fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Spadki i darowizny

Sprawca przemocy domowej może być uznany za niegodnego dziedziczenia po swej ofierze

123RF
Sprawca przemocy domowej, którego nie uda się skutecznie wydziedziczyć w testamencie, może zostać pozbawiony schedy, jeśli sąd uzna go za niegodnego dziedziczenia.

Zanim Maria T. zmarła na raka, sporządziła własnoręczny testament, w którym do spadku powołała swoją jedyną córkę Renatę S. Jednocześnie wydziedziczyła w nim męża z tego powodu, że przez wiele lat znęcał się nad nią psychicznie i fizycznie. Testament został spisany w obecności dwóch świadków i córki, ale spadkodawczyni zapomniała opatrzyć go podpisem. Dlatego był nieważny. Sąd stwierdził, że spadek po zmarłej Marii T. na podstawie ustawy nabyli po połowie córka i mąż. Jego głównym składnikiem było mieszkanie warte 150 tys. zł, zakupione z pieniędzy pochodzących ze sprzedaży domu i stanowiących majątek odrębny spadkodawczyni.

Znieważał, wyśmiewał i bił

Renata S. nie pogodziła się jednak z tym, że człowiek, który wolą jej matki miał zostać wydziedziczony, dostanie część jej majątku. Wniosła o uznanie Marka P. za niegodnego dziedziczenia, gdyż ojczym dopuścił się umyślnie ciężkiego przestępstwa przeciwko spadkodawczyni.

Sąd ustalił, że Marek P. przez wiele lat znęcał się psychicznie i fizycznie nad żoną i pasierbicą.  Został nawet skazany za to na rok więzienia. Awantury miały podłoże finansowe - Marek P. często zarzucał żonie, że zbyt mało pracuje i zarabia. Za karę nie pozwalał korzystać z telewizora i robił wyrzuty, że zużywa zbyt dużo energii elektrycznej i wody w domu. Gdy Maria T. zachorowała i musiała się poddać chemioterapii, nie tylko nie zmienił swojego stosunku do żony, ale zaczął szydzić z jej wyglądu. Nie odwiedzał jej także w hospicjum.

Matka i córka przez lata nie radziły sobie z agresją Marka P., bo czuły się zastraszone. Maria T. długo żyła w przekonaniu, że nikt nie uwierzy w jej słowa na temat zachowania męża. W końcu jednak poprosiła o pomoc Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. W chwili sporządzania testamentu obie ofiary damskiego boksera miała założoną Niebieską Kartę, a rodzina znajdowała się pod opieką pracownika socjalnego.

Marek P. przyznał, że reagował emocjonalnie, ale jego agresywne zachowania wobec żony były odpowiedzią na ustawiczne konflikty i napięcia w domu, a nie wynikały ze złej woli. Twierdził, że wzajemne relacje w rodzinie były niewłaściwe nie tylko z jego winy. Żona żądała od niego płacenia czynszu, wbrew jego woli chciała wynająć jeden z pokoi obcym ludziom. Pozwany nie akceptował także tego, że Renata S. po ukończeniu edukacji nie dokładała się do kosztów utrzymania.

Co to jest ciężkie przestępstwo

Sąd dał jednak wiarę zeznaniom powódki i świadków – znajomych matki, pracownicy MOPS, które nie potwierdzały wersji Marka P.

- Stosownie do treści art. 928 § 1 pkt 1 kodeksu cywilnego (k.c.)  spadkobierca może być uznany przez sąd za niegodnego, jeżeli dopuścił się umyślenie ciężkiego przestępstwa przeciwko spadkobiercy. Spadkobierca niegodny zostaje wyłączony od dziedziczenia, tak jakby nie dożył otwarcia spadku – przypomniał Sąd.

Przyznał jednocześnie rację pełnomocnikowi pozwanego, że ani w prawie karnym, ani w cywilnym nie ma żadnej definicji pozwalającej na automatyczne uznanie danego czynu za „ciężkie przestępstwo" . Zwrot ten jest nieostry i pozostawia sądowi pewną swobodę interpretacyjną. Oceniając, czy przestępstwo, o które chodzi, ma cechy przestępstwa ciężkiego w rozumieniu art. 928 § 1 k.c., sąd powinien brać pod uwagę rodzaj dokonanego przez sprawcę czynu (kategorię przestępstwa) oraz, obok stopnia nasilenia złej woli, takie okoliczności, jak okrucieństwo, chęć poniżenia spadkodawcy, w sposób szczególnie dla niego dotkliwy.

Sąd zakwalifikował zachowania Marka P. jako ciężkie przestępstwo przeciwko spadkodawcy mając na względzie nie tylko treść skazującego go wyroku, ale także wynikający z zeznań świadków i samych stron obraz życia jego rodziny do chwili śmierci Marii T. Podkreślił, że treści wyroku karnego wynika, iż czyny znęcania się psychicznego i fizycznego oraz naruszenia czynności narządów ciała na okres poniżej 7 dni zostały popełnione przeciwko spadkodawczyni umyślenie.

- Z uwagi na cierpienie związane z chorobą, zachowania polegające na naśmiewaniu się, wyzwiskach, ciągłych pretensjach, były dla spadkodawczyni szczególnie dotkliwe. Zważywszy, że znęcanie się nad żoną trwało około 6 lat, a jego nasilenie wobec wspólnego zamieszkania było szczególnie dotkliwe, nie może budzić wątpliwości, iż charakter tego czynu karalnego ocenić trzeba jako ciężkie przestępstwo – stwierdził Sąd uwzględniając w całości powództwo Renaty S. poprzez uznanie Marka P. za niegodnego dziedziczenia po jej matce.

Wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu z 23 czerwca 2014 r., sygnatura akt XII C 996/13

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA