fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Polski Wiking

ROL
Kolejny Polak w lidze NFL. Do Sebastiana Janikowskiego dołączył Babatunde Aiyegbusi.

Urodzony w Oleśnicy syn Polki i Nigeryjczyka podpisał kontrakt z drużyną Minnesota Vikings. 27-letni zawodnik gra w linii ofensywnej (left tackle), jego zadaniem jest ochrona rozgrywającego. Ma do tego warunki – 206 cm i blisko 160 kg.

To ważny moment w historii dyscypliny, która ma u nas bardzo krótką historię – Polska Liga Futbolu Amerykańskiego działa dopiero od dziesięciu lat. Jej prezes, Jędrzej Stęszewski, podkreśla, że Aiyegbusi dostał się do NFL bez wcześniejszej gry na amerykańskiej uczelni. A taką drogę przechodzą zazwyczaj futboliści.

Tymczasem Babs – jak nazywany jest Babatunde – rozpoczynał karierę w klubach Wrocławia (zaczynał od koszykówki, później przeszedł do PLFA), następnie trafił do niemieckich Dresden Monarchs, a ostatnio do trzeciej drużyny w Polsce, Warsaw Eagles. Nie zagrzał miejsca. – Trochę żal, bo mieliśmy nadzieję, że 29 marca zagra z nami w meczu przeciwko mistrzom Polski, Seahawks Gdynia. Z drugiej strony nie mamy prawa się smucić, zawodnik spełnia swoje marzenie. To wielki dzień dla niego, dla Warsaw Eagles i dla futbolu amerykańskiego w Polsce – mówi „Rz" Jacek Śledziński, generalny menedżer Warsaw Eagles. – Mogę to porównać tylko do kariery Marcina Gortata w NBA.

Historia brzmi niemal bajkowo, chociaż stoją za nią lata treningu. Film z akcjami polskiego zawodnika przekazany jednemu z amerykańskich agentów za pośrednictwem zaprzyjaźnionego trenera z Teksasu, zaproszenie na przedsezonowe testy w San Antonio obserwowane przez przedstawicieli kilkunastu klubów, amerykańska wiza, 22 godziny lotu, na miejscu próby sprawnościowe, zachwyty, badania lekarskie, bilet do Minnesoty i kontrakt w NFL. Wszystko to historia ostatniego tygodnia. – Nieraz myślałem sobie, podczas codziennych treningów w Polsce, że gdybym urodził się z Stanach, łatwiej byłoby się tu dostać. Ale się nie urodziłem, więc mówili mi, że marzenie o NFL nigdy się nie ziści – wyznaje Aiyegbusi.

Jeżeli dalej pójdzie równie dobrze, Polak wyjdzie na boisko w początkach września – wtedy rozpocznie się sezon NFL – choć wszyscy, także on sam, zdają sobie sprawę, że wcześniej czekają go pracowite miesiące.

– Jeśli stanie do gry to, nie boję się powiedzieć, będziemy mieli wydarzenie większej rangi niż występy Sebastiana Janikowskiego – uważa Śledziński, choć oczywiście – dodaje – każda pozycja na boisku jest ważna. Także kopacz (taką rolę pełni Janikowski, a przed nim dwóch z trzech innych Polaków w historii NFL), który wychodzi na boisko tylko, by strzelić.

Opanowanie i odporność zapewniły Janikowskiemu 15-letnią karierę w amerykańskiej lidze, przydomki: Lightning Feet, Polish Cannon, Polish Hammer oraz 19 mln dolarów za bieżący 5-letni kontrakt. Wysokości zarobków Aiyegbusiego nie podano, ale jeśli się sprawdzi, może być dobrej myśli, bo zawodnicy na jego pozycji są w gronie najlepiej opłacanych.

Menedżer Warsaw Eagles podkreśla też, że 27 lat na karku Polaka nie będzie przeszkodą w amerykańskiej karierze. – To optymalny wiek. Na tej pozycji liczy się siła i sprawność, ale też doświadczenie i dojrzałość – zauważa. Przed Aiyegbusim oraz Janikowskim w NFL występowali Zbigniew Maniecki (1996-98), Czesław Marcol (1972-80) i Ryszard Szaro (1975-79).

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA