fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Ostudźmy emocje, rozmawiajmy o biznesie

Rzeczpospolita
Danuta Walewska
Piotr Mazurkiewicz
IV forum ekonomiczne Europa - Rosja.Polityka nie powinna już przeszkadzać w relacjach gospodarczych pomiędzy krajami Unii Europejskiej a Rosją
To zapewnienie jest powtarzane w Rzymie w kilkunastu językach. Okazją jest IV Forum Ekonomiczne Europa – Rosja. Jego uczestnicy chcą znaleźć taką formułę, aby polityka nie przeszkadzała kontaktom gospodarczym.To nieformalne – mimo obecności najwyższej rangi polityków z krajów UE (obrady otworzył prezydent Włoch, Giorgio Napolitano), Rosji, Kazachstanu, Ukrainy i Turcji – spotkanie zostało, jak mówi Zygmunt Berdychowski, przewodniczący Rady Programowej Forum Ekonomicznego, wyeksportowane z polskiej Krynicy. Już po raz czwarty udało mu się skłonić Rosjan i ich sąsiadów oraz UE, aby usiedli razem i porozmawiali.To nie są łatwe rozmowy. Rosjanom wypominano niechętny stosunek do inwestorów zagranicznych, zwłaszcza w strategicznych sektorach, i bezwzględny sposób, w jaki został potraktowany koncern naftowy Jukos i jego właściciel Michaił Chodorkowski. Ale Rosja jest dziś silna, bo bogata dzięki wysokim cenom surowców. A największy eksporter tego kraju Gazprom – to przyznają w Rzymie Rosjanie – pełni rolę swoistego ministerstwa spraw zagranicznych. – Nie jest jednak metodą współpracy z Rosją blokowanie podpisania historycznej umowy między UE a Rosją przez Polskę i Litwę – uważa Hubert Haenel, francuski senator i szef unijnej delegacji na rzymską konferencję. – Europa potrzebuje Rosji, bo tylko ten kraj może nam zapewnić stabilne dostawy gazu i ropy naftowej. Ale my musimy mieć pewność tych dostaw.
Wśród krajów leżących bliżej strefy bezpośrednich wpływów rosyjskich i bardziej zależnych od dostaw jej surowców nie brakowało bardziej zdecydowanych argumentów. – Rosja zdecydowanie nadużywa swojej pozycji, którą dostarcza jej pozycja na rynku dostaw choćby ropy czy gazu, i to nie tylko na płaszczyźnie ekonomicznej, ale zwłaszcza politycznej. Dlatego trudno się dziwić, że Rosja traktowana jest nie tylko w naszym kraju jako zagrożenie – mówi były premier Turcji, dzisiaj deputowany parlamentu Ahmet Mesut Yilmaz.
Obecni politycy byli też zgodni, że Rosjanie nie będą istnieli w światowej polityce bez wsparcia UE. – Nie ma alternatywy dla współpracy Rosji z UE. W wielu dziedzinach jest jeszcze wiele do zrobienia, zwłaszcza jeśli chodzi o inwestycje firm unijnych w Rosji – mówi Leonid Draczewskij z rady nadzorczej rosyjskiego koncernu energetycznego RAO UES. Europa zawsze będzie potrzebowała rosyjskich surowców, z kolei w drugą stronę na coraz większą skalę będą musiały popłynąć nowoczesne technologie, których Rosjanom będzie coraz bardziej brakowało. – Rosja musi szukać równych sobie partnerów w Europie, Azja nie jest alternatywą. Zresztą mimo nie najpoprawniejszych stosunków politycznych i gospodarczych nasze relacje są coraz lepsze – mówi Gianpiero Massolo, sekretarz generalny włoskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Ta dyskusja przypadła akurat na moment kontrowersji związanych z rozpoczęciem negocjacji nowego strategicznego porozumienia pomiędzy UE a Rosją. Rosjanie spodziewają się rozpoczęcia rozmów jeszcze w czerwcu, choć wszystko może pokrzyżować weto Litwy, która nie zgadza się na podpisanie umowy z Rosją do momentu, kiedy nie zostaną wznowione dostawy ropy do rafinerii w Możejkach, której głównym udziałowcem jest PKN Orlen. Jeszcze pół roku temu z podobnym problemem zmagała się strona polska – wtedy chodziło o rosyjskie embargo na polskie mięso.
– Nasze stosunki wyglądałyby zupełnie inaczej, gdyby nie ogromna liczba wzajemnych stereotypów i uprzedzeń – mówi były prezydent Polski Aleksander Kwaśniewski, który przewodniczył jednemu z paneli dyskusyjnych.
Uprzedzenia w stosunku do strony unijnej wskazywali też Rosjanie. – Za każdym razem, kiedy padają argumenty, że Rosja jest krajem autorytarnym, nasza opinia publiczna ripostuje, że po co starać się o zbliżenie z Unią Europejską, skoro nikt tam nas nie chce – mówi autor raportu o transformacji rosyjskiej w 2007 roku Konstantin Simonow.
Choć Rosja w polityce zagranicznej nie unika zagrywek wybitnie mocarstwowych, ma poważne problemy wewnętrzne – inflacja przekracza 10 proc. W tym roku sytuacja może być jeszcze gorsza, ponieważ mają być realizowane ogłoszone w trakcie kampanii wyborczej programy wielkich wypłat, jak becikowe (tylko w 2007 r. urodziło się w Rosji ok. 600 tys. dzieci), podwyżki stypendiów, emerytur. – Jeśli wszyscy przygotują dokumenty i wystąpią o przysługujące im pieniądze, to w tym roku dodatkowe zobowiązania państwa sięgną 6 mld dol., a w 2010 r. nawet 20 mld dol.
Więcej informacji o spotkaniu w Rzymie: www.forum-ekonomiczne.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA