Węgiel

Polska węglowym outsiderem na mapie świata

Od 2010 r. na każdą otwieraną na świecie elektrownię węglową przypadają dwa obiekty, których projekt został skasowany lub odłożony na półkę.
Bloomberg
Świat odchodzi od spalania węgla. Widać to po liczbie zarzuconych inwestycji w nowe bloki energetyczne. Nasz kraj jako jeden z nielicznych wciąż stawia na ten surowiec.

Od 2010 r. na każdą otwieraną na świecie elektrownię węglową przypadają dwa obiekty, których projekt został skasowany lub odłożony na półkę – wyliczyły amerykańskie organizacje pozarządowe Sierra Club i CoalSwarm w raporcie „Boom and Bust". W ich ocenie okres węglowego boomu właśnie się kończy.

W obronie klimatu

– To zadziwiające, jak zmienił się klimat towarzyszący projektom węglowym. Ze względu na wysoką kapitałochłonność inwestycje te są szczególnie wrażliwe na zmiany w postrzeganiu ryzyka – podkreśla Ted Nace, dyrektor zarządzający CoalSwarm.

A najistotniejszym ryzykiem są obecnie działania przeciw zmianom klimatu. Wiele krajów decyduje się na ograniczenie emisji dwutlenku węgla i na rozwój energetyki opartej na mniej emisyjnych paliwach.

W rezultacie, jak wskazują amerykańscy eksperci, nawet w krajach uzależnionych od węgla spada tempo zużycia tego surowca. Przykładem są Chiny, gdzie pomimo konsekwentnego wzrostu gospodarczego w ubiegłym roku zużycie węgla spadło po raz pierwszy od 14 lat.

Podobne tendencje można zaobserwować w Stanach Zjednoczonych i Unii Europejskiej. Tym bardziej że wiele siłowni w tych rejonach jest systematycznie wyłączanych ze względu na wiek.

Autorzy raportu wyliczyli, że w latach 2003–2014 moc zamykanych elektrowni, zlokalizowanych w UE i USA, o 22 proc. przekroczyła moce nowych obiektów opalanych węglem.

Nowe moce

Tymczasem Polska jest wymieniana obok Turcji, Wietnamu czy Indonezji wśród nielicznych krajów, które idą pod prąd i wciąż sporo inwestują w siłownie oparte na czarnym paliwie. Nasz kraj może się pochwalić największą w Unii Europejskiej liczbą projektów węglowych zapowiedzianych do realizacji.

Moc planowanych elektrowni sięga bowiem 13,4 gigawata (GW), podczas gdy w Niemczech planuje się budowę 7 GW nowych mocy, a w Wielkiej Brytanii jedynie 2,3 GW.

Z tego w budowie znajdują się już w Polsce siłownie o łącznej mocy sięgającej 3,8 GW. Autorzy raportu zaliczyli do tej grupy powstające bloki w Jaworznie, Kozienicach i Opolu. Inwestycje te pochłoną w sumie 23,4 mld zł.

Jednocześnie Urząd Regulacji Energetyki wskazuje, że w latach 2014–2028 wycofane z użytku zostanie ok. 5,2 GW mocy zainstalowanej w polskich elektrowniach.

Rozwój nowych elektrowni węglowych to po części konsekwencja przyjętej przez rząd polityki – Polska ma własne złoża węgla i dlatego surowiec ten ma być podstawą bezpieczeństwa energetycznego kraju. To dlatego nie szczędzi środków na ratowanie balansującej na krawędzi bankructwa Kompanii Węglowej.

Inne technologie

Jednak nawet polscy eksperci przyznają, że zapotrzebowanie na czarne paliwo w naszym kraju będzie spadać, m.in. z uwagi na restrykcyjną unijną politykę klimatyczną, poprawę efektywności energetycznej i rozwój odnawialnych źródeł energii. Ich zdaniem ratunkiem dla polskiego węgla może być wykorzystanie go w sposób bardziej przyjazny dla środowiska – np. poprzez jego zgazowanie pod ziemią czy zwiększenie efektywności procesów jego spalania.

Powstał już projekt programu badawczego dla górnictwa o wartości 1 mld zł, który ma podnieść innowacyjność całej branży. Sektor liczy na to, że program ten zostanie sfinansowany z funduszy unijnych.

– To bardzo by pomogło całej branży, która obecnie boryka się z ogromnymi problemami – podkreśla Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL