen. W przypadku rzeczywistych obrazów z życia i fragmentów filmu "Tarzan" zgodność sięgała 60 proc.
Celem naukowców jest stworzenie oprogramowania, które przetwarzałoby obrazy z kamery na impulsy mózgowe, które pozwalałyby widzieć ludziom pozbawionym nie tylko sprawnej siatkówki, ale i nerwu wzrokowego.
Na świecie trwają też prace nad protezami oka dla osób, u których nerw wzrokowy działa sprawnie. Z takim właśnie przeznaczeniem naukowcy z University of Southern California skonstruowali zaawansowany implant wzrokowy wszczepiany w siatkówkę oka. Jest to miniaturowa elektroniczna wkładka połączona elektrodami z nerwem wzrokowym. Do sprawnego działania urządzenia potrzebne są okulary wyposażone w kamerę przekazującą sygnały do minikomputera, który przetwarza dane i przesyła je do implantu wewnątrz oka. Urządzenie sprawdziło się już w praktyce: wszczepiono je sześciu osobom pozbawionym wzroku, które dzięki "elektronicznym oczom" stopniowo odzyskują zdolność widzenia.
Najbardziej oryginalnym rozwiązaniem, które może w przyszłości pomóc odzyskać wzrok, są skonstruowane przez naukowców z University of Washington soczewki kontaktowe z wbudowanymi obwodami elektronicznymi wykonanymi z drucików o średnicy kilku nanometrów (grubości jednej tysięcznej ludzkiego włosa). Urządzenie wyposażono w minidiody emitujące sygnały w podczerwieni, które mają służyć do... wyświetlania informacji na skraju pola widzenia. Dokładnie tak, jak to się działo w filmie "Terminator". Brzmi to nieprawdopodobnie, ale te soczewki to wcale nie eksponat na wystawie osobliwości. Mają służyć np. pilotom, którym pokazywałyby parametry lotu.
– Prototyp urządzenia może być użyty do korekcji wzroku, pod warunkiem że we wnętrzu gałki ocznej zainstaluje się odpowiednie oprzyrządowanie – twierdzi dr Babak Parviz z University of Washington.
Więcej o elektronicznych soczewkach: uweek.org
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA