fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Bruksela otwiera okna do legislacyjnej kuchni

123RF
W UE zapanowała nowa moda: na otwartą kuchnię. Wszyscy będą mogli zobaczyć, jaką legislację przyrządza Komisję Europejska, co ma sprawić, że prawo będzie lepsze.

– W ostatecznym rozrachunku nie liczy się, jak wyremontowaliśmy kuchnię, tylko jakie jedzenie w niej przyrządzamy. Ale zapewniamy, że teraz będą nowe, duże okna i wszyscy zainteresowani będą mogli zobaczyć, co się w niej dzieje – zapewniał we wtorek Frans Timmermans, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej.

To najbliższy współpracownik szefa KE Jean-Claude'a Junckera, odpowiedzialny za wcielenie w życie idei lepszego stanowienia prawa. Obecna Komisja nie jest pierwszą, która stawia sobie taki cel. Ale jako pierwsza rzeczywiście dokonała sporego samoograniczenia. W tym roku zaproponuje tylko 23 akty legislacyjne w porównaniu ze średnią 130 rocznie dla poprzedniej KE. Zapowiedziała też wycofanie ok. 80 aktów, nad którymi negocjacje już się rozpoczęły, ale utknęły w trójkącie Komisja–Parlament Europejski–Rada UE.

Komisja zapowiada lepsze analizy wpływu proponowanego prawa na gospodarkę. Apeluje też do PE i do Rady, żeby one także takie analizy sporządzały. Propozycje Komisji są bowiem niejednokrotnie zmieniane w toku negocjacji i dla tych często znaczących poprawek nikt już kosztów nie liczy.

Mało kto także ma dostęp do tzw. aktów delegujących i aktów wprowadzających w życie unijne dyrektywy. A na tym etapie są jeszcze możliwe spore zmiany.

– Wszystkie akty delegujące będą przez cztery miesiące przed uchwaleniem otwarte dla opinii publicznej. To samo będzie dotyczyło większości aktów wprowadzających w życie – powiedział Timmermans.

W teorii ambicje Komisji brzmią dobrze, ale nie wszystkim się podobają. Chwali je biznes, dla którego mniej regulacji oznacza więcej swobody działania. Ale krytykują organizacje pozarządowe, w szczególności te zajmujące się ochroną konsumentów oraz ochroną środowiska. Trzy dni temu stworzyły wspólną platformę, która krytykuje kierunek działania KE.

– Tzw. lepsze stanowienie prawa oznacza blokowanie nowego prawa dotyczącego środowiska, rynku pracy, zdrowia i standardów bezpieczeństwa, które chronią obywateli. Ryzykujemy także osłabienie istniejących standardów dotyczących żywności, chemikaliów i bioróżnorodności – powiedział Paul de Clerck z organizacji Friends of the Earth Europe.

W Parlamencie Europejskim liberałowie i centroprawica są raczej za propozycją KE, lewica jest bardziej ostrożna. Wszyscy jednak mają wątpliwości, bo mniej propozycji legislacyjnych oznacza mniej pracy dla eurodeputowanych. Często również konkretne propozycje wycofania legislacji spotykają się z oporem ministrów państw członkowskich. Komisję czeka więc jeszcze ciężka przeprawa.

—Anna Słojewska

z Brukseli

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA