fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Siarka i Woda bronią strażaków

Politycy obiecują dodatki do emerytur dla ochotników gaszących pożary
Parlamentarny Zespół Strażaków liczy ponad 100 osób i cieszy się opinią największej grupy lobbingowej w polskim Sejmie. Prezesem Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP jest wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak.
Wydawałoby się, że w związku z tym strażacy ochotnicy powinni opływać w przywileje. – Nic podobnego. Ci wszyscy politycy aktywni są tylko przed wyborami, kiedy można założyć mundur strażacki i się pokazać – mówi „Rz” jeden z członków OSP. – Obiecywali wypłacanie wszystkim ekwiwalentów za udział w akcjach gaśniczych i dodatki emerytalne. Nie doczekaliśmy się ich.
– Wszystko przez to, że doszło do skrócenia poprzedniej kadencji Sejmu. Prace nad zmianami w ustawie o ochronie przeciwpożarowej były praktycznie ukończone – broni się poseł PSL Wiesław Woda z Parlamentarnego Zespołu Strażaków.
Dodatki do emerytur kosztowałyby kilkaset milionów złotych
Edward Siarka, poseł PIS
W bieżącej kadencji prace rozpoczęły się od nowa. Do marszałka Sejmu trafiły dwa projekty zmian autorstwa PiS i PO. Koncentrują się na sprawie ekwiwalentu dla członków OSP. Ma go otrzymywać każdy strażak uczestniczący w akcji lub szkoleniu przeciwpożarowym, jeśli nie pobiera za ten czas wynagrodzenia w pracy. O wysokości ekwiwalentu mają decydować gminy (to one w większości finansują działalność OSP). – Do tej pory zapis o wypłacaniu tych pieniędzy strażakom był martwy, bo znaczna część gmin tego nie robiła. Teraz chcemy je do tego zobligować – mówi poseł Edward Siarka (PiS). Woda zapowiada, że zmiany zostaną przyjęte przez Sejm jeszcze w bieżącym roku.
Z projektów zmian zniknął jednak zapis o dodatku emerytalnym dla strażaków z OSP. Miał wynosić nie więcej niż 200 zł miesięcznie i przysługiwać tym, którzy służyli w OSP co najmniej 30 lat. – PSL zgłosi poprawkę, która uwzględni ten zapis – deklaruje Woda. Ale nie wiadomo, skąd na niego wziąć pieniądze. – Objęłoby to ponad 600 tysięcy osób, co daje kilkaset milionów złotych – mówi Siarka.
Jednak zdaniem strażaków z OSP to lepsze rozwiązanie niż płacenie za akcje. – Zapobiegnie przypadkom „czarnych owiec”, które dokonują podpaleń, by brać udział w płatnej akcji gaśniczej – twierdzi strażak.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA