fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Metabolizm informacyjny syndyka - Stanisław Gurgul o języku w orzeczeniach

123RF
Według powszechnej w językoznawstwie tezy język jest narzędziem porozumiewania się ludzi, powinien być zatem jasny i jednoznaczny – przypomina sędzia Stanisław Gurgul.

Nasz wielki językoznawca, profesor Witold Doroszewski, przytoczył w książce „Wśród słów, wrażeń i myśli. Refleksje o języku polskim" (Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1966, s. 188–191) następujące fragmenty – jak to określił – „bucha" omawiającego zagadnienia prawa i moralności: „odwet jest sprawiedliwy wówczas, o ile jego wymierzenie zostanie oparte na tym, że dany merytorycznie wet jest adekwatny do podstawy"; „oderwanie przez ustawodawcę w punkcie wyrazu przebiegu psychicznego stanowienia norm przedmiotu punktu zaczepienia i łączące się z tym skutki w strukturze normy prawnej – oddziaływa na podchodzenie i ujmowanie rzeczywistości naturalistycznej u tych, których przedmiotem częstotliwej styczności są przepisy prawne"; „jest widoczne, że demokratyzm w sposób pośredni znajduje się w stosunku kontaktowania wartości w dotyczeniu kultury etycznej w zależności od tego, jako rodzaj wartości zostaje aktualizowany i urzeczywistniany w dążeniach i czynnościach związanych z demokratyzmem".

Profesor określił te cytaty jako „naigrawanie się z języka polskiego" oraz „beznadziejną, naukową jałowiznę", przy czym zapewnił, że cała książka została napisana „w tym duchu i stylu" (nie podał jednak nazwiska autora, kierując się zapewne dewizą nomina sunt odiosa).

Z nabożnym zdumieniem

Przytoczone akty strzelistej myśli powstały kilkadziesiąt lat temu; podobne pojawiają się także współcześnie, co postaram się wykazać, sięgając zwłaszcza do bliskiej mi „produkcji" prawniczej. Będę przy tym określał ogólnie źródło danej wypowiedzi, bez identyfikowania autora, bo przecież nomina sunt odiosa. A oto niewielki wybór wypowiedzi, które czasami mają efekt komiczny, częściej jednak wywołują nabożny respekt lub takież zdumienie.

W sprawie o dział spadku obejmującego gospodarstwo rolne decyzja oddająca to gospodarstwo do prowadzenia jednemu z uczestników postępowania z pominięciem uczestniczki, która miała wówczas 75 lat (otrzymała ona odpowiednią spłatę pieniężną), uzasadniona została przy użyciu argumentu, że „Zofia R. znajduje się w wieku odstającym od aktywności produkcyjnej" (postanowienie Sądu Rejonowego w K., sygn. [...]).

W sprawie o rozwód, w rozstrzygnięciu dotyczącym podziału wspólnego mieszkania małżonków, zamieszczono m.in. postanowienie, że pozwanemu „przyznaje się do wyłącznego używania i korzystania środkowy pokój o obszarze 6 m2" (wyrok Sądu Okręgowego w K., sygn.. [...]); warto tu zauważyć, że odnośne przepisy słowo „obszar" (areał) wiążą z gruntem, a z budynkami i lokalami (pomieszczeniami) – określenie „powierzchnia".

W sprawie o wpis prawa własności nieruchomości do księgi wieczystej wyjaśniono m.in., że a) „odmienna wykładnia prowadziłaby do wniosku, że ustawa zawiera przepis zbędny. Takiemu wnioskowaniu sprzeciwia się zakaz dokonywania wykładni per non est. Posłużenie się konstrukcją wyłączenia podziału majątku, który wobec braku takiego wyłączenia podlegałby podziałowi, świadczy o tym, że pojęcie majątku wspólnego nie obejmuje jedynie składników majątkowych tak definiowanych poprzez kryterium zaliczenia ich do tego majątku przed zniesieniem wspólności ustawowej, lecz obejmujące aktywa stanowiące nadal przedmiot wspólności upadłego i jego małżonka", b) „zważywszy na cel postępowania upadłościowego zasadnie Sąd Okręgowy zwrócił uwagę na to, że ratio legis ustawy – Prawo upadłościowe i naprawcze było dążenie do zagwarantowania jak najpełniejszego zaspokojenia wierzycieli, nie zaś do poprawienia sytuacji majątkowej upadłego, i to kosztem majątku jego małżonka" (postanowienie SN, s. 5–6, sygn.. [...]).

Wszystkie zamieszczone w tekście uzasadnienia nie przystają – ze względu na swe znaczenie – do kontekstu językowego wypowiedzi, zwłaszcza wyrażenie „ratio legis ustawy". Chodzi o to, że rzeczownik „lex" znaczy „ustawa, prawo, uchwała, postanowienie" etc., całość tworzy więc rażący pleonazm w rodzaju „akwen wodny, cofać się do tyłu, spadać w dół" itd.

Tu pleonazm, tam oksymoron

W licznych tekstach literatury prawniczej można przeczytać wyrażenie „statio fisci Skarbu Państwa", a także „statio fisci gminy". Pierwsze jest kolejnym pleonazmem, bo „fiscus" znaczy „skarb publiczny, cesarski"; drugie natomiast jest wewnętrznie sprzeczne, bo Skarb Państwa nie może być jednocześnie skarbem jednostki samorządu terytorialnego. Warto przypomnieć, że już H. Modestinus, który żył w latach 190–250 n.e., sformułował zasadę „in dubio contra fiscum, pro tributario", co znaczy „w razie wątpliwości – przeciwko fiskusowi, czyli Skarbowi Państwa, a na korzyść trybutariusza, czyli podatnika". Nie ma zatem szczególnego powodu szczycić się, że nowa ordynacja podatkowa będzie stanowić wyraźnie, że interpretacja przepisów ustaw regulujących należności publicznoprawne powinna być dokonywana na korzyść dłużnika.

Bój się Boga, doktorancie

„Metabolizm informacyjny syndyka", „redakcja została sformułowana", „horyzontalne metody wykładni" oraz „to ratio legis jest niemożliwość" – oto fragmenty pracy doktorskiej, która poza tym skrzy się innymi wyrażeniami, podobnymi w treści i stylu (trzeba tu także wyjaśnić, że „ratio" jest rodzaju żeńskiego, poprzedzający go zatem zaimek powinien brzmieć „ta").

Przytoczone wyrażenia można by nazwać, odwołując się do ocen Profesora, „ciężką klęską kulturalną, także w wymiarze estetycznym". Inny jednak aspekt opisywanego zjawiska jest tu ważniejszy. Według uznawanej powszechnie w językoznawstwie tezy język jako zjawisko społeczne jest narzędziem porozumiewania się ludzi, powinien być zatem jasny i jednoznaczny. Tego podstawowego zadania nie spełniają na pewno takie wyrażenia, jak „metabolizm informacyjny syndyka" czy „horyzontalne metody wykładni" i „wykładnia per non est". Lepsze już są: „wiek odstający od aktywności produkcyjnej" oraz „pokój o obszarze 6 mkw.", bo choć brzmią komicznie, pozwalają zrozumieć znaczenie zawartego w nich przekazu.

Jako komentarz niech posłużą myśli wysłowione – jak łatwo się domyślić – przez nieprawników:

- Cokolwiek da się powiedzieć, powinno się powiedzieć jasno i prosto, jeśli zatem coś nie zostało tak wyrażone, w ogóle nie zostało wyrażone (Ludwig van Wittgenstein, Tractatus Logico-Philosophicus, Wiedeń 1921);

- Jasność i prostota – największe estetyczne zalety stylu – są także najważniejszymi warunkami jego społecznego oddziaływania (Witold Doroszewski, op. cit., s. 421);

- Pierwszym obowiązkiem ustawodawcy i sędziego powinny być jasne i niedwuznaczne sformułowania, które nie tylko eksperci, lecz i zwykli ludzie będą interpretować w jeden i tylko jeden sposób [...], inaczej bowiem mamy do czynienia z taką samą ziemią niczyją jak w przypadku dwóch niezrelacjonowanych systemów monetarnych (Norbert Wiener, Cybernetyka a społeczeństwo, Warszawa 1961, s. 121);

I na koniec. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że zgłoszone tu pretensje o „tandetne świecidełka stylistyczne" i o „niezdarny patos" przytoczonych wypowiedzi nie spodobają się zapewne wielu przedstawicielom środowiska prawniczego, jednakże amicus Plato sed magis amica veritas (Platon jest mi przyjacielem, bliższą jednak przyjaciółką jest mi prawda.

Autor jest sędzią Sądu Apelacyjnego w Poznaniu w stanie spoczynku

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA