fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

"Solidarność" żąda dymisji ministra zdrowia

Prof. Marian Zembala odbiera nominację na ministra zdrowia z rąk prezydenta Bronisława Komorowskiego, 16 czerwca
Fotorzepa, Jerzy Dudek
"Solidarność" zażądała od premier Ewy Kopacz zdymisjonowania ministra Zdrowia Mariana Zembali. Chodzi o wypowiedź profesora dotyczącą zwolnień protestujących pracowników służby zdrowia.

Wczoraj w "Faktach" TVN minister Zembala powiedział, że każdym kto w kierowanym przez niego Śląskim Centrum Chorób Serca podejmie strajk, zostanie zwolniony. Profesor mówił, że ma świadomość tego, że zarobki pielęgniarek są zbyt niskie i "należy nad tym popracować", ale nie zamierza prowadzić takich rozmów pod presją gróźb odejścia od łóżek pacjentów.

Wypowiedź ministra Zembali była spowodowana akcją protestacyjną podjętą przez pielęgniarki z Wyszkowa, które odeszły od łóżek pacjentów. Jak argumentują, mają dość sposobu, w jaki są traktowane przez dyrekcję szpitala. Dyrekcja odmówiła udzielenia pielęgniarkom podwyżek w wysokości  278 zł za etat.

Siedem strajkujących pielęgniarek zostało zwolnionych.

W reakcji na słowa profesora NSZZ "Solidarność" wysłał pismo do premier Ewy Kopacz, w którym przypomina, że "prawo do organizowania się w związki zawodowe, w tym prawo do strajku to jedno z podstawowych praw obywatelskich" i żąda dymisji prof. Zembali z funkcji szefa resortu zdrowia.

Według przewodniczącego NSZZ "Solidarność" Piotra Dudy słowa ministra są podżeganiem do łamania prawa i zastraszaniem pracowników. Związkowcy uważają, że ta wypowiedź dyskwalifikuje profesora i jako ministra zdrowia, i jako dyrektora Centrum.

Rzecznik MZ: Typowo polityczna akcja

Tak skomentował żądania "Solidarności" rzecznik Ministerstwa Zdrowia Krzysztof Bąk.

- Tok myślowy pana profesora został wyrwany z kontekstu i stał się elementem gry politycznej prowadzonej przez "Solidarność", Typowo polityczna akcja - skomentował Bąk.

Przewodniczące sejmowej komisji zdrowia Tomasz Latos (PiS) stwierdził, że najpierw należało dokładnie rozeznać sprawę strajkujących pielęgniarek, a potem raczej szukać kompromisu, gdyż pielęgniarek w służbie zdrowia jest rzeczywiście za mało. Latos uznał, że profesor Zembala ma niewielkie doświadczenie jako polityk, ale potrzeba mu również więcej wyczucia.

- Mam wrażenie, że profesora poniosły emocje i w efekcie mamy napiętą, konfliktową sytuację. A konflikty w służbie zdrowia są zupełnie niepotrzebne - powiedział Latos. - Rozumiem oburzenie środowiska "Solidarności" i im szybciej minister przeprosi za te słowa i zaprosi do rozmów, tym lepiej.

Profesor Marian Zembala nominację na ministra zdrowia odebrał z rąk prezydenta Komorowskiego przedwczoraj.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA