Nieruchomości

Koniec użytkowania wieczystego: jedni uwłaszczą się za grosze, drudzy zapłacą krocie

Adobe Stock
Nie wszyscy użytkownicy wieczyści są zadowoleni z zasad przekształcenia prawa użytkowania we własność. Przeszkadza im duże zróżnicowanie opłat.

Właściciele mieszkań uwłaszczą się na użytkowaniu wieczystym dopiero za pięć miesięcy. Tymczasem do rzecznika praw obywatelskich już wpływają skargi w tej sprawie.

– Dotyczą one zasad finansowych przekształcenia prawa użytkowania wieczystego. Zdaniem skarżących są one niesprawiedliwe i zbyt różnicują właścicieli mieszkań w blokach – mówi Kamila Dołowska, dyrektor Zespołu Prawa Cywilnego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

Chodzi o ustawę o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe w prawo własności tych gruntów (dalej: ustawa przekształceniowa). Przewiduje ona, że od 1 stycznia 2019 r. prawo użytkowania wieczystego gruntu pod blokami i domami jednorodzinnymi przekształci się z mocy prawa we własność. W zamian za to użytkownicy wieczyści będą wnosić przez 20 lat opłatę przekształceniową. Wyniesie ona tyle, ile ostatnia roczna opłata z tytułu użytkowania wieczystego.

Ustawa przekształceniowa przewiduje obowiązkowe wysokie bonifikaty dla gruntów Skarbu Państwa. Gdy właściciele lokali (domów jednorodzinnych) zdecydują się na uregulowanie należności w tym roku, w którym nastąpi przekształcenie, bonifikata wyniesie 60 proc. W drugim roku będzie to 50 proc., w trzecim – 40 proc., w czwartym – 30 proc., w piątym – 20 proc., a w szóstym – 10 proc.

Natomiast w przypadku gruntów komunalnych tak nie będzie. Od gmin ma zależeć, czy będą stosować bonifikaty i w jakiej wysokości.

Skarżący się rzecznikowi praw obywatelskich stawiają kilka zarzutów ustawie przekształceniowej.

– Gminy nie aktualizują jednocześnie rocznych opłat z tytułu użytkowania wieczystego wszystkich swoich nieruchomości. Robią to tylko w stosunku do części z nich – mówi Kamila Dołowska. – Efekt jest taki, że na jednej ulicy użytkownicy płacą więcej, a na drugiej mniej. Różnice w wysokości opłaty w stosunku do podobnych mieszkań w podobnych lokalizacjach potrafią być naprawdę duże. Oznacza to, że po Nowym Roku zróżnicowanie to zostanie utrzymane w wypadku opłat przekształceniowych. A to się nie podoba – wyjaśnia dyrektor Dołowska.

W takiej sytuacji jest m.in. Ewa J., właścicielka 45-metrowego mieszkania na warszawskim Mokotowie.

– Kilka lat temu otrzymałam podwyżkę rocznej opłaty z tytułu użytkowania wieczystego. Teraz płacę 1600 zł. To dużo za tak małe mieszkanie w bloku, który ma już swoje lata. Tymczasem moja znajoma, która mieszka niedaleko mnie w identycznym mieszkaniu i budynku, płaci tylko 190 zł. Oznacza to, że po nowym roku będę musiała płacić przez 20 lat po 1600 zł rocznie, a znajoma tylko po 190 zł. Czy to jest sprawiedliwe? Oczywiście, że nie. Ona ma szczęście, bo gmina nie zaktualizowała jej opłaty, a ja pecha, bo o mnie pamiętała – mówi mocno rozgoryczona Ewa J.

Drugi zarzut, jaki pojawia się w skargach do rzecznika, dotyczy osób mieszkających w tym samym budynku.

– Nawet w jednym bloku właściciele, którzy posiadają mieszkania o podobnej powierzchni, regulują roczne opłaty w różnej wysokości. Dzieje się tak dlatego, że kiedy podnoszono opłaty, część z tych osób się odwołała, a inne nie. Pierwsi właściciele wywalczyli obniżkę aktualizacji, a drudzy nie. Bywa też, że nawet te osoby, które się odwołały od podwyżki, mają opłaty w różnej wysokości. Jedne bowiem poprzestały na tym, co uzyskały w samorządowym kolegium odwoławczym, natomiast drugie wniosły jeszcze sprzeciw do sądu cywilnego i udało im się wywalczyć wiele więcej – mówi Kamila Dołowska.

Użytkownikom nie podoba się również, że właściciele mieszkań w budynkach położonych na gruntach Skarbu Państwa mają obowiązkową bonifikatę w opłacie przekształceniowej. Natomiast osoby mieszkające w blokach na gruntach komunalnych zdani są na decyzję gminy w tej sprawie.

– Nie ma żadnej gwarancji, że będą bonifikaty przy uwłaszczaniu gruntów gminnych. A szkoda. Chciałabym się przekształcić jak najszybciej. Dużo prościej byłoby jednak, gdybym miała zagwarantowaną bonifikatę w opłacie przekształceniowej w wysokości 60 proc. – mówi Ewa J.

– Rozumiem rozgoryczenie tych osób. Ustawodawca nie może jednak wprowadzić jednakowych dla wszystkich zasad przekształcenia. Majątek gminy objęty jest przecież konstytucyjną ochroną i nie można go traktować tak samo jak majątku Skarbu Państwa – wyjaśnia Kamila Dołowska.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL