fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Podatki na wsi za dwa lata

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Reforma Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego w dwóch etapach. Koalicjanci dogadali się. Zmiany na polskiej wsi będą jednak przebiegać stopniowo, dowiedziała się „Rz”
W tym roku do Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego trafi z budżetu aż 15,8 mld zł. Reforma ma doprowadzić do zmniejszenia transferów, jakie państwo przeznacza na ten cel. Obecny system powstał jeszcze za czasów epoki Edwarda Gierka. Do tej pory nikt go gruntownie nie zmienił.
– Trwa właśnie ostateczna faza uzgodnień dotyczących projektu ustawy. Do końca maja trafi ona pod obrady Rady Ministrów – zdradził „Rz” Kazimierz Plocke, sekretarz stanu w ministerstwie rolnictwa. – Zapadła już jednak decyzja dotycząca tempa zmian. Wieś nie lubi gwałtownych ruchów, dlatego reformę będziemy przeprowadzać stopniowo – dodaje.
W pierwszym etapie, czyli od stycznia 2009 roku, zmienić ma się tylko stawka składki płaconej przez rolników na ubezpieczenie społeczne. Zostanie ona zróżnicowana i uzależniona od wielkości gospodarstwa. – Oznacza to, że różne będą też wysokości wypłacanych w przyszłości emerytur – wyjaśnia Plocke. – Nie ma natomiast jeszcze wyników analiz, od jakiej wielkości składka ma wzrosnąć i o ile. Ma to być ustalone tuż przed przesłaniem dokumentu do konsultacji. W drugim kwartale tego roku rolnicą muszą zapłacić do KRUS 191 zł, a najniższa składka na ZUS – 700 zł miesięcznie.
Przez następny rok eksperci będą opracowywali model liczenia dochodowości polskich gospodarstw rolnych, tak aby od stycznia 2010 roku, a najdalej w 2011 roku wprowadzić drugi etap reformy. Będzie on polegał na zróżnicowaniu wysokości składki od dochodów rolników. –Wpłacaliby oni wówczas do Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego określony procent od dochodu – mówi wiceminister. Z kasy musieliby się także wypisać ci rolnicy, których roczne dochody z pozarolniczej działalności przekraczają 51 proc.
Jednocześnie rolnicy zostaliby objęci podatkiem dochodowym na ogólnych zasadach. – Na wsi powinno być normalnie, rolnicy muszą mieć prawo do korzystania z odliczeń podatku VAT oraz ulg prorodzinnych – podkreśla Kazimierz Plocke. Nie wyklucza jednak, że przynajmniej na początku podatki mogłyby być dobrowolne. Dla tych, którzy wolą płacić podatek gruntowy (równowartość ceny 2,5 kwintala żyta od hektara – 200 zł rocznie), pozostałby on niezmieniony.
Wiceminister zdradził też, że resort finansów liczy, ile budżet zyskałby na wprowadzeniu podatku PIT dla rolników, ale jednocześnie liczy, ile straciłby, gdyby musiał oddawać zapłacony przez nich przy zakupie maszyn i towarów podatek VAT.
– Należy wciągnąć do systemu rolników, bo przecież oni także uzyskują dochody. Kiedyś wieś rzeczywiście była biedna, ale teraz sytuacja jest inna, bo popłynęły tam miliardy złotych z unijnych dopłat – powiedział prof. Jerzy Wilkin z Uniwersytetu Warszawskiego. Przeciwni podatkom nie są też sami rolnicy. Władysław Serafin, szef Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych, uważa, że płacenie podatków przy uwzględnieniu kosztów ponoszonych przez rolników byłoby nawet korzystniejsze dla nich, niż obecnie płacony podatek gruntowy. – Potrzebna jest jednak dyskusja i dopuszczenie rolników do kontroli cen – podkreśla Serafin.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA