fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Groził, że zabije córkę i siebie

Fotorzepa, Kuba Kamiński
Mieszkaniec Starogardu Gdańskiego zabarykadował się w mieszkaniu z dwuletnią córką. Groził, że zabije dziecko i siebie.

Po negocjacjach z policjantami uwolnił dziecko. Dziewczynce nic się nie stało, a mężczyzna został zatrzymany.

Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w domu jednorodzinnym przy ul. przy ul. Dmowskiego w Starogardzie Gdańskim.

Po kłótni z partnerką 35-letni mężczyzna zabarykadował się w kuchni z dwuletnią córką i groził, że zabije dziecko oraz siebie.

- Po otrzymaniu zgłoszenia o tej sprawie na miejsce wysłano patrol policji oraz pogotowie ratunkowe i straż pożarną - opowiada "Rzeczpospolitej" Marek Wojak, rzecznik starogardzkiej komendy.

Policjanci wezwali mężczyznę do dobrowolnego oddania dziecka. Nie posłuchał ich. Na miejsce skierowano kolejny patrol, który rozpoczął negocjacje z 35-latkiem.

– Po kilkunastominutowych rozmowach mężczyzna zgodził się przekazać dziecko matce – mówi Marek Wojak. Co przekonało mężczyznę do uwolnienia dziecka? - Nasze negocjacje. Nie wiem co mu powiedzieli policjanci - przyznaje rzecznik.

Dziewczynce nic się nie stało, a jej ojciec został zatrzymany przez policjantów. Trafił do szpitala psychiatrycznego na obserwację. Tam pobrano mu krew, by sprawdzić czy nie był pod wpływem alkoholu, narkotyków czy innych środków odurzających.

Policja wyjaśnia okoliczności zdarzenia. – Przesłuchamy świadków oraz tego mężczyznę – zapowiada rzecznik.

Jeszcze dziś 35-latekmoże usłyszeć zarzut gróźb karalnych i narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA