fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Łatwiej unieważnić ślub

www.sxc.hu
Interes prawny można mieć nie tylko w procesie przed sądem powszechnym, ale również w postępowaniu przed sądem kościelnym.

Taki precedensowy wyrok wydał w piątek Naczelny Sąd Administracyjny.

O udostępnienie adresu Alicji K., pozwanej w procesie przed Sądem Metropolitarnym w Katowicach o stwierdzenie nieważności małżeństwa, zwrócił się do ministra spraw wewnętrznych Ludwik K. Minister odmówił, gdyż uznał, że nie ma on interesu prawnego, wymaganego przez art. 44h ust. 2 ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych. Nie stwarza go, w odróżnieniu od postępowań przed sądami powszechnymi, proces w sądzie metropolitarnym. Sąd kościelny nie jest instytucją państwa, lecz społeczności wyznaniowej.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie podzielił tę argumentację i oddalił skargę Ludwika K. Sąd Metropolitarny nie sprawuje wymiaru sprawiedliwości i nie jest organem władzy sądowniczej, orzeka się w nim na podstawie prawa kanonicznego – stwierdził. – Ludwik K. nie może się więc wykazać interesem prawnym, opartym na powszechnie obowiązującej normie prawnej.

NSA uchylił ten wyrok i decyzje ministra, gdyż na mocy art. 25 konstytucji konkordat wszedł jako umowa międzynarodowa do polskiego porządku prawnego. Nie można więc wyprowadzać interesu prawnego tylko z postępowań przed organami administracji i sądami powszechnymi. – Przysługuje on niezależnie od tego, czy są prowadzone przed sądem powszechnym czy przed kościelnym – podkreśliła sędzia Barbara Adamiak.

Wyrok NSA wysoko ocenia ks. prof. Dariusz Walencik, profesor na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Opolskiego. – Skoro konkordat w art. 10 ust. 3 przyznał sądom kościelnym możliwość prowadzenia postępowań w sprawach o stwierdzenie nieważności małżeństwa kanonicznego, NSA słusznie uznał, że strony powinny mieć prawo uzyskania niezbędnych informacji od organów administracji publicznej. Na przykład o adresie, na który mają być wysyłane pisma procesowe.

W opinii księdza profesora wyrok NSA wskazał kolejną kwestię do uregulowania. Sądy kościelne bezskutecznie np. zwracają się o udostępnienie dokumentacji medycznej, będącej niejednokrotnie ważnym dowodem w sprawach o stwierdzenie nieważności małżeństwa kanonicznego. Podmioty lecznicze twierdzą, że mogą ją wydać wyłącznie na żądanie sądów powszechnych.

– W trakcie negocjowania konkordatu odłożono też do odrębnego uregulowania kwestię wzajemnego powiadamiania się przez sądy powszechne i kościelne o swoich orzeczeniach. Do tej pory nie ma takiej regulacji, a jak widać, jest bardzo potrzebna – uważa ks .prof. Dariusz Walencik.

sygn. II OSK 2416/13

Opinia:

Ewa Czaczkowska, adiunkt na Uniwersytecie Kardynała im. Stefana Wyszyńskiego

To ważny wyrok, a przede wszystkim sprawiedliwy i logiczny. Po pierwsze, NSA przypomina organom administracji publicznej, że od kilkunastu lat w Polsce obowiązuje konkordat. Po drugie, i najważniejsze, orzeczenie NSA ułatwi pracę sądom metropolitalnym, a przede wszystkim osobom, które wnoszą w nich o stwierdzenie nieważności małżeństwa. Tych spraw jest w polskich sądach kościelnych coraz więcej i pewnie w przyszłości ten trend się utrzyma. Sądy kościelne i państwowe są autonomiczne, inne instytucje też, ale powinny one tam, gdzie jest to możliwe, współdziałać dla dobra wspólnego, w tym przypadku osoby będącej jednocześnie obywatelem państwa i członkiem wspólnoty Kościoła katolickiego.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA