fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Podaż biur wzrośnie w Lublinie

Fotorzepa/ Krzysztof Sklodowski
W mniejszych miastach powstaje zaledwie 70 tys. mkw. nowych biur.Na te lokalizacje zaczyna jednak stawiać sektor usług dla biznesu.

Popyt na biura w średnich miastach, liczących 100–400 tys. mieszkańców, nie jest duży.

– W mniejszych ośrodkach powstają pojedyncze obiekty. Dotyczy to np. siedziby dużych firm, takich jak Asseco w Rzeszowie czy Echo Investment w Kielcach. Ponadto powierzchnie biurowe mogą być wykorzystywane przez oddziały regionalne dużych instytucji finansowych – opowiada Piotr Puchalski z Savills. Dodaje, że często nowe biura funkcjonują w ramach przedsiębiorstw obok powierzchni produkcyjnych.

Duża przepaść

Jak zauważa Krzysztof Misiak z Cushman & Wakefield, najbardziej interesującymi miastami z punktu widzenia najemców są Lublin i Szczecin. Jest tam wielu potencjalnych pracowników i są to silne ośrodki akademickie, atrakcyjne nie tylko dla studentów z Polski.

– W mniejszych miastach biura wynajmują głównie firmy lokalne, z wyjątkiem Szczecina i Lublina, gdzie większą część popytu zgłasza już branża BPO, SSC czy IT – tłumaczy Krzysztof Misiak.

W ostatnim roku najwięcej powierzchni znalazło najemców w Szczecinie – ponad 20 tys. mkw., głównie w trzech budynkach klasy A.

– Coraz większą popularnością cieszy się również Radom. Ponadto częściej niż przed rokiem przygotowujemy naszym klientom analizy rynku biurowego Rzeszowa, Olsztyna i Białegostoku – opowiada Marek Ciunowicz z Knight Frank.

Najwięcej wśród mniejszych miast buduje się w Szczecinie (23 tys. mkw.) i w Rzeszowie (20 tys. mkw.). W kolejnych latach na biurowej mapie mocniej zaznaczy się też Lublin.

Miasta kuszą

Nowe projekty powstają także w miastach aglomeracji śląskiej (z wyłączeniem Katowic), w Lublinie, Kielcach, Bydgoszczy, Olsztynie i Toruniu. W sumie, jak wyliczają przedstawiciele Knight Frank, we wszystkich tych miastach znajdziemy około 600 tys. mkw. biur. A więc tyle, co w samym Wrocławiu, który jest trzecim co do wielkości rynkiem biurowym w Polsce.

Jak widać, przepaść między aglomeracjami i mniejszymi ośrodkami jest ogromna. Ponadto dziś w mniejszych miastach powstaje w sumie tylko 72 tys. mkw. biur. Ale za to w 2017 r. pojawi się sporo nowej powierzchni w Lublinie, choć zainteresowanie najemców tym miastem widać już dziś.

– Branża deweloperska reaguje zawsze z pewnym opóźnieniem, głównie ze względu na długofalowość procesu inwestycyjnego. Dlatego dopiero w 2017 r. w Lublinie może przybyć nawet 50 tys. mkw. nowych biur – wylicza Krzysztof Misiak.

Zdaniem Joanny Mroczek z CBRE zainteresowanie najemców i deweloperów wzbudza również Bydgoszcz. – Zwykle nowe projekty są budowane przez lokalne spółki, które dobrze znają rynek, ale też coraz częściej szukają wsparcia międzynarodowych doradców. Natomiast w takich miastach jak Olsztyn, Opole, Białystok czy Kielce rzadko powstają nowoczesne biura, odpowiednie dla dużych korporacji – mówi Joanna Mroczek.

Firmy z branży BPO, SSC i IT rozglądają się dziś za ofertą nie tylko w Szczecinie czy Lublinie.

W dobrej lokalizacji

– Na przykład Capgemini systematycznie rozwija swoje struktury kadrowe w Opolu. Generalnie takie miasta mogą być ciekawą alternatywą zarówno dla polskich, jak i międzynarodowych firm szukających lokalizacji pod mniejsze centra usług dla biznesu – opowiada Mateusz Polkowski z JLL.

Dostęp do kadr, poprawiająca się infrastruktura czy otwartość władz miast na współpracę, a także brak realnej konkurencji w pozyskiwaniu pracowników na danym rynku to główne atuty takich lokalizacji. – Szczególnie ten ostatni parametr ma coraz większe znaczenie, zwłaszcza że rywalizacja o pracowników w głównych miastach dla sektora BPO i SSC, czyli np. w Krakowie czy we Wrocławiu, nabiera tempa. Często firmy, które mają niedaleko danego miasta zakłady produkcyjne, decydują się na ulokowanie swojego biura w ich pobliżu – wylicza Mateusz Polkowski.

Zdaniem Joanny Mroczek mniejsze miasta nie mogą liczyć na zupełnie nowych inwestorów wchodzących do Polski. – Potencjalnymi najemcami będą głównie firmy działające już w gorszych budynkach lub duże spółki z innych miast, niedaleko położonych i dobrze skomunikowanych – przekonuje Mroczek.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki, d.kaczynska@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA