fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Majdan: czy to Rosjanie strzelali

Doradca prezydenta Rosji Władisław Surkow (fot. Kremlin.ru - CC BY 3.0)
Wikimedia Commons
Rok temu doszło do masakry na kijowskim Majdanie. Ukraina twierdzi, że dokonali jej rosyjscy snajperzy, dowodzeni przez doradcę prezydenta Putina.

Według szef Ukraińskiej Służby Bezpieczeństwa Walentyna Naliwajczenki w czasie najkrwawszych starć 18-20 lutego 2014 roku grupy rosyjskich snajperów ostrzeliwały na Majdanie zarówno manifestantów, jak i ukraińskich milicjantów. Powiedział o tym w wywiadzie dla kijowskiej telewizji „ 1x1".

Szef SBU poinformował, że działalność rosyjskich grup koordynował przebywający w Kijowie doradca prezydenta Putina Władisław Surkow. Ten ostatni uważany za „szarą eminencję Kremla" oficjalnie od września 2013 roku zajmuje stanowisko „pomocnik prezydent ds. Abchazji i Osetii Południowej". Jednak media (w tym „Forbes Ukraina" i moskiewski „Kommiersant") twierdzą, że odpowiada również za stosunki rosyjsko-ukraińskie.

Surkow wcześniej był twórcą prokremlowskich organizacji młodzieżowych a także teorii rosyjskiej „suwerennej demokracji", czyli obecnego, autorytarnego ustroju Rosji.

Walentyn Naliwajczenko powiedział, że Rosjanach i Surkowie powiedzieli aresztowani oficerowie z oddziału specjalnego ukraińskiej służby bezpieczeństwa „Alfa", którzy również strzelali na Majdanie. „Mamy nazwiska, funkcje, kopie paszportów, daty wjazdu i wyjazdu (z Ukrainy), charakterystyki ich środków łączności, adresy miejsc których używali, dokładny opis jak nimi kierował Surkow" – wyjaśniał Naliwajczenko co zeznali aresztowani.

Ostatnio Władisław Surkow uczestniczył w mińskich rozmowach rozejmowych, w czasie których zajmował się przedstawicielami separatystów z Ługańska i Doniecka.

Poza rosyjskimi snajperami, między grudniem 2013 roku a lutym 2014 do Kijowa przyjechały trzy grupy wyższych oficerów rosyjskiej FSB. Zdaniem Naliwajczenki do ich zadań należało zaplanowanie i zorganizowanie rozpędzenia manifestacji na Majdanie.

Szef SBU powiedział również, że wielu pracowników jego służby (jak i milicjantów) okazało się zdrajcami i agentami „zagranicznych służb". Wśród nich Naliwajczenko wymienił szefa SBU na Krymie Petra Zimę, który pomagał rosyjskiej armii w podboju półwyspu. Z ponad 100 oskarżonych o zdradę oficerów aresztowano jednak tylko 1/10 – pozostali zbiegli na Krym, tereny opanowane przez separatystów lub wprost do Rosji.

Z kolei ukraińska prokuratura Generalna poinformował, że o „przestępstwa przeciw Majdanowi" oskarżono 18 ukraińskich polityków, z których jednak tylko jeden Aleksander Jefremow (były szef parlamentarnej frakcji Partii Regionów Wiktora Janukowycza) znajduje się w Kijowie. Na początku tygodnia wyszedł za kaucją z aresztu, w którym znalazł się oskarżony „wykorzystywania stanowiska służbowego w celu osiągnięcia korzyści materialnych".

Pozostali wyjechali z Ukrainy, prawie wszyscy do Rosji. „Poza tym do odpowiedzialności (karnej) pociągnięto ponad 100 osób, z czego ponad 60 z ministerstwa spraw wewnętrznych" – powiedział o wynikach śledztwa w sprawie wydarzeń na Majdanie Serhij Horbatium z Prokuratury Generalnej.

Źródło: AFP
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA